Dlaczego wrony i kawki atakują

Zofia Knittel

Atakujące ptaki to mocny element thrillerów, ale oberwać od nich można także w rzeczywistości. Niektóre z nich bardzo zacięcie bronią młodych. - Odbieramy telefony z informacjami od zaniepokojonych ludzi, którzy zbytnio zbliżyli się do gniazd - mówi Agnieszka Czujkowska z sekcji Ptasi Azyl i Ptaszarnia warszawskiego Miejskiego Ogrodu Zoologicznego

Chodziła z psem po parku. Nagle usłyszała skrzek ptaków. Spojrzała w górę i zobaczyła dwa czarno-szare ptaki. Chwilę potem jeden z nich podleciał w stronę psa, próbując chwycić go za sierść. - Starałam się go obronić, kiedy nagle drugi ptak dziobnął mnie w głowę! Na szczęście miałam na sobie kurtkę z kapturem. Byłam w szoku. Nawet nie wiem co to był za ptak. Wrona? Później rozmawiałam z sąsiadami i okazało się, że kilku z nich miało podobne doświadczenia - opowiadała nam nasza czytelniczka Aneta.

Chodziła z psem po parku. Nagle usłyszała skrzek ptaków. Spojrzała w górę i zobaczyła dwa czarno-szare ptaki. Chwilę potem jeden z nich podleciał w stronę psa, próbując chwycić go za sierść. - Starałam się go obronić, kiedy nagle drugi ptak dziobnął mnie w głowę! Na szczęście miałam na sobie kurtkę z kapturem. Byłam w szoku. Nawet nie wiem co to był za ptak. Wrona? Później rozmawiałam z sąsiadami i okazało się, że kilku z nich miało podobne doświadczenia - opowiadała nam nasza czytelniczka Aneta.



Agresywne ptaki spotkała także Ania. - W moim ogrodzie kawka dziobnęła psa w głowę - mówi podenerwowana. Obie panie przyznają, że cała sytuacja z zewnątrz może wyglądać zabawnie, ale w rzeczywistości nie było to miłe przeżycie.

Czy często zdarza się, żeby ptaki atakowały zwierzęta lub ludzi? Postanowiliśmy zapytać o to lek. wet. Agnieszkę Czujkowską z Sekcji Ptasi Azyl i Ptaszarnia warszawskiego Miejskiego Ogrodu Zoologicznego.

- Ja bym tego tak nie demonizowała. Chociaż rzeczywiście takie sytuacje mają miejsce. Co roku zdarza się kilka poważniejszych ataków na koty, co jest prawdziwą ironią losu, bo to zwykle one atakują ptaki - opowiada.

Uspokoją się za kilka tygodni

Ekspertka tłumaczy, że to wrony siwe najczęściej atakują zwierzęta lub ludzi w obronie młodych. Ale przyznaje, że podobnie zachowują się także kawki i sroki. - Najgorętszym okresem jest moment wyjścia z gniazda, kiedy tzw. podloty czyli nie latające jeszcze pisklęta koczują w okolicy gniazda. Takie maluchy tylko podfruwają i pozostają pod opieką rodziców, którzy je karmią, ostrzegają przed niebezpieczeństwami i generalnie uczą zachowania w poszczególnych sytuacjach. Takie dzieciństwo u krukowatych (a należą do nich wszystkie wymienione gatunki) trwa kilka tygodni. Z powodu pogody spora liczba ptasich par musiała w tym roku powtórzyć lęgi, więc warszawiacy na takie ataki mogą być narażeni jeszcze przez kilka tygodni - ostrzega.

Odpędź, ale nie płosz

Na szczęście ptaki łatwo dają się odpędzić. Pamiętajmy jednak, że wrony to ptaki chronione. W żadnym razie nie można ich celowo płoszyć ani niszczyć ich gniazd lub lęgów. A tym bardziej zabierać młodych.

Skomentuj:

Dlaczego wrony i kawki atakują