Zielony busz w domu

Alicja Gawryś

Jeśli chcesz zazielenić dom w krótkim czasie, wybierz gatunki, które szybko rosną, a przy tym są mało wymagające.

Kiedyś koleżanka zaprosiła mnie na parapetówkę, oprowadziła po nowo zbudowanym domu i zapytała: - Poradź mi, co zrobić, bo, jak widzisz, wszędzie straszą gołe ściany. Najbardziej marzyłby mi się zielony busz - wyznała. Rozejrzałam się dokoła: - Zobacz, ile tu przestrzeni i światła. Jest nawet okno w dachu nad klatką schodową. Po prostu raj dla roślin!

Zaczęłyśmy się razem zastanawiać. Najprostszym rozwiązaniem byłoby kupienie dużych okazów. Niestety, pociąga to za sobą wysokie koszty. Zdarza się też, że dużym kwiatom, które długo przebywały w doskonałych szklarniowych warunkach, trudno się przyzwyczaić do dużo gorszych. Dlatego w domach często gubią liście i marnieją. Poradziłam więc koleżance, by kupiła młode egzemplarze gatunków, które szybko i intensywnie się rozrastają. Postanowiłyśmy wybrać wyłącznie rośliny mało wymagające, czyli takie, które wytrzymują w mieszkaniu nawet przy mocno grzejących kaloryferach.

Dom mojej koleżanki podzieliłyśmy na dwie strefy - słoneczną i półcienistą. Najlepiej oświetlone były miejsca przy południowym i zachodnim oknie. Tu, na kwietnikach, ustawiłyśmy rośliny światłolubne, takie jak asparagusy (A. falcatus i A. sprengerii), na parapetach cibory papirusowe, a na podłodze przy oknie balkonowym difenbachię i bananowiec. W wiszącej doniczce umieściłyśmy pnący starzec (Senecio macroglossus). Niedaleko od okna zamieszkał fikus benjamina, który potrzebuje dużo

łagodnego rozproszonego światła. Gdy latem słońce mocno praży, rośliny są osłonięte lekko przymkniętymi żaluzjami.

Gatunki, które lubią półcień, znalazły się głównie w północnych pokojach. W jednym ustawiłyśmy monsterę, w drugim fikus sprężysty. Pnące cissusy, scindapsus i filodendrony także lubią rozproszone światło. Zawiesiłyśmy je w pokoju południowym na wprost okna, na ścianie oddalonej od niego o 3 m.

Pstrolistne odmiany pnączy, np. bluszczu, doskonale się czują na klatce schodowej pod świetlikiem w dachu, bo tam jest jaśniej niż przy ścianach w głębi pokoju. Tylko w takich warunkach rośliny te zachowają ładne barwy.

Razem czy osobno Każdy gatunek z czasem przybiera inny pokrój. Fikusy zaczynają przypominać drzewka, monstera znacznie rozrasta się na szerokość. Niektóre rośliny zaś, jak na przykład asparagus Sprengera, mają zwisające pędy. Wszystko to trzeba uwzględnić, wybierając miejsce dla roślin we wnętrzu. Musimy ustalić, czy lepiej im będzie na podłodze, czy na stojaku, a może na parapecie. warto też wyobrazić sobie, ile miejsca zajmą w przyszłości, gdy się rozrosną, i zostawić dla nich tyle przestrzeni, aby nikt ich nie potrącał.

Pozostało jeszcze rozstrzygnąć kwestię, czy duże rośliny lepiej umieszczać pojedynczo, czy w kompozycjach. Jeden lub dwa okazy wyglądają bardziej efektownie niż kilka mniejszych. Poza tym lepiej roślin nadmiernie nie zagęszczać, bo wtedy łatwo się wyciągają i tracą liście. Obok wysokich można ewentualnie dostawić kilka doniczek z niższymi - nefrolepisami bądź skrzydłokwiatami. Osiągają one 60-80 cm i także tworzą bujną zieleń.

Tylko pnącza postanowiłyśmy umieścić w grupie, by stanowiły żywy parawan. W jasno oświetlonym holu stanął duży pojemnik z roślinami o podobnych wymaganiach. Znajdą się w nim dracena wonna, fikus benjamina i scindapsus.

pielęgnowanie Większość roślin, które zaproponowałam koleżance, należy do grupy o dekoracyjnych liściach. Wymagają one starannej opieki, dostosowanej do wymagań poszczególnych gatunków. Nie wolno ich zasuszyć ani zalać korzeni.

Dopóki są małe, przesadzamy je co roku lub co dwa lata, dużym okazom wymieniemy tylko górną, kilkucentymetrową warstwę ziemi. Od marca do września trzeba pamiętać o zasilaniu, najlepiej nawozami przeznaczonymi dla roślin zielonych, jak na przykład Bioekor, Planton L, Dobrovit, przeciętnie co dwa tygodnie.

Niektóre rośliny (np. fikus sprężysty, cissusy, difenbachia) lepiej się rozkrzewiają, gdy je przycinamy. Pędy skracamy na wiosnę, zazwyczaj o jedną trzecią długości.

Nawet najwyższe rośliny mogą w mieszkaniu dorosnąć najwyżej do sufitu. Dlatego tylko w naprawdę wysokim pomieszczeniu difenbachia czy fikus osiągną aż 3 m. Poza tym w takiej sytuacji odczuwają pewien dyskomfort: na górze brakuje już światła, dlatego ich pędy zaczynają się zaginać. Koniecznie wymagają więc odmłodzenia. Najwyższe pędy trzeba przyciąć w odległości co najmniej 30 cm od sufitu, by roślina mogła się rozgałęzić. Z odciętych gałązek można zrobić sadzonki.

Jeżeli roślina jest ogołocona z liści i zdobi ją tylko pióropusz na czubku, lepszym sposobem jej odmłodzenia będzie wykonanie odkładu powietrznego. W tym celu główny pęd nacinamy w odległości 30-50 cm od wierzchołka i obwiązujemy kawałkiem folii (powinna być ciemna, aby nie rozwijały się glony). Do powstałej w ten sposób kieszeni nakładamy kilka garści wilgotnego torfu lub torfu z piaskiem. Folię związujemy jeszcze raz u góry. Po kilku tygodniach w kieszeni na pędzie zaczną wyrastać młode korzonki. Roślinę można odciąć i posadzić w doniczce.



Rośliny szybko rosnące



W półcieniu

RoślinaPokrójWysokość
cissusypnący3-3,5 m
bluszcz pospolitypnący2-2,5 m
dracena wonnawzniesiony2,5-3 m
fatsja japońskarozłożysty1-1,5 m
Ficus binnendijkiirozłożysty1,5-2 m
fikus sprężystywzniesiony2-3 m
filodendronypnący1,5-2 m
monsterarozłożysty1,5-1,8 m
nefrolepisrozłożysty1-1,2 m
scindapsuspnący3-4 m
zielistkarozłożystyok. 1 m
W pełnym świetle

RoślinaPokrójWysokość
asparagusyrozłożystyok. 1,5 m
bananowiecwzniesiony1,5-2 m
ciborawzniesiony1-1,5 m
difenbachiawzniesiony2-3 m
fikus benjaminarozłożysty1,5-2 m
jukawzniesiony2-2,5 m
lipkawzniesiony1,5-2 m
starzec S. macroglossuspnący1-1,5 m
wilczomlecz trójżebrowywzniesiony2-2,5 m

Skomentuj:

Zielony busz w domu