Fuksje - prezent od królewskiego botanika

Tekst Małgorzata Kacperska, Anna Mulewska

Odkrycie fuksji zawdzięczamy nadwornemu botanikowi Ludwika XIV, który przywiózł je z podróży po Andach. Do współczesnych ogrodów trafiły więc z monarszych klombów.

'Marinka'
'Marinka'
Fot. PLANTPOL ZABORZE
Większość uprawianych obecnie odmian (a jest ich około 14 tys.!) pochodzi od fuksji mieszańcowej (Fuchsia hybrida) wyhodowanej w 1828 r. w wyniku krzyżowania różnych gatunków. Ich fantazyjne kwiaty mogą być drobne lub duże (o średnicy do 20 cm), pojedyncze, półpełne lub pełne, o rozmaitych barwach. Fuksje są niezastąpione do ozdoby cienistego kącika wypoczynkowego czy tarasu. Dobrze się prezentują w połączeniu z innymi kwitnącymi w tym samym czasie gatunkami, np. begoniami czy niecierpkami, lub roślinami o ozdobnych liściach, np. plektrantusem czy wilcem.

Trochę w górę, trochę w dół

Fuksje różnią się także sylwetką. Te o wiotkich pędach tworzą kaskady kwiatów zwieszających się z koszy i skrzynek. Na uwagę zasługują m.in. wielkokwiatowa 'Swingtime' (ma czerwone kwiaty z białym środkiem), kwitnące na czerwono 'Marinka' i 'Mrs. Popple' oraz odmiany z serii California Dreamers®. Pędy fuksji o półzwisłym pokroju początkowo rosną ku górze, później zwieszają się w dół. Podobnie jak poprzednie mogą być sadzone w ozdobnych pojemnikach. Wśród nich wyróżniają się zaliczana do "czarnych" fuksji 'Blacky' (de facto ma rzadko spotykany kolor oberżyny) oraz 'Golden Marinka' z żółto-zielonymi liśćmi i czerwonymi kwiatami. Do sadzenia na rabatach nadają się odmiany o wzniesionym pokroju. Ich pędy są sztywne, mają lekko zwisające końcówki. Niedoświetlonej rabacie dodadzą życia m.in. 'Winston Churchill' o fioletowo-amarantowych kwiatach i biała 'Annabell'. Jako miniaturowy krzew pienny można uprawiać 'Tom Thumb' o drobnych kwiatach z czerwonymi działkami korony i fioletowymi płatkami.

Dobre warunki

Fuksje najlepiej rosną w półcieniu. Gdy światła jest zbyt mało, pędy wydłużają się i wydają mało kwiatów, a przy nadmiarze słońca pąki kwiatowe więdną, zanim się rozwiną. Są jednak odmiany, które można bez ryzyka posadzić w miejscu słonecznym, m.in. te pochodzące od Fuchsia triphylla. Wszystkie fuksje wymagają regularnego podlewania. Niedostatek wody przyczynia się do więdnięcia najmłodszych liści, kwiatów i pąków. Dlatego ważne jest też, by nie sadzić roślin w piaszczystej, lekkiej glebie, która łatwo przesycha. Nie nadaje się też dla nich podłoże gliniaste, bo w nim wolniej rosną i słabo kwitną. Najlepsza będzie mieszanka ziemi inspektowej, kompostowej i piasku (w proporcjach 1:1:1), bogata w próchnicę i o lekko kwaśnym odczynie (pH 6,0-6,5). Aby fuksje wydawały dużo kwiatów, od kwietnia do sierpnia powinny być zasilane co dwa tygodnie wieloskładnikowym nawozem dla roślin kwitnących. Bardzo dobrze sprawdzają się nawozy wolnodziałające (np. Osmocote) wymieszane z podłożem przed sadzeniem roślin. Łatwe rozmnażanie Fuksje można rozmnażać z sadzonek pędowych. Najlepiej je pobrać jesienią, po zakończeniu kwitnienia. Dzięki temu w maju następnego roku będziemy mieli kwitnące okazy. Jeżeli zabieg przeprowadzimy wiosną, na kwiaty trzeba będzie poczekać do przełomu czerwca i lipca. Żeby pobudzić rośliny do wydania dużej ilości pędów na sadzonki, pod koniec sierpnia trzeba je przyciąć. Kiedy wykształcą nowe pędy, ścinamy z nich odcinki o długości 8-10 cm z co najmniej trzema węzłami, z których wyrosną liście. Ucinamy je około 0,5 cm pod najniższym węzłem i ukorzeniamy w skrzynkach wypełnionych wilgotnym piaskiem. Sadzonki zagłębiamy w podłożu na około 2 cm, a skrzynkę przykrywamy folią, aby utrzymać większą wilgotność. Ustawiamy ją w pomieszczeniu o temperaturze 18-20°C. Po trzech tygodniach ukorzenione sadzonki przesadzamy do żyznej ziemi. Wtedy warto uszczknąć pędy nad drugim liściem, aby rośliny lepiej się rozkrzewiły. Po kolejnych ośmiu tygodniach można przesadzić je do pojedynczych doniczek i zacząć zasilać nawozami.

W formie drzewka

Fuksje świetnie prezentują się w formie piennej. Uzyskanie rośliny w takiej formie zajmuje co najmniej dwa, trzy lata. Formowanie przeprowadzamy dwuetapowo. Najpierw przygotowujemy pień, a dopiero potem formujemy koronę. Z sadzonek, które mają przybrać formę drzewka, usuwamy wszystkie boczne pędy. W ten sposób formujemy pień, który przez dwa lata trzeba prowadzić przy podporze. Regularnie usuwamy pojawiające się na nim pędy. Gdy osiągnie wysokość 1 m, przystępujemy do formowania korony. Przycinamy wierzchołek rośliny, co stymuluje wybijanie pędów bocznych, a następnie odpowiednio je skracamy, by nadać koronie regularny kształt. Do uzyskania formy piennej o sztywnej koronie nadają się m.in. 'Marin Glow' z fioletowo-niebieskimi płatkami i białymi działkami kielicha i 'Beacon' o czerwonych kwiatach z fioletowym środkiem. Formę pienną z przewieszającą się koroną można uzyskać przez szczepienie na wcześniej wyprowadzonym pniu pędów odmian zwisłych lub półzwisłych. Na jednym drzewku można nawet zaszczepić kilka różnych odmian, uzyskując okaz mieniący się kolorami.

Przed zimą

Większość fuksji nie wytrzymuje mrozów. Zimę muszą spędzać w chłodnym pomieszczeniu (4-8°C), które nie musi być dobrze doświetlone. A jeśli nie chcemy martwić się o przenoszenie roślin pod dach, wybierzmy jedną z odmian Fuchsia magellanica, która toleruje chłody (np. 'Riccartonii' - zgrabny krzew o prostych pędach i niedużych czerwono-fioletowych kwiatach). Zanim zabierzemy rośliny z ogrodu czy tarasu, skracamy im pędy o 1/3. Podczas zimowania podlewamy fuksje rzadko. Stracą liście, ale to naturalne zjawisko. Kiedy wiosną wypuszczą jasnożółte młode pędy, przenosimy donice do cieplejszego, dobrze oświetlonego pomieszczenia. Z przeprowadzką do ogrodu trzeba poczekać do końca maja. Fuksje lubią cięcie. Lepiej się wtedy krzewią, mają ładny pokrój, obficie kwitną. Pierwszy zabieg wykonujemy jesienią, drugi - pod koniec okresu spoczynku, usuwając pędy uszkodzone i skracając zdrowe o 1/3. Chociaż opóźnia to kwitnienie o trzy, cztery tygodnie, przyczynia się do podwojenia liczby pędów!

Skomentuj:

Fuksje - prezent od królewskiego botanika