Tekst i zdjęcia: Monika Lewandowska Stylizacja: Agnieszka Osak-Rejmer
Jaka jest definicja idealnego mieszkania? To takie, z którego domownikom nie chce się wychodzić, i w którym dobrze wypoczywają. Lepiej nawet niż na zielonej trawce.
1 z 9Aranżacja. Ciepły klimat wnętrza tworzą stare meble - odziedziczone po przodkach i wyszukane przez właścicieli na targu staroci. Nad stołem - ręcznie robiona lampa z pasków miedzianej blachy i drutów. - Fot. Monika Lewandowska
2 z 9Aranżacja. Kuchnię przesłania pomalowana na czerwono ściana. Stara komódka z Kujaw to prezent od rodziców gospodarza. - Fot. Monika Lewandowska
3 z 9Aranżacja. W wypoczynkowej części pokoju dziennego, w pobliżu regału z książkami, stoi wygodna kanapa. Wśród półek można wypatrzeć niewielkie okienko doświetlające łazienkę. - Fot. Monika Lewandowska
4 z 9Aranżacja. W kuchni z części ścian usunięto tynk i pozostawiono surowe cegły. Odkryta instalacja elektryczna to celowy zabieg dekoratorski. Fronty niektórych szafek są wypełnione zbrojnymi szybami. - Fot. Monika Lewandowska
5 z 9Aranżacja. Spełnione marzenie gospodarza - łóżko dwumetrowej szerokości. Oprócz niego w tej minimalistycznie urządzonej sypialni nie ma zbyt wielu sprzętów. - Fot. Monika Lewandowska
6 z 9Aranżacja. Królestwo 4-letniego Antosia nie jest typowym dziecięcym pokoikiem. Metalowe łóżko pochodzi ze studenckich czasów taty, szafa została kupiona na targu staroci. Wnętrze rozweselają różowe ściany. - Fot. Monika Lewandowska
7 z 9Aranżacja. Nietypowe drzwi do łazienki (również do sypialni i pokoju Antosia)zostały obite blachą ze stopu niklu i miedzi. Wykonał je Waldemar Petryk. - Fot. Monika Lewandowska
8 z 9Aranżacja. Łazienka nie ma okna. Aby ją trochę doświetlić, w ścianie wychodzącej na pokój dzienny wybito okienko. - Fot. Monika Lewandowska
9 z 9Aranżacja. Na łazienkowej ścianie pokrytej częściowo płytkami pasą się jelonki. Wymarzona wanna przyjechała aż ze Szwecji. W pomieszczeniu zainstalowano ogrzewanie podłogowe, grzejnik służy więc przede wszystkim jako suszarka. - Fot. Monika Lewandowska
Mieszkanie znajduje się w czteropiętrowym bloku na Starych Bielanach w Warszawie. Nowy budynek zgrabnie wpisuje się w rytm starych kamienic i willi w tej pełnej uroku, zacisznej dzielnicy. Właściciele czują się tu jak w małym miasteczku - sprzedawcy w osiedlowych sklepikach szybko zaczęli ich traktować jak stałych klientów. Uwielbiają też swoje mieszkanie, bo, jak stanowczo twierdzą, ma ono duszę.
Sympatyczne, ciepłe wnętrze powstało w wyniku dyskusji z architektką, które zaczęły się kilka miesięcy przed zakończeniem budowy domu. Ważne, aby projektant dokładnie poznał klienta, twierdzą gospodarze, i dlatego o pomoc poprosili swą długoletnią znajomą. Bardzo precyzyjnie przedstawili swoje oczekiwania. Chcieli mieć m.in. KUCHNIĘ częściowo otwartą na pokój dzienny, a w niej stalowy blat i zlewozmywak pod oknem. Wymarzyli sobie kwadratową umywalkę w ŁAZIENCE i wolno stojącą wannę, natomiast w sypialni miało się znaleźć miejsce na jak najszersze łóżko... Jak widać, życzeń uzbierało się sporo. I wszystkie udało się spełnić.
Elementy industrialne przeplatają się z rustykalnymi. Na ceglanej ścianie w kuchni widać odsłonięte instalacje elektryczne, tuż obok stoją stolik i krzesło kupione na targu staroci. Metalowe drzwi oraz oryginalne lampy z blachy i drutu (dzieło zaprzyjaźnionego artysty Waldemara Petryka) sąsiadują ze starym stołem przykrytym ręcznie dzierganą serwetą oraz stylizowanym fotelem. To bynajmniej nie przypadkowe zbiorowisko, ale przemyślana koncepcja, krok po kroku konsultowana z projektantką.
W całym mieszkaniu (oprócz łazienki) ułożono parkiet z drewna czereśniowego. Początkowo miał być dębowy, ale decyzja została zmieniona natychmiast, kiedy sprzedawca powiedział, że "teraz już nikt takiej podłogi nie ma...". Właściciele mają duży szacunek do drewna. Podłoga nie została więc polakierowana, tylko kilka razy pokryta olejem, aby drewno - jak mówią - mogło żyć i oddychać. Takie mieszkanie da się lubić. Po pracowitym tygodniu gospodarze bez żalu rezygnują z wyjazdu w plener, by cieszyć się urokami domowego zacisza.
Skomentuj:
Mieszkanie idealne