Gloksynia - dama w aksamitach

Magdalena Narkiewicz

Kwiaty imponującej wielkości tworzą bukiet nad liśćmi - tak u progu lata prezentuje się syningia, czyli gloksynia.

IMPONUJĄCY ZESTAW dwóch odmian syningii w jednym dużym pojemniku.
IMPONUJĄCY ZESTAW dwóch odmian syningii w jednym dużym pojemniku.
Fot. Pawel Słomczynski
Większość roślin w domowych pieleszach nie czuje się najlepiej. Natomiast syningia (Sinningia hybrida), zwana też gloksynią, pod dachem zazwyczaj rośnie znakomicie. Kielichy kwiatów ma nadzwyczaj okazałe (do 10 cm średnicy), pojedyncze lub pełne i "wykończone" efektowną falbanką. Bywają białe, różowe, czerwone lub fioletowe, jedno-, dwu-, a nawet trójbarwne. Rozwijają się nieprzerwanie 2-4 miesiące. Obramowane kryzą ciemnozielonych liści prezentują się szykownie, a całą roślinę pokrywa aksamitny meszek. Wysokość syningii zwykle wynosi około 20 cm.

NIEWIELKIE WYMAGANIA

Światło. Miejsce powinno być jasne, ale niezbyt silnie nasłonecznione. Najlepszy jest więc parapet przy wschodnim oknie. Przy południowym syningia może być przypalana, więc trzeba ją osłaniać gęstą firanką. Natomiast ustawiona od strony północnej lub w głębi pokoju nie kwitnie zbyt obficie.

Temperatura. Optimum to 16-18°C. Im jest cieplej, tym syningia szybciej przekwita, a w chłodzie słabo rośnie.

Wilgotność podłoża. Roślina potrzebuje sporo wilgoci, ziemia nie może być jednak za mokra. Najlepiej podlewać syningię w następujący sposób: kiedy powierzchnia podłoża lekko obeschnie, umieszczamy doniczkę w misce z wodą, a gdy całe podłoże nasiąknie, ustawiamy ją z powrotem na podstawce. Po kwadransie usuwamy z podstawki nadmiar wody. Stosując tę metodę, unikamy szkodliwego dla rośliny moczenia liści.

Wilgotność powietrza. Syningia wywodzi się z wilgotnych lasów tropikalnych, więc suche powietrze jej szkodzi. Początkowo powoduje zasychanie brzegów liści i opadanie pąków kwiatowych. Roślina nie tworzy nowych przyrostów, słabnie i zamiera. Kiedy panuje upał lub grzeją kaloryfery, warto ustawić doniczkę na szerokiej podstawce z keramzytem częściowo zalanym wodą. Zraszanie jest niewskazane, ponieważ na wilgotnych liściach powstają białe przebarwienia, zwilżone kwiaty brązowieją, a co gorsza, roślinę łatwo poraża szara pleśń.

Nawożenie. Bez dokarmiania n ie ma co liczyć na długie kwitnienie. Gdy roślina zawiązuje pąki, co tydzień zasilajmy ją nawozem wieloskładnikowym do roślin kwitnących, ale w stężeniu o połowę mniejszym, niż zaleca producent.

Zabieg upiększający. Nasz okaz wytworzy więcej pąków, jeśli będziemy obrywać łodygi kwiatowe, z których opadły przekwitłe kielichy. Należy uważać, aby nie połamać kruchych liści.

ZASYPIANIE I POBUDKA

Po kwitnieniu liście syningii stopniowo żółkną i zasychają (dlatego ogrodnicy traktują tę roślinę jako sezonową). Roślina jednak nie ginie, bo w ziemi pozostaje bulwa, z której na wiosnę budzi się znów do życia. Odpowiednio pielęgnowana syningia będzie cieszyć kilka sezonów.

Zasypianie. Przekwitły okaz należy coraz mniej podlewać i zaniechać jego dokarmiania. Najlepiej, by powoli wchodził w okres spoczynku i ostatnie liście stracił późnym latem.

Sen. Po oberwaniu zaschniętych liści i łodyg doniczkę z ukrytą w ziemi bulwą stawiamy w pomieszczeniu o temperaturze 16°C. Podłoże od czasu do czasu lekko zraszamy.

Budzenie. W lutym bulwę wyjmujemy i po oczyszczeniu ze starej ziemi przesadzamy do nowego podłoża (może to być ziemia uniwersalna). Początkowo ziemię nawadniamy oszczędnie. Gdy pojawią się pierwsze liście, dbamy, aby nie zabrakło im światła oraz wilgoci w powietrzu, roślinę nieco obficiej podlewamy i zaczynamy ją dokarmiać słabym roztworem nawozu dla gatunków kwitnących.

Cz wiesz, że... Przez cały okres wzrostu i kwitnienia trzymamy syningie pod dachem. Rośliny te nie znoszą zraszania liści, dlatego deszcz jest dla nich szkodliwy. Na zewnątrz syningie narażone są także na duże wahania temperatury i łatwiej atakują je choroby grzybowe - szara pleśń oraz zgnilizna.

CIEKAWE GATUNKI

Oprócz wielu odmian hodowlanych o wielkich kwiatach można także czasem kupić ciekawe "dzikie" gatunki syningii. Mają one trochę inne kształty i zabarwienie płatków niż Sinningia hybrida. Jednak cykl rozwojowy roślin oraz opieka nad nimi są podobne.

SYNINGIA CZY GLOKSYNIA?

Gatunki, z których wywodzi się ta urodziwa roślina, odkryto pod koniec XIX wieku w lasach Brazylii. Jest ich około 20. Na cześć botanika i pisarza Benjamina Petera Gloxina nazwano je gloksyniami i włączono do rodziny ostrojowatych (Gesneriaceae), do której należy m.in. fiołek afrykański. Kilkadziesiąt lat później dzięki pracom hodowlanym prowadzonym przez Wilhelma Sinninga, dyrektora ogrodu botanicznego w Bonn, urodziwe dzikuski przeobraziły się w salonowe piękności, jakich w naturze nie spotkamy. Wówczas, doceniając zasługi tego ogrodnika, nadano im nazwę syningia (Sinningia), która w nomenklaturze naukowej obowiązuje do dzisiaj.



Skomentuj:

Gloksynia - dama w aksamitach