Maja Popielarska dla dzieci

Red

Jakie znaczenie dla dziecka ma kontakt z przyrodą? Rozmawiamy z Mają Popielarską - popularyzatorką ogrodnictwa, dziennikarką TVN, architektką krajobrazu, mamą Kuby i Jasia.

Maja Popielarska
Maja Popielarska
Fot. Archiwum prywatne

redakcja „Magnolii”: Właśnie ukazała się „Mania, mała ogrodniczka”. Skąd pomysł na książkę adresowaną do najmłodszych i ich rodziców?

Maja Popielarska: Obserwuję moje dzieci od lat. Pielęgnuję też wspomnienia z własnego dzieciństwa, gdy uwielbiałam bawić się w ogrodzie. Niestety, teraz w stronę dzieci skierowany jest taki ogrom bodźców, że nie zawsze wystarcza im cierpliwości i uwagi na to, co jest tuż obok.

 

RM: Jakie znaczenie ma ogród, obserwacja przyrody w rozwoju małego człowieka?

MP: Oczywiście nie każdy zostanie w przyszłości przyrodnikiem czy ogrodnikiem. Ale ważne jest rozwijanie wyobraźni i wrażliwości dzieci na otoczenie. Aby żyły w poczuciu, że mają wpływ na to, co się dzieje wokół. Dzieci są bardziej otwarte, ciekawe i chyba chętniejsze do rozmowy niż my, dorośli.

 

RM: Czy Pani synowie lubią pomagać w ogrodzie?

MP: Starszy bardzo chętnie wykonuje niektóre prace, zajmuje się na przykład koszeniem trawników. Młodszy to jeszcze „niszczyciel” - uwielbia wrzucać zabawki do oczka wodnego, pracować koparką na rabatach wśród roślin lub wbijać patyki w grządki z warzywami.

 

RM: Dlaczego warto angażować dzieci, skoro nie wszystko im się udaje, a nawet... czasem coś zniszczą?

MP: Z czysto wychowawczego punktu widzenia - bo uczy to odpowiedzialności za swoje działanie. To przecież najłatwiejsza lekcja przyrody: poznawanie następstw, zależności tu i teraz. Nie wymaga angażowania wielu środków. Jest to także sposób na wyciszenie dzieci.

 

RM: Jak zachęcić najmłodszych do zainteresowania się ogrodnictwem?

MP: Chyba najłatwiej posadzić krzaczki truskawek czy poziomek lub po prostu wysiać szczypiorek, którym potem posypie się jajecznicę. Dotknięcie, posmakowanie zachęci także dzieci do jedzenia. Ja swojemu maluchowi mówię: „Idź po roszponkę!”. I ten łobuziak leci, zajada się garścią listków i wraca z trzema, bardzo dumny! I pyta, czy na obiad będą marchewka i rzodkiewka.

 

RM: Co Pani najchętniej robi w ogrodzie ze swoimi synami?

MP: Najbardziej lubię się z nimi bawić, rozkładać koc i budować bazy. Albo grać w piłkę lub badmintona. Ogród przecież nie może się kojarzyć tylko z pracą!

Ogród dla dzieci. Zobacz galerię z pomysłami na warzywnik dla dzieci

dzieci w ogrodzie

Fot. Shutterstock

Skomentuj:

Maja Popielarska dla dzieci