Budowa

Ogród

Wnętrza

Design

Architektura

DIY

HGTV

Trendy budowlane

Dobrana para, czyli blogerki tworzące Pani to potrafi

Tekst, stylizacja i zdjęcia: Anna Drozd i Beata Łańcuchowska, panitopotrafi.blogspot.com. Tekst o prawach autorskich: Edyta Jabłońska

Ania i Beata - blogujące dekoratorki wnętrz z zacięciem do DIY - udowadniają, że kobieta potrafi wiele. Najpierw połączyła je nauka, później przyjaźń i wspólna pasja dekorowania wnętrz. Wiele rzeczy robiły razem, w końcu założyły blog i pracownię. W obu tych miejscach radzą, jak zmienić swoje otoczenie i miło spędzić czas... przy pracy.

Anna Drozd i Beata Łańcuchowska prowadzą blog Pani to potrafi. Jak zaczęła się przygoda z blogowaniem? 

Beata: Nasza przygoda z blogiem „Pani to potrafi” rozpoczęła się prawie dwa lata temu, ale nasza przyjaźń to już dłuższa historia…

Ania: Tak, poznałyśmy się, studiując historię sztuki. Dla nas obu był to drugi kierunek, co miało taką zaletę, że uczyłyśmy się dla przyjemności. Zaczęło się od wspólnej nauki, szybko się jednak zorientowałyśmy, że chociaż jesteśmy różne, to znakomicie się uzupełniamy.

Beata: To prawda. Szybko stało się jasne, że oprócz wspólnego studiowania łączy nas zamiłowanie do projektowania i aranżowania wnętrz. Ania od dawna robiła świetne zdjęcia, grafiki i dekoracje. Ja od ponad 20 lat zajmuję się wnętrzami i co najmniej tyle samo czasu uprawiam upcycling i redesign. Wystarczyło tylko nasze zamiłowania połączyć…

Ania: …i stworzyć coś razem. Miałyśmy już wspólnie kawiarnię, organizowałyśmy wystawy, projektowałyśmy i urządzałyśmy wnętrza, jednak chciałyśmy się tym dzielić. Miałam już wtedy swój blog o drobnych dekoracjach. Potem przyszła myśl, żeby stworzyć całkiem nowy, wspólny projekt. I tak narodził się blog „Pani to potrafi”.

Beata: Z blogiem ruszyłyśmy z marszu, bez żadnego researchu i badań rynkowych. Szybko okazał się hitem. W górę wywindowały nas niekonwencjonalne przeróbki mebli i słynna już metamorfoza kuchni, którą do dzisiaj widziało ponad 300 tysięcy osób! Pojawiły się setki pytań od internautów. Stało się jasne, że sam blog nie wystarczy, że nasi czytelnicy potrzebują porad w „realu”.

Ania: Tak powstała nasza pracownia, która niedługo będzie obchodziła pierwsze urodziny. W tworzeniu tego miejsca pomogli nam partnerzy, którzy – tak jak Lange Łukaszuk – dostrzegli w nas potencjał. Mamy też sporo planów na przyszłość. Jednym z nich jest książka poradnikowa o tematyce wnętrzarskiej, którą wydajemy na początku 2018 roku.

Beata: Dzięki blogowi i pracowni realizujemy nasze projekty i prowadzimy warsztaty. Udowadniamy, że DIY to nie tylko sposób na odświeżenie starych mebli – to też znakomita forma spędzania wolnego czasu. Cieszymy się również, że dołączyłyśmy do blogosfery, gdzie można znaleźć ciekawe strony, między innymi: starychmebliczar.pl, piatypokoj.pl, houseloves.com, aleksandrasfurniture.com.

Prawa autorskie blogerów

Wiele osób nadal uważa, że to, co znajduje się w internecie, jest ogólnie dostępne i można z tego korzystać w nieograniczony sposób. Nic bardziej mylnego – te zasoby podlegają takim samym prawom autorskim jak każdy utwór. Przypomnijmy: ustawa
O prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. mówi, że „przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia (utwór)". Znaczy to tyle, że cokolwiek opublikujemy na swoim blogu – tekst, zdjęcia czy filmy – nadal zachowujemy prawa autorskie i osoby trzecie nie powinny tego udostępniać jako swój utwór ani wykorzystywać komercyjnie. Mogą natomiast wykorzystywać nasz wpis na użytek osobisty – np. zapisać go na własnym komputerze. Przepis ten dotyczy każdego użytkownika internetu, dlatego tworząc wpisy, również nie powinniśmy korzystać z nie swoich zdjęć, chyba że zapytamy o zgodę autora i podpiszemy je jego nazwiskiem lub nazwą firmy, jeśli prawa ma do zdjęcia jakaś instytucja.

Nie oznacza to, że w sieci nie znajdziemy plików darmowych, z których możemy korzystać przy tworzeniu wpisów. Część utworów ma tzw. wolną licencję (CCO) – z nich można korzystać w sposób nieograniczony, bo twórca zrzekł się praw do utworu. Takie zdjęcia, grafiki, obrazy, a nawet filmy znajdziemy na wielu stronach przeznaczonych do darmowego pobierania, np. pixabay.com, foter.com, freeimages.com.

Udostępnij

Przeczytaj także

Innowacyjny sposób ogrzewania wreszcie w ofercie marki Blaupunkt
Stal na dachu i elewacji stanowi idealną kompozycję
Dział Sprzedaży i kontakt z klientem w FORMEE w Miedzyrzeczu.

Polecane

Blogująca mama: Ula Michalak, interiorsdesignblog.com
Moja droga do bloga o wnętrzach Jabloniee.pl
Znane blogerki tworzące "Pani to potrafi" otwierają pracownię DIY

Skomentuj:

Dobrana para, czyli blogerki tworzące Pani to potrafi

Ta strona używa ciasteczek w celach analitycznych i marketingowych.

Czytaj więcej