Tekst: Elżbieta Błasikiewicz Stylizacja: Dorota Karpińska, Anna Kępińska Zdjęcia: Rafał Lipski, Sławomir Frąckowiak
W małym dwupokojowym mieszkaniu, gdzie każdy centymetr jest na wagę złota, pokój przeznaczony na sypialnię nie może marnować się w ciągu dnia. Dlatego często odgrywa on także inną rolę, np. gabinetu, tak jak w prezentowanym wnętrzu.
1 z 3Aranżacja. Biurko umieszczone pod sypialnianą antresolą jest siłą rzeczy niewidoczne z miejsca do spania. Dzięki temu pracująca przy nim osoba nie zakłóca odpoczynku drugiej, leżącej w łóżku. - Fot. Rafał Lipski
2 z 3Aranżacja. Ciasne pomieszczenie jest bardzo funkcjonalnie urządzone. Dzięki antresoli właścicielom udało się w nim zmieścić sporo mebli niezbędnych do pracy i do przechowywania. - Fot. Rafał Lipski
3 z 3Aranżacja. Sznur, którym obwiązano drabinkę, służy nie tylko ozdobie, ile... wygodzie kota. Zwierzak może ostrzyć sobie pazury, nie niszcząc drewna. - Fot. Rafał Lipski
Pogodzenie dwóch różnych funkcji na niewielkiej powierzchni (niespełna dziewięć metrów kwadratowych) nie było łatwe i przypominało układanie puzzli - każda rzecz musiała idealnie wpasować się w wyznaczone miejsce.
Gospodarze zbudowali zatem masywną, szeroką na dwa metry antresolę z litego drewna, a na niej zaaranżowali przytulne miejsce do spania; wygodny materac oświetlają lampki do czytania, ścianę zdobią ulubione obrazki.
Przenosząc łóżko pod sufit, na "niższej kondygnacji" zyskano miejsce na biurko z małymi regalikami na książki i dokumenty oraz fotelik. Trudno uwierzyć, ale miejsca starczyło jeszcze na pojemną, sięgającą sufitu szafę ubraniową i całkiem sporą komodę-bieliźniarkę, a w rogu pomieszczenia - na toaletkę pani domu.
Skomentuj:
Wnętrze w pełni wykorzystane