Tekst: Elżbieta Błasikiewicz Stylizacja i zdjęcia: Monika Lewandowska/Phototapeta Projekt wnętrza: Joanna Lis
Przytulnie, ciepło i kolorowo. W dużej mierze klimat tego pokoju wypoczynkowego tworzy wykładzina dywanowa. Można ją ułożyć samodzielnie, szybko, a w dodatku bez dużego obciążenia dla portfela. A efekt? Wspaniały.
1 z 2Salon. Kontrastowe barwy dwóch wykładzin dywanowych nawiązują do kolorystyki całego wnętrza. Do aneksu wypoczynkowego wybrano czerwoną; taki kolor ma też sufit podwieszany i klosze wiszących lamp. - Fot. Monika Lewandowska
2 z 2Salon. Zasięg kącika jadalnego w otwartej strefie dziennej określa położona na podłodze czerwona ceramiczna mozaika. Kolor tego fragmentu podłogi symbolicznie podkreśla związek jadalni z częścią wypoczynkową pomieszczenia, a rodzaj materiału nawiązuje do części kuchennej, do której wybrano łatwy do utrzymania w czystości polerowany biały gres. - Fot. Monika Lewandowska
Ogromne bogactwo kolorów i wzorów (wielobarwnych i fakturowych) wykładzin dywanowych stwarza niemal nieograniczone możliwości ciekawych aranżacji wnętrza. Ich warstwę wierzchnią, czyli runo, wytwarza się z różnych włókien: naturalnych (wełny), sztucznych (poliamidu, polipropylenu, poliestru, akrylu) albo - najczęściej - z mieszanki tych materiałów.
Wykładziny mają dużo zalet: są miękkie i miłe w dotyku, stanowią znakomitą izolację cieplną i bardzo dobrze tłumią hałas, co w akustycznych mieszkaniach w blokach jest dużym plusem. Układa się je bardzo szybko, a w razie potrzeby - łatwo i równie szybko wymienia.
Nie jest to jednak podłoga na długie lata; wykładziny dywanowe źle znoszą wilgoć, niektóre pod wpływem słońca tracą kolor, położone w miejscach mocno eksploatowanych ścierają się. Trudno je też utrzymać w czystości, chyba że zostaną zaimpregnowane specjalnym środkiem zabezpieczającym przed chłonięciem plam (można go kupić w sklepach z dywanami i wykładzinami).
Skomentuj:
Salon wyłożony wykładziną