Buszując w trawach

Agnieszka Keller

Nie kwitną spektakularnie, a w wiosennym i letnim ogrodzie rzadko rzucają się w oczy. Za to teraz, późną jesienią, gdy nie ma już barwnych kwiatów, trawy ozdobne królują na rabatach.

Trawy ozdobne na dobre zagościły w ogrodach dopiero w XX wieku, wcześniej nie doceniano ich urody na tyle, by sadzić je na rabatach. Być może ich niesforne kępy za bardzo kojarzyły się z łanami zbóż, być może nie pasowały do eleganckich, strzyżonych geometrycznych założeń w stylu francuskim czy uporządkowanych po niemiecku grządek.

Gusty na szczęście się zmieniają i z czasem byliny te szturmem zdobyły serca zarówno projektantów, jak i właścicieli ogrodów. Ba, ostatnio są szalenie modne w nowoczesnych założeniach - tak prywatnych, jak i w zieleni miejskiej zachodniej Europy, a słynni pejzażyści na stałe włączyli je do swojego żelaznego repertuaru ulubionych roślin. Ale nawet początkującemu ogrodnikowi nietrudno będzie stworzyć z traw efektowne kompozycje. To byliny tak wdzięczne i plastyczne, że od razu dają niezwykły efekt wizualny.

Do tego dochodzi jeszcze ogromna ilość interesujących odmian. Obecnie do wyboru mamy u nas w kraju kilkadziesiąt (na świecie kilkaset) traw ozdobnych o liściach od zielonych i złocistych, poprzez srebrzystoszare po niebieskie, od gładkich po paskowane lub nakrapiane. Z kolei ich puszyste kwiatostany, których latem nie zauważamy wśród innych kolorowych kwiatów, teraz od razu zwracają uwagę. Pierzastym pióropuszom miskantów i kortaderii, puszystym kłosom rozplenic nie szkodzą niskie temperatury, porywiste jesienne wiatry ani nawet śnieg.

Sadzenie

Trawy najlepiej kupować wiosną, w pojemnikach, do których są przesadzane w postaci małych kęp (szkółkarze rozmnażają je przez podział). Wiosną też najlepiej je posadzić, będą miały cały sezon na to, by się rozrosnąć. A rosną dość szybko, więc już przy zakupie upewnijmy się, czy wybrany przez nas gatunek nie jest zbyt ekspansywny do naszego ogrodu. Takie okazy lepiej sadzić w dużych pojemnikach wkopanych w ziemię.

Wymagania

Trawy ozdobne dobrze rosną na stanowiskach ciepłych i nasłonecznionych, do gleb nie mają żadnych wymagań, przeciętne i lekko wilgotne zupełnie im wystarczą. Niezbyt dobrze znoszą susze, więc podczas upalnego lata warto je podlewać. Oprócz tego pielęgnacja tych bylin nie przysporzy nam wiele pracy.

Pamiętać musimy jedynie o przycinaniu wiosną kęp naszych traw. To dla nich prosty i skuteczny zabieg odmładzający. Na trawiastej rabacie po dwóch, trzech sezonach robi się zwykle dość ciasno, okazałe kępy rozrastają się, wchodzą jedne na drugie, robi się bałagan, zaburza kompozycja. Wtedy dobrze jest każdy gatunek wykopać, podzielić na mniejsze kępy, jedną posadzić z powrotem, resztę rozsadzić w inne miejsca w ogrodzie lub rozdać znajomym.

Zastosowanie

Wysokie, majestatyczne gatunki traw ozdobnych (miskanty, trawa pampasowa, trzęślica trzcinowata) najlepiej wyglądają posadzone pojedynczo, posadzone samotnie na trawniku, na tle muru lub ciemnozielonego żywopłotu albo w niewielkim otworze w utwardzonej nawierzchni granitowej lub żwirowej. Mogą też być najwyższym piętrem kompozycji z samych traw lub traw i bylin. Gatunki dorastające do 1-1,5 metra wysokości (proso rózgowate, kosmatki, trzcinniki, spartyny) najlepiej zestawiać w kompozycjach z krzewami ładnie przebarwiającymi się jesienią. Najniższe gatunki (kostrzewy, rozplenice oraz turzyce) najlepiej zestawiać na dużych płaszczyznach z niskimi kobiercowymi bylinami.

Zagorzali miłośnicy traw ozdobnych twierdzą jednak, że ta niezwykła grupa roślin najefektowniej wygląda we własnym towarzystwie. Tworzą malownicze wielopiętrowe aranżacje wzdłuż ścieżek, na rabatach przy domu lub przy ogrodzeniu. Tak czy inaczej, warto poeksperymentować samemu.

Skomentuj:

Buszując w trawach