Azalie, wawrzynki, magnolie i inne pachnące rośliny

Magda Narkiewicz

Wiosna urzeka bukietem aromatów. Oddziałują one na nasze zmysły nawet silniej niż uroda kwiatów.

Pierwszym wiosennym zapachem jest woń świeżej ziemi, lekko nagrzanej w słonecznych promieniach. Ale już wtedy z niektórych ogrodów roznosi się upajający zapach. Podążając jego tropem, dostrzegamy zazwyczaj delikatny obłoczek różu malujący się wokół bezlistnych jeszcze gałązek kaliny lub bardziej intensywną purpurę kwiatów oblepiających gęsto krzewy wawrzynka wilczełyko. Podobnych doznań dostarczają rabaty hiacyntów lub kobierce fiołków. Gdy na ogrodowej arenie rozkwitają gatunki wymagające więcej ciepła, gama zapachów znacznie się poszerza. Każdy znajdzie coś specjalnego. Dla jednych największą przyjemnością jest spacer alejką wysadzaną bzami, inni lubią zanurzyć twarz w bukieciku konwalii. Oprócz dobrze znanych gatunków są subtelniej pachnące, również zasługujące na uwagę.

Zapach ogrodu

Rabatowe aranżacje wydadzą się jeszcze wspanialsze, gdy otaczać je będzie wonna aura. Wybierając pachnące gatunki do ogrodu, najlepiej przede wszystkim opierać się na własnym doświadczeniu. Odczuwanie zapachu jest bowiem sprawą indywidualną: dla jednych np. ligustr, berberys lub oliwnik pachną wspaniale, dla innych - nieprzyjemnie. Są osoby preferujące silne aromaty, inni wolą delikatne, ledwo wyczuwalne, np. bratków. Warto więc przy okazji wiosennych spacerów łowić ulubione aromaty.

Następnie postarajmy się poznać nie tylko gatunek, ale również odmianę rośliny, którą sobie upodobaliśmy, bo nie wszystkie mają równy aromat. Charakterystyki roślin zamieszczane w katalogach niewiele pomagają, trudno bowiem dokładnie opisać zapach.

Dobre rady

- Warto stworzyć "sztafetę zapachową" kolejno zakwitających gatunków, by ogród stale roztaczał aromat.

- Wystrzegajmy się sadzenia roślin w wietrznych miejscach, gdzie woń rzadko osiąga duże natężenie. Najlepiej wybrać miejsce jasne, ale nie nagrzewane bardzo mocno przez słońce, ponieważ wtedy kwiaty szybko przekwitają.

- Drobne gatunki sadźmy w dużych skupiskach, np. wzdłuż ścieżek lub przy wejściu do domu. Wówczas będziemy mieć wiele okazji do napawania się ich wonią.

- Lepiej nie łączyć ze sobą kilku różnych wonnych roślin, które kwitną w tym samym czasie, bo powstanie swego rodzaju zapachowa kakofonia.

- Niewielka roślina po rozrośnięciu się będzie wydzielać znacznie silniejszy aromat, który po dłuższym czasie może okazać się męczący. W dodatku intensywnie pachnące rośliny często wywołują reakcje alergiczne u wrażliwych osób. Dlatego przy kącikach wypoczynkowych i w pobliżu okien sypialni bezpieczniejsze są zapachy delikatne i lekkie.

Skomentuj:

Azalie, wawrzynki, magnolie i inne pachnące rośliny