Kanadyjczyk po 20 latach, czyli nasz dom szkieletowy

12.01.2017 13:46
Dwadzieścia lat minęło, jak jeden dzień. Nucąc tak do melodii z serialu 'Czterdziestolatek', dziwię się, że mój dom ma już tyle lat. I zaskakuje mnie też, że wybory podjęte w czasie jego budowy w większości okazały się trafne.
1 kanadyjczyk po 20 latach kanadyjczyk po 20 latach Fot. Roman Andrasik

Drewniany dom szkieletowy: bilans po 20 latach

Moje zdziwienie bierze się stąd, że kiedy rozpoczynaliśmy budowę domu, nie mieliśmy ani odpowiedniej wiedzy, ani tym bardziej doświadczenia. Co prawda, dla większości prywatnych inwestorów taki jest najczęściej punkt wyjścia. Ale trzeba też dodać, że na początku lat 90. ubiegłego wieku warunki na rynku budowlanym nie były tak sprzyjające, jak są obecnie. Nie istniała wówczas bogata oferta materiałów i różnorodnych rozwiązań technicznych, a zdecydowana większość domów wciąż była budowana w technologii murowanej i sposobem gospodarczym, czyli długo i mało profesjonalnie.

Jak sprawdził się nasz "kanadyjczyk"?

Niezależnie od okoliczności, przed budową i w jej trakcie trzeba było podjąć mnóstwo decyzji. Jak tylko się dało, szukaliśmy informacji, by świadomie wybierać materiały bądź rozwiązania. Bywało też tak, że zaufaliśmy jakiemuś specjaliście i przyjmowaliśmy jego rady. Ale nierzadko zdawaliśmy się na własną intuicję i swoje upodobania.

Tak czy inaczej, dom stanął i służy nam już ponad dwadzieścia lat. To wystarczająco długo, by zrobić bilans i ocenić, co się sprawdziło, a co nie.

kanadyjczyk po 20 latachIwona Dąbrowska

Na zdjęciach: trudno zauważyć upływ czasu po wyglądzie domu. Na górnym zdjęciu dom tuż po wybudowaniu, na dolnym - po dwudziestu latach.

2 Budowa domu w technologii szkieletowej, tzw. Budowa domu w technologii szkieletowej, tzw. "kanadyjczyka" Fot. Iwona Dąbrowska

Technologia domu szkieletowego: zaufaliśmy wykonawcom

Pierwszą i najważniejszą decyzją był wybór technologii, w jakiej zostanie zbudowany dom. Zdecydowaliśmy się na szkielet drewniany, czyli jak się potocznie mówi "kanadyjczyka". Nie było to wtedy popularne rozwiązanie, ale według nas miało zalety, których brakowało domom murowanym.

Dom gotowy po 5 miesiącach

Po pierwsze, chcieliśmy zbudować dom szybko. Zależało nam na tym szczególnie, ponieważ na czas budowy zamieszkaliśmy z trójką małych dzieci w wynajętym pokoju z kuchnią. I to się udało. Wprowadziliśmy się do nowego domu - choć jeszcze nie całkiem wykończonego - zaledwie po pięciu miesiącach, licząc od rozpoczęcia przygotowań do wylania fundamentów.

Druga istotna dla nas zaleta technologii szkieletowej polegała na tym, że podczas budowy działka tylko w niewielkim stopniu się niszczy. Nie ma zwałów piachu, sterty cegieł, składowiska cementu i wapna. Było to dla nas bardzo ważne, ponieważ stawialiśmy dom na leśnej parceli, pełnej starych sosen, dębów, brzóz, z naturalnym runem. I rzeczywiście, tak jak oczekiwaliśmy, i drzewa, i ściółka przetrwały budowę bez szwanku.

O wyborze tej technologii przesądziło znalezienie firmy specjalizującej się w budowie "kanadyjczyków". Firma była "młoda", z niewielkim doświadczeniem, ale za to zdobytym w Szwecji, gdzie dominują domy w szkielecie drewnianym. Poza tym zaoferowała nam też dostosowanie projektu do wymagań tej technologii i przeprowadzenie większości prac wykończeniowych. Zdaliśmy się na jej wiedzę oraz umiejętności, i nie żałujemy.

3 kanadyjczyk po 20 latach kanadyjczyk po 20 latach Fot. Iwona Dąbrowska

Komfort termiczny: jest ciepło nawet w mrozy

Wiele osób, z którymi rozmawialiśmy o domu, wątpiło, czy będzie on ciepły. Łatwo jednak udało nam się pozbyć tych obaw. Wystarczyła świadomość, że w krajach o chłodniejszym niż nasz klimacie (Kanada, Norwegia, Finlandia, Szwecja) wciąż tak się buduje, niezależnie od postępu technologicznego i możliwości finansowych tamtejszych inwestorów - o wiele przecież większych niż w Polsce. Należało jedynie skorzystać z tych kilkusetletnich doświadczeń i nie dać się ponieść idei ulepszania czegoś, co naprawdę zostało już sprawdzone.

Dlatego zastosowaliśmy kilka takich przetestowanych rozwiązań, które w sumie miały zagwarantować dobre warunki termiczne w domu.

Dom drewniany bez mostków termicznych

Dom ma prostą bryłę, praktycznie bez miejsc, przez które ucieka najwięcej ciepła (np. załamań ścian i dachu). Dłuższym bokiem stoi w osi północ-południe. W ten sposób wnętrza również ogrzewa słońce. Temu samemu służy maksymalne przeszklenie szczytowej ściany od południowej strony.

Domy szkieletowe mają taką cechę, że szybko dają się ogrzać, ale równie szybko się wychładzają. W środku domu zbudowano dwie ściany z cegły, które akumulują ciepło, a później je stopniowo oddają. Ociepliliśmy dom przyjmując normy, które były zbliżone do stosowanych w latach 90. w Szwecji, a nie w Polsce. Zarówno w ścianach, jak i w poszyciu dachu została ułożona 20-centymetrowa warstwa wełny mineralnej.

Po ponad dwudziestu latach uważamy, że dom jest ciepły nawet przy największych mrozach, a rachunki za gaz nie są zbyt wygórowane. Rocznie jego zużycie wynosi 1700 m3, co przy obecnych cenach daje wydatek około 3800 zł, czyli średnio 316 zł miesięcznie dla domu o powierzchni 170 m2, przy czym gaz służy także do gotowania i podgrzewania wody.

4 kanadyjczyk po 20 latach kanadyjczyk po 20 latach Fot. Iwona Dąbrowska

Ściany w domu szkieletowym: z izolacją, bez wilgoci

Drewniany szkielet domu został wypełniony materiałami, które miały gwarantować dobrą izolację termiczną i przeciwwilgociową. Są to (wyliczając od zewnątrz): nieheblowane deski, płyty wiórowe bitumowane, wełna mineralna o grubości 15 cm, folia paroizolacyjna, wełna mineralna o grubości 5 cm, płyty gipsowo-kartonowe.

kanadyjczyk po 20 latachFot. Iwona Dąbrowska

Izolacja termiczna wypadła w praktyce dobrze, a nawet bardzo dobrze. Podobnie jest z izolacją przeciwwilgociową. Nie ma w domu żadnych miejsc wskazujących na wykraplanie się pary wodnej. Wiemy to, bo w wielu murowanych domach naszych sąsiadów widzieliśmy na ścianach skutki wysokiej wilgotności powietrza. Sprzyjają temu lokalne warunki - działki są leśne, z przewagą drzew liściastych i słabą operacją słoneczną. Szczęśliwie, w naszym domu niczego takiego nie zauważyliśmy, chociaż sugerowano nam, że jest takie ryzyko.

kanadyjczyk po 20 latachFot. Iwona Dąbrowska

W pomieszczeniach takich jak kotłownia, kuchnia, łazienki, zwiększoną wymianę powietrza zapewniają przewody wentylacyjne. Nie ma ich w pozostałych pomieszczeniach, ale też nigdy nie zdarzyło się nawet, by zimą przy dużym mrozie para wodna skraplała się na szybach. Nie bez znaczenia jest również to, że powietrze swobodnie krąży w całym domu, bo albo nie ma drzwi między pomieszczeniami, albo są one otwarte.

5 kanadyjczyk po 20 latach kanadyjczyk po 20 latach Fto. Iwona Dąbrowska

Elewacje i okna w domu kanadyjskim: drewniane!

Pomalowana farbą nieheblowana deska na elewacji naszego domu sprawdziła się znakomicie. Po dwudziestu latach farba nadal trzyma się mocno, a elewacja nie wymaga odmalowywania. Należało ją tylko umyć z kurzu, który rzeczywiście łatwiej osiada na chropowatej desce.

Sposoby na drewnianą elewację

Na dobry stan elewacji mają z pewnością wpływ szerokie, półmetrowe okapy. Dzięki nim do ścian nie przylega śnieg ani nie ochlapuje ich deszcz. Taka jest korzyść z szerokich okapów, ale jest też tego minus - do wnętrza domu dociera mniej światła.

Na ścianie szczytowej (bez okapu) od północnej strony tu i ówdzie pojawił się zielony nalot z glonów i porostów. Ale szczotka ryżowa i woda z detergentem wystarczyła, by go usunąć. Po ręcznym czyszczeniu umytą ścianę spłukaliśmy wodą z węża ogrodowego. Nie użyliśmy myjki ciśnieniowej, bo mogłoby to doprowadzić do zawilgocenia desek od spodu.

Okna drewniane w domu drewnianym

W domu zastosowano trzy rodzaje drewnianych okien z podwójnymi lub potrójnymi szybami: okna otwierane, okna nieotwierane (są szczelniejsze) oraz okna dachowe. Wszystkie sprawdzają się bez zarzutu, chociaż myśleliśmy o wymianie okien połaciowych na większe. Z powodu oszczędności podczas budowy nie kupiliśmy ich w zaplanowanym dużym wymiarze. Ale żeby dobrze doświetlały pomieszczenia, zostały osadzone znacznie dalej od okapu. W rezultacie są na takiej wysokości, że nie można przez nie wyglądać. Czasem to przeszkadza, ale nie aż na tyle, by konieczna była przeróbka.

6 kanadyjczyk po 20 latach kanadyjczyk po 20 latach Fot. Iwona Dąbrowska

Dach domu szkieletowego: dachówki ceramiczne

Decydując się na prostą bryłę budynku, przykrytą dużymi połaciami, uznaliśmy, że to właśnie wygląd dachu będzie przesądzał o urodzie domu. Dlatego zdecydowaliśmy się na dachówkę ceramiczną. Ten wybór musiał być uwzględniony już na etapie planowania. Dachówka ceramiczna jest bowiem ciężka i wymaga odpowiednio zaprojektowanej więźby dachowej.

kanadyjczyk po 20 latachFot. Iwona Dąbrowska

Koszt pokrycia stanowił istotny wydatek w całej inwestycji. Było jednak warto. Dach prezentuje się dobrze i nie wymaga wielu zabiegów konserwacyjnych. Raz do roku należy sprawdzić stan dachówek i w razie znalezienia uszkodzonych, wymienić je. Zostawiliśmy na ten cel odpowiedni zapas. Co parę lat konieczne jest też usunięcie kępek mchu. Robimy to ręcznie.

Bez przecieków, ale z brakami w ociepleniu

Prosty, nierozrzeźbiony dach z dobrze osadzonymi oknami nigdzie nie przecieka. Jedyny kłopot, jaki się pojawił, to uszkodzenie ocieplenia, prawdopodobnie przez myszy. Zimą, gdy na dachu leży śnieg, wyraźnie widać, że w tym miejscu najszybciej się wytapia. Uzupełnienie wełny wymagałoby demontażu boazerii. Na razie odłożyliśmy więc tę naprawę na później.

Ze względu na szerokie okapy planujemy zdemontować rynny, przynajmniej od frontu. Doszliśmy do wniosku, że nie są potrzebne. Nawet duży deszcz nie jest zagrożeniem dla domu. Skorzysta na tym bukszpan, który rośnie dokładnie pod krawędzią dachu, a my będziemy zwolnieni z obowiązku jesiennego oczyszczania rynien z liści.

Komentarze (76)
Kanadyjczyk po 20 latach, czyli nasz dom szkieletowy
Zaloguj się
  • jedyny_twardziel

    Oceniono 162 razy 146

    Mieszkanie na osiedlu
    Gdzie samochodów masa,
    Też bym chętnie zamienił
    Na zaciszny dom w lasach.

  • krzysw73

    Oceniono 112 razy 98

    A mnie dziwi, że nikt nie chce zauważyć, że tzw poddasze użytkowe, które ma większość współcześnie budowanych domów, to klasyczna konstrukcja szkieletowa. I jakoś nikomu to nie przeszkadza, nikt nie narzeka.
    Dodam, że sam mam dom wybudowany klasycznie, ale właśnie to poddasze uzmysłowiło mi, że gdybym miał budować następny, redukując koszty i czas budowy na pewno zdecydował bym się na typowo szkieletowy projekt.

  • robmar2007

    Oceniono 65 razy 55

    Zainteresował mnie ten artykuł, bo sam dwa takie domy zbudowałem. Pierwszy powstał w 2007 roku, mieszkałem w nim 6 lat i byłem bardzo zadowolony. Dom był ciepły i przemyślany, a jedyną jego wadą było to, że miał fundamenty nie zasypane. Jednak to nie była wina domu, tylko firmy, która go zbudowała. Stoi do dziś i nadal cieszy oko wyglądem. Mój obecny dom też jest drewniany i w zasadzie bez wad. Jeszcze cieplejszy niż poprzedni, bo dołożyłem płytę OSB od wewnątrz.
    Domy drewniane mają same zalety. Są ekologiczne, ciepłe i mają wysoką elastyczność cieplną, co oznacza, że bardzo dobrze współpracują z systemami sterowania ogrzewaniem, gdzie elektronika ustawia nam precyzyjnie temperaturę w okreslonych porach dnia i nocy. Są tanie w utrzymaniu, co dla mnie oznacza, np. możliwośc samodzielnego wprowadzania drobnych zmian i poprawek oraz napraw. W artykule omówiono dom który ma elewacje drewnianą, ale osobiście polecam takie ocieplenie, aby można było położyć zwykły tynk. To również ułatwia utrzymanie domu, bo deski elewacyjne trzeba niestety konserwować.
    Jeśli znajdziecie dobrą ekipę, dom drewniany pod klucz powstaje w ciągu 3-4 miesięcy (ja tak budowałem dwukrotnie, od ławy fundamentowej po zamieszkanie).

  • mark6

    Oceniono 51 razy 45

    Pozwolę sobie zabrać głos albowiem dawno , dawno kiedy byłem młody i piękny miałem
    możliwość budowania / MONTOWANIA /" kanadyjczyków " w Szwecji . Dom na podbudowie
    / piwnicę przygotowywał klient- żaden problem/ ca 80 m 2 . Montowany "pod klucz"
    z m.in. kuchnią, boazeriami, dachówką na dachu, w zasadzie wszystkim / poza instalacjami/ montowaliśmy 2 słownie DWIE osoby, przez 3 dni !!!!!!. Pracowaliśmy średnio 20 godzin na dobę !!!
    W środy zaczynaliśmy montaż następnego "malucha " 50 m2 . Kończyliśmy w piątek.
    pozdrawiam

  • naturelovers

    Oceniono 33 razy 33

    Super opowieść! Bardzo fajnie się czyta, dziękuję!

  • jackk3

    Oceniono 36 razy 32

    Mysle ze nazywanie tych domow 'Kanadyjczykami' to jednak pewne naduzycie. Sami mieszkamy w zachodniej Kanadzie w domu zbudowanym ta metoda (szkieletowa) od 15 lat wiec moge cos powiedziec na ten temat. Przede wszystkim u nas taki dom ma zawsze glebokie fundamenty i piwnice (zadnych 'wylewek'). Piwnice sa na tyle wysokie ze bez problem mozna zrobic dodatkowe 'pietro' i spora czesc domow jest tak robiona 'pod klucz' sz czegolnie gdy dom jest posadowiony na stoku i tzw. basement staje sie parterem od jednej strony. Domy sa naprawde cieple, wszystko zalezy od jakosci wykonania i uzytych materialow (np sa rozne rodzaje welny: lepsze i gorsze). Nastepna sprawa jest prawidlowa cyrkulacja powietrza, strefy zimne i cieple. Stad np nic sie nie robi na poddaszu gdzie w zasadzie jesxt tylko ocieplenie luzne (podloga poddasza) i jest tam strefa zimna. Duzo osob mowi ze taki dom 'pracuje'. Wszystko zalezy jaki duzy jest dom czy ma fundameny, itp. U mnie to nie wystepuje choc mieszkamy blisko gor i czesto wieje jak cholera i duzo bardziej niz taki np. halny. Przez te 15 lat nic sie wlasciwie nie pierdzieli takie drobnostki dom w zasadzie wyglada jak nowy (jedynie w paru miejscach drewniane element wymagaja odswiezenia). W tym artykule dziwia mnie te ceny za ogrzewanie. Ja place max 200$ w zimie jak jest naprawde zimno (a bywa i -40C) w lecie nawet mniej niz 40$ a gdybym dzis taki dom budowal to za doplata zainstalowal bym lepsza izolacje o wyzszy R-value termicznym przez co oplaty za gaz bylyby jezsze nizsze. Dodam ze u nas domy maja zdecydowanie wiecej okien i sa one znacznie wieksze, nierzadko prawie cale sciany. Najwieksza zaleta takich domow jest olbrzymia swoboda projektowania i wykonania wnetrza, wlasciwie mozna zaprojektowac' co sie chce. Pzdr wlascicieli 'kanadyjczykow'.

  • rasmc

    Oceniono 35 razy 29

    Podstawowym kryterium wyboru dom szkieletowy/murowany jest czas budowy i mieszkania w nim. Tam gdzie są popularne szkielety, ludzie nie budują domów dla wielu pokoleń, budują bardziej doraźnie - wynika to z dużej mobilności na rynku pracy i lepszej dostępności działek budowlanych, za czym idzie także ich cena. Domy szkieletowe są także tańsze w budowie w przypadku domu energooszczędnego - łatwiej uzyskać szczelność powietrzną. Świetnie sprawdzają się w przypadku stosowania płyty fundamentowej.

  • adamschodowy

    Oceniono 34 razy 22

    no to od dzis znów zaczynamy współczuć developerom - 50tys działka + 150tys dom vs kredyt 350tys na mieszkanie za 250tys

  • fafarafafafa

    Oceniono 34 razy 20

    No cóż, szkieletowce mają wady, mają zalety. Na pewno ciężko się przyzwyczaić do "lekkości" konstrukcji i tego że konstrukcja pracuje, jak ktoś nawykł do betonowych klocków. Ale po pewnym czasie można do tego przywyknąć.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX