Z doświadczeń gospodarzy

red.

  • Psi wybieg. Sprawdza się doskonale - zwierzęta nie niszczą ogrodu, a odwiedzający nas goście nie czują zagrożenia z ich strony. Nie mamy wyrzutów sumienia, kiedy nie możemy wyprowadzić psów na długi spacer, bo podczas całodziennego stróżowania mają dość okazji, by się wybiegać. Problemem okazał się jedynie styk ścieżki z ogrodzeniem sąsiadów, bo psy reagowały głośnym szczekaniem na każde ich pojawienie się w ogrodzie. Od tej strony stanął więc płot z betonowych paneli. Aby nie szpecił wypoczynkowej części ogrodu, utworzono wzdłuż niego nasypy ziemne i obsadzono je zimozielonymi krzewami.

  • Pielęgnacja ogrodu. Doceniamy zalety wysypania gruntu pod krzewami korą, ale nie zdawaliśmy sobie sprawy z tego, że w takiej sytuacji należy zwiększyć dawkę nawozów nawet o połowę. Kora bowiem absorbuje azot, więc jeśli stosujemy "normalne" dawki nawozu, rośliny cierpią z powodu braku tego pierwiastka i nie mają odpowiedniej siły wzrostu.

  • Oczko wodne. Z początku przysporzyło niemało kłopotów. Maskowanie folii kamieniami i żwirem mocowanymi na zaprawę cementową szybko się rozpadło, kiedy spoiny się wykruszyły, a kamienie i żwir opadły na dno. W płytkiej, szybko nagrzewającej się wodzie obficie rozwijały się glony, chociaż za radą fachowców oczko zostało wyposażone w pompę tłoczącą wodę do małej kaskady. Przyczyną okazała się zbyt mała głębokość zbiornika - początkowo miał tylko 70 cm głębokości. Pogłębiliśmy go więc do 1,2 m. Niestety, wkrótce potem wody w oczku zaczęło szybko ubywać. Okazało się, że wypływa przez źle wykonany "szew" w miejscu, gdzie dosztukowano dodatkowy pas folii. Przeprowadziliśmy więc kolejny remont - niecka została wybetonowana, wyłożona geowłókniną i nową folią, po czym zainstalowano w niej nową pompę z filtrem i lampy niszczące glony. Teraz wydaje się, że wszystko jest już w porządku.

  • Plaża przy basenie. Projektantka ogrodu namawiała nas na utworzenie wokół basenu plaży z piasku, ponieważ raziła ją betonowa kostka otaczająca kąpielisko. Obawialiśmy się jednak, że piasek będzie zanieczyszczał wodę (nawet podczas podmuchów wiatru), dlatego nie zastosowaliśmy się do tej rady. Mimo że basen ma niewielkie rozmiary, jesteśmy z niego bardzo zadowoleni.

  • Okrywanie roślin. Przed pierwszą zimą obsypaliśmy wrzosy i niskie azalie liśćmi opadłymi z drzew. Okazało się, że rośliny gniją pod takim przykryciem, ponieważ nie mają wystarczającego przewiewu. Po tym złym doświadczeniu okrywamy rośliny stroiszem z gałązek drzew iglastych, włókniną lub podwójnie złożoną cieniówką.

  • Skomentuj:

    Z doświadczeń gospodarzy