Tekst: Elżbieta Błasikiewicz Stylizacja: Joanna Płachecka Zdjęcia: Arkadiusz Ścichocki
Projekty firmy Marimekko, które pojawiły się na początku lat pięćdziesiątych w Finlandii, były jak eksplozja optymizmu w smutnej powojennej rzeczywistości tego kraju. Nic więc dziwnego, że tak je pokochano. - Fot. Arkadiusz Ścichocki / AG
Chociaż mają już bez mała sześćdziesiąt lat, nie tracą młodzieńczej radości. W tym zapewne tkwi przyczyna ich niesłabnącej popularności.
1 z 4Projekty firmy Marimekko, które pojawiły się na początku lat pięćdziesiątych w Finlandii, były jak eksplozja optymizmu w smutnej powojennej rzeczywistości tego kraju. Nic więc dziwnego, że tak je pokochano. - Fot. Arkadiusz Ścichocki / AG
2 z 4Co więcej, miłość ta nie tylko nie przeminęła, ale rozprzestrzeniła się na cały świat. Desenie, dzięki którym ta marka jest rozpoznawalna, to rozwinięte kwiaty maku, plastry pomarańczy, wijące się grube i cienkie linie. - Fot. Arkadiusz Ścichocki / AG
3 z 4Wszystkie wzory są duże, bardzo wyraziste i tak uproszczone, że wyglądają jak narysowane niewprawną ręką dziecka. Cechuje je również prawdziwie dziecięca radość. To w znacznej mierze zasługa kolorystyki - czystych, żywych czerwieni, zieleni i żółci, śmiało zestawionych z kontrastowymi barwami. - Fot. Arkadiusz Ścichocki / AG
4 z 4Wzorami, widniejącymi do niedawna tylko na wszelkiego rodzaju tkaninach - zasłonowych, obiciowych czy pościelowych, zdobi się ostatnio także tace, talerze, misy i inne przedmioty służące do nakrycia stołu. - Fot. Arkadiusz Ścichocki / AG
Projekty firmy Marimekko, które pojawiły się na początku lat pięćdziesiątych w Finlandii, były jak eksplozja optymizmu w smutnej powojennej rzeczywistości tego kraju. Nic więc dziwnego, że tak je pokochano. - Fot. Arkadiusz Ścichocki / AG
Co więcej, miłość ta nie tylko nie przeminęła, ale rozprzestrzeniła się na cały świat. Desenie, dzięki którym ta marka jest rozpoznawalna, to rozwinięte kwiaty maku, plastry pomarańczy, wijące się grube i cienkie linie. - Fot. Arkadiusz Ścichocki / AG
Wszystkie wzory są duże, bardzo wyraziste i tak uproszczone, że wyglądają jak narysowane niewprawną ręką dziecka. Cechuje je również prawdziwie dziecięca radość. To w znacznej mierze zasługa kolorystyki - czystych, żywych czerwieni, zieleni i żółci, śmiało zestawionych z kontrastowymi barwami. - Fot. Arkadiusz Ścichocki / AG
Wzorami, widniejącymi do niedawna tylko na wszelkiego rodzaju tkaninach - zasłonowych, obiciowych czy pościelowych, zdobi się ostatnio także tace, talerze, misy i inne przedmioty służące do nakrycia stołu. - Fot. Arkadiusz Ścichocki / AG
Skomentuj:
Radosne wnętrze