Realizacje domów: z piętrem w parterze, czyli nietypowy dom bliźniak

Ten ciekawie zaprojektowany dom bliźniak zaprzecza utartym schematom myślenia o budownictwie jednorodzinnym. Intryguje, budzi zainteresowanie, ale - mimo niestandardowych rozwiązań - doskonale sprawdza się na co dzień. A przecież właśnie o to chodzi, gdy stawiamy swój własny dom.
Metryczka budynku

Mieszkańcy: czteroosobowa rodzina

Powierzchnia użytkowa: 178 m2

Autorzy projektu: mpoint architektura; zespół projektowy: Marcin Cyroń, Izabela Kocyba, Marzena Sieradzka, Joanna Makarska, Tomasz Borosz, Roman Kuboś

Dylemat: co było pierwsze - jajko czy kura, ma bardzo długą historię. Dziwnym trafem właśnie to pytanie wraca, gdy patrzy się na tę realizację. Pozornie wszystko jest jasne - wydaje się, że do istniejącego parterowego budynku mieszkalnego sprzed wielu dziesięcioleci, być może po gruntownym remoncie, dostawiono nowe, białe skrzydło w oryginalny sposób łączące się zarówno z "kurą", jak i rozchodzące z nią z drugiej strony. Gdy jednak zaczynamy przyglądać się detalom - zwłaszcza wewnątrz - obserwować sposób rozdzielenia funkcji mieszkalnych, zaczynamy mieć poważne wątpliwości. I słusznie.

Kondygnacje sprowadzone do parteru

Bo było tak: gdy dzisiejsi właściciele tej posesji szukali przed kilkoma laty miejsca na własny dom, na skraju jednego z niedużych miast Górnego Śląska znaleźli działkę o powierzchni około 5 tysięcy m2. Leżała blisko osiedla domów jednorodzinnych, sąsiadując z rzeczką i lasem. Niezabudowana! Spodobała się im. Długo nie zastanawiali się nad jej kupnem. Stworzenie domu, który na niej stanie, powierzyli dwójce architektów - Izabeli Kocybie i Marcinowi Cyroniowi, z pracowni mpoint architektura.

- Głównym celem, jaki postawiliśmy sobie wspólnie z inwestorami, było maksymalne wykorzystanie potencjału tej działki jako terenu o niewątpliwie sielskim charakterze- tłumaczy Marcin Cyroń. - A ponieważ chodziło o bardzo fajnych młodych ludzi, otwartych na nieszablonowe rozwiązania, szybko znaleźliśmy wspólny język.

Architekci wymyślili, że dom będzie składał się z dwóch domów i garażu o łącznej powierzchni zabudowy 256 m2. Zgodnie z ich wizją miał powstać nieszablonowy bliźniak, w którym część dzienna oraz sypialna nie znajdą się nad i pod sobą, ale obok siebie, w parterze. Nie w ramach jednej bryły, ale dwóch podobnych, częściowo wzajemnie się przenikających - choć tylko od strony drogi dojazdowej. Jakby trzymających się za rękę.

Pomysł takiego ukształtowania bryły i stopniowego jej rozchodzenia się na dwa niezależne skrzydła wziął się m.in. z formy samej działki i jej położenia.

- Posesja ma kształt zbliżony do trapezu, którego szersza część sąsiaduje z lasem- opowiada Marcin Cyroń. - Założeniem było, iż części kompleksu powinny być równoważne i mieć zapewnione niczym niezakłócone obcowanie z zielonym krajobrazem. Stąd rozczłonkowanie obu brył, które niczym wachlarz otwierają się na las. I choć każda z nich osobno zawiera odrębną funkcję, razem tworzą jedną całość. W wykreowaniu takich przestrzeni pomógł nam również fakt, że wzdłuż granicy, równolegle do ceglanej części domu, planowana jest droga.

Na lewo dom, na prawo dom

Złudzeniu, że budynek po lewej stoi tu od dziesięcioleci, ulega wiele osób. Sprzyja temu z pewnością materiał, z jakiego go wzniesiono - czerwona nieotynkowana cegła z Patoki. To wyrób lokalny, produkowany w tradycyjny sposób, w starej cegielni kilkanaście kilometrów od miejsca inwestycji, prawdziwa cegła "z duszą", nazywana niekiedy klinkierem dla koneserów. Nie bez znaczenia jest też forma ceglanego budynku, przywołująca na myśl wiejskie domy na planie prostokąta, z rozmieszczonymi regularnie, w jednostajnym rytmie, oknami, nad którymi wznosi się klasyczny dwuspadowy dach zwieńczony ceglanym kominem. Za rzędami wspomnianych okien ukryto kolejno: pokój gościnny, dwa dziecięce, pralnio-kotłownię, łazienkę i wreszcie sypialnię rodziców z garderobą. Z sypialni tej poprzez dwa wysokie okna otwiera się widok na ogród i las. Wszystko to w typowym budynku dwukondygnacyjnym znalazłoby się prawdopodobnie na piętrze, jako część prywatna, oddzielona schodami od parteru.

Tu jednak schodów brak. Zamiast nich zaraz za wejściem (umiejscowionym właśnie w ceglanej części) znajduje się rozwidlenie dróg, od którego biorą początek dwa ciągi komunikacyjne - od tego miejsca dom rozdziela się na dwie niezależne części.

Po lewej mamy więc korytarz z rzędem drzwi wiodących do wspomnianych pokojów, zwieńczony sypialnią. Rozwiązanie to przypomina nieco wnętrza hotelu czy raczej małego pensjonatu, ale przede wszystkim wprowadza ład i spokój, zamykając przed oczami ewentualnych "ciekawskich" zawartość pomieszczeń prywatnych. Skręcając zaś w prawo, trafiamy do otynkowanego z zewnątrz na biało drugiego budynku, zawierającego jedną wielką otwartą przestrzeń dzienną, również przekrytą dwuspadowym dachem.

Światło, szkło, drewno, uśmiech

Całość budynku po prawej rozświetlają dwie przeszklone ściany szczytowe, od strony wejścia i ogrodu. Latem, aby chronić mieszkańców przed upałem, część promieni słonecznych zatrzymują usytuowane w obu tych miejscach zadaszenia. W pozostałych okresach roku, od jesieni do wiosny, słońce bez problemu przenika całą strefę dzienną, doświetloną dodatkowo wąskim oknem przy kuchni.

Światło nie tylko przefruwa przez to skrzydło domu, ale i wzmacnia się, odbijając od bieli ścian i zwisających z sufitu lamp oraz od jasnego drewna, stanowiącego ważny motyw tych wnętrz. Widzimy je w profilach wspomnianych wielkich przeszkleń (sosna), w stołach i stolikach (dąb szczotkowany i olejowany), regale (płyta lakierowana), meblach kuchennych (fornir dębowy), szafach i garderobach (drewno lite lakierowane na biało) oraz w deskach podłóg (dąb). Sporą część drewnianego wyposażenia zaprojektowała sama pracownia mpoint architektura, a wykonanie zlecono zaprzyjaźnionym stolarzom ze śląskiego Dobrodzienia, gdzie wciąż działają stolarnie z bogatą tradycją. Jak by tego było mało, nad całą częścią dzienną i w podcieniach tarasu oraz strefy wejścia górują dźwigary dachowe z klejonego drewna sosnowego, sprowadzanego z Austrii. Nie przytłaczają jednak wnętrz, raczej odwrotnie - odsłaniając przestrzeń pod dachem, dodają budynkowi powietrza i oddechu.

Autorami wystroju byli w dużej mierze właściciele, konsultujący wiele rozwiązań z architektami. I to właśnie projektanci domu wpadli na pomysł umieszczenia blisko strefy wejścia charakterystycznego elementu. W miejscu przenikania się dwóch brył budynku, dach ceglanego obiektu kończy już we wnętrzu najprawdziwsza rynna, jakby gotowa zbierać niby-ściekającą z połaci dachowych wodę.

- Zawsze staramy się, aby w obiektach przez nas projektowanych pojawiło się coś ciekawego, śmiesznego - komentują architekci. - Udało się i tym razem. Ta rynna podkreśla przy okazji jakąś architektoniczną prawdę, bo widać nad nią dokładnie, jak przecinają się obie bryły.

Mimo wszystko łączyć

Oba budynki na przemian się więc ze sobą dzielą i łączą, ale wydaje się, że jednak z akcentem na to ostatnie. Splecione u wejścia, mają podobną formę i przekrycie dachu, wykorzystują naturalne materiały, a dodatkowym elementem spajającym całą realizację, jest system ogrzewania. Jego serce, główne źródło ciepła, stanowi kondensacyjny piec gazowy, zamontowany w pralnio-kotłowni, w części ceglanej. W obu budynkach zastosowano ogrzewanie podłogowe.

Budowę zakończono w 2013 roku. Objęła jeszcze wzniesienie garażu na dwa samochody, silnie nawiązującego wyglądem do bliźniaka. Właściciele chcieliby w przyszłości wzbogacić stworzone założenie o kuchnię letnią i ziemiankę, a także dobudować taras przed wyjściem ogrodowym z części ceglanej.

Na razie przyjęte założenia projektowe sprawdzają się w działaniu. Czteroosobowa rodzina mieszka w intrygującej, niebanalnej przestrzeni, a architekci są zadowoleni z udanego połączenia tradycji z nowoczesnością. Nie zmienialiby w tym projekcie niczego.

Autorzy projektu

Mpoint architektura to zgrana grupa przyjaciół z małego miasta, która od wielu lat tworzy zespół fachowców w dziedzinie architektury. Nasze umiejętności umożliwiają kompleksową realizację projektów architektoniczno-budowlanych, a także projektów wnętrz, mebli, aż po opracowanie informacji wizualnej w budynku. Mamy duże doświadczenie budowlane, zdobyte podczas realizacji swoich projektów. Prowadzimy również budowy dla naszych klientów - przykładem jest prezentowany tutaj dom, którego budowa została nam powierzona w całości (od projektu "po klucz").

Kontakt: mpoint architektura, ul. Oleska 85, 42-700 Lubliniec, tel.: +48 606293601, e-mail: mpoint.architektura@gmail.com, www.mpointarchitektura.pl

Zobacz też ciekawą realizację domu z widokiem na Wawel



Zapisz się na NEWSLETTER. Co tydzień najnowsze wiadomości o budowie, remoncie i wykańczaniu wnętrz w Twojej poczcie e-mail: Zobacz przykład



Więcej o:
Komentarze (30)
Realizacje domów: z piętrem w parterze, czyli nietypowy dom bliźniak
Zaloguj się
  • michal747

    Oceniono 78 razy 76

    Dobrze, że architekt nie podzielił budynku na trzy bryły bo dziennikarzom wyszłoby, że to zabudowa szeregowa.

  • maj-wolf

    Oceniono 63 razy 63

    aa.. i jeszcze to mi się podoba: "Światło nie tylko przefruwa przez to skrzydło domu, ale i wzmacnia się, odbijając od.."

    odbiłem się i leżę pod biurkiem. frunę.

  • mocten

    Oceniono 57 razy 39

    Wszystko pięknie, ale ciekawe co się stanie jak w szczelinę pomiędzy domami spłynie z dachu 3 tony śniegu, a potem kilkanaście razy stopnieje i zamarznie .

  • maj-wolf

    Oceniono 32 razy 20

    widać że jacyś młodzi niedoświadczeni architekci to projektowali. pokażcie zdjęcia za 10 lat - po kilku zimach. worek śnieżny na zetknięciu dachów (chyba że dali maty grzewcze) i idiotyczny ciemny kąt ostry pomiędzy budynkami (obstawiam że zostanie czymś zamknięty w ciągu 2-3 lat)

  • ggustaw

    Oceniono 23 razy 19

    Energetyczne nieporozumienie - klin pomiędzy obu "skrzydłami" to dwie zimne ściany. Tylko po to, żeby było "ciekawiej"...
    Do tego wizualizacja jest fałszywa. Korytarz w części "sypialnianej" ma styl "hotelowy" - jest ślepy (na planie budynku okno w jego osi to już sypialnia, sam korytarz kończy się drzwiami do niej). Czyli korytarz jest ciemny. To naprawdę jest pożądane?

  • tu-brzoza

    Oceniono 28 razy 18

    Hahaha, droga GW, na 5tym zdjęciu mają na ścianie żyda z pieniążkiem, podli antysemici :p :D :D :D

  • 123k321

    Oceniono 36 razy 18

    Rzeczywiście ciekawa koncepcja. Do tego w miarę praktyczna. Spokojnie także dla 5 osobowej rodziny.

  • kosmaty_patriota

    Oceniono 13 razy 9

    Zadaszony taras zabiera słońce - ciemny salon zamienia się w norę.

  • 123loveme

    Oceniono 8 razy 8

    Hallo hejterzy, niezłomni wojownicy sieci, krytykujący wszystko i wszystkich, chodzące encyklopedie wiedzy, lekarze (bo każdy wie lepiej, co mu dolega i jak się lecvzyć), mechanicy samovhodowi (każdy się w Polsce najlepiej zna na samochodach), politolodzy (ha ha), na tym forum przekonałam się ponadto, że każdy Polak to fachowiec z architektury (a na co go stać samemu to najwyżej M3, ale krytykuje wszystko w czambuł).
    Przemawia przez was tylko zawiść i chęć umniejszenia czyjejś radości z posiadania pięknego, nowego domostwa. Założę się, o co tylko zechcecie, że porzucilibyście swoje zapyziałe mieszkanko w bloku i natychmiast przeprowadzili do jednego z tych domów, gdyby tylko wam to ktoś zaproponował. Proponuje mniej kwasu, a w życiu będzie wam się lepiej udawało.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX