Ziołowe kompozycje na balkonie

Tekst: Aldona Zakrzewska. Zdjęcia: Aleksander Iwaszkiewicz. Aranżacje: Joanna Płachecka, Joanna Zawadzka-Roman

Z ziół można tworzyć ładne, pachnące i... smaczne kompozycje. Ozdabiajmy więc nimi balkony, nawet te najmniejsze. Wówczas stale będziemy mieć pod ręką świeże ziołowe listki.

Zioła najlepiej rosną w miejscach jasnych i osłoniętych od wiatru. Najwygodniej kupić u ogrodnika gotowe sadzonki, sprzedawane w niewielkich pojemnikach, i przesadzić je do większych donic (koniecznie z otworem odpływowym). Wypełniamy je uniwersalną mieszanką ziemi dla roślin doniczkowych; ponieważ zioła nie tolerują nadmiaru wody w strefie korzeniowej, na dnie naczynia umieszczamy kilkucentymetrową warstwę drenażu.

Ziemia w donicy powinna być stale wilgotna. Rośliny podlewamy więc codziennie (najlepiej po zachodzie słońca) letnią wodą, a w czasie upałów nawet dwa razy dziennie. Trzy tygodnie po posadzeniu zaczynamy je zasilać dwa, trzy razy w miesiącu płynnym nawozem, np. Florovitem. Żeby zioła rosły bujnie i miały ładny pokrój, należy często przycinać wierzchołki pędów, tak by na łodydze pozostały 3-4 listki. Resztę można wykorzystać w kuchni - dorzucić do potraw albo zasuszyć.

Większość ziół (zwłaszcza rozmaryn, lebiodka, tymianek, szałwia, melisa, estragon i bazylia) jest wrażliwa na zimno. Przed pierwszymi przymrozkami przenosimy je więc do mieszkania, najlepiej na parapet południowego okna. We wnętrzu należy im zapewnić wysoką wilgotność podłoża i powietrza (trzeba je często zraszać). W drugiej połowie maja zioła czeka wiosenna przeprowadzka do ogrodu, na balkon lub taras.

Skomentuj:

Ziołowe kompozycje na balkonie