Cosmopolitan: Enklawa spokoju nie tylko dla mieszkańców

Marcin Kaczmarczyk

Jak się mieszka w Cosmopolitanie, apartamentowcu, w którym fasada jest ze szkła, na 42 piętrze odbywają się zamknięte wydarzenia kulturalne dla mieszkańców, a do kolacji ulubione wino dobiera zaprzyjaźniony restaurator - o tym mówi Agnieszka Śliwa, Communications & Culture Director w firmie Tacit Investment.

W tym salonie mebli nie warto dosuwać do ścian ze szkła, by nie tracić wspaniałego widoku za oknami.
W tym salonie mebli nie warto dosuwać do ścian ze szkła, by nie tracić wspaniałego widoku za oknami.
Fot.: serwisy prasowe

Marcin Kaczmarczyk: Dlaczego Cosmopolitan? Skąd się wzięła nazwa dla budynku przy Twardej 4?

Agnieszka Śliwa: Chcieliśmy stworzyć budynek dla osób, które często podróżują, są spełnione, otwarte na nowości, osiągnęły sukces i bez wahania można je nazwać obywatelami świata. Apartamentowiec, który będzie odzwierciedleniem nowoczesnego, ekskluzywnego stylu życia w samym sercu miasta, we wnętrzu którego mieszkańcy czuliby się wyjątkowo, niezależnie od metropolii, w jakiej by stanął.

MK: I tutaj, w centrum Warszawy jest ich dom?

AŚ: Ekskluzywny apartament rzadko służy zaspokojeniu jedynie celu mieszkaniowego. Często jest to kolejna nieruchomość - druga, trzecia, która wpisuje się w styl życia właściciela i służy mu jako przystań w często odwiedzanych miejscach. Cosmopolitan oferuje swoim mieszkańcom absolutnie unikalne połączenie: ścisłe centrum Warszawy, ale w pewnej enklawie spokoju, w której płynnie przenikają się nowoczesność z elementami historycznymi. Tuż obok jest plac Grzybowski, odrestaurowana ulica Próżna, Synagoga im. Nożyków, które razem z patio naszego budynku i otwartymi tam pod koniec zeszłego roku restauracjami, tworzą nową jakość przestrzeni miejskiej.

MK: Czy jednak w oszklonym apartamencie pośrodku dużego miasta można znaleźć spokój?

AŚ: Prestiżowa lokalizacja odgrywa kluczową rolę w realizacji tego typu projektów - bez niej nie można mówić o luksusie. Ogólnoeuropejskim trendem jest w tej chwili powrót do centrów miast, a Cosmopolitan jest pierwszym już funkcjonującym wysokościowym budynkiem apartamentowym w Warszawie, który odpowiada na ten trend i oferuje najbardziej wymagającym klientom życie w samym centrum, a jednocześnie w spokojnej enklawie. Hałasy miasta tu nie docierają, ono gdzieś tam "biegnie i pędzi” za oknami.

Polacy są przyzwyczajeni do mieszkania w przysłowiowych "czterech ścianach”, do nich przysunięte są meble, wiszą na nich obrazy. W Cosmopolitanie, dzięki szklanej fasadzie jest zupełnie inaczej. Meble nie mogą konkurować z widokiem za oknem, bo to on właśnie jest tu głównym aktorem.

Ale przy tym mieszkańcy Cosmopolitana czują się swobodnie, nie mają wrażenia, że ktoś narusza ich prywatność. Również dlatego, że w pobliżu wieżowca nie ma równie wysokich budynków.

Mówią też o tym np. Radzimir Dębski i Anna Maria Jopek, którzy są mieszkańcami Cosmopolitana - że przestrzeń, która ich tutaj otacza wpływa na nich inspirująco.

MK: Inspirująco?

AŚ: Tak. Chcieliśmy, żeby Cosmopolitan był nie tylko budynkiem apartamentowym, ale żeby dawał swoim mieszkańcom coś więcej - jakość życia na najwyższym poziomie. I to nie jest tylko hasło marketingowe. Mieszkańcy mogą tutaj mieć zaprzyjaźnionych restauratorów, do dyspozycji mieszkańców jest całe czwarte piętro, gdzie znajduje się centrum rekreacyjne. W nim sprzęt do fitnessu, sauny, jacuzzi i możliwość skorzystania z usług trenera personalnego. Jest też stół bilardowy i otwarta kuchnia, gdzie można zaprosić gości. Kto chce, może też w budynku pracować w komfortowych warunkach, do dyspozycji mieszkańców są m.in. sale konferencyjne. Mamy też spory taras
- ponad 800 m kw. - gdzie latem są rozłożone leżaki, fotele i jest dużo zieleni.

A na 42. piętrze organizujemy zamknięte wydarzenia kulturalne, np. w grudniu występowała tu Anna Maria Jopek z Mino Cinelu - wybitym perkusjonistą światowej sławy, który grał z takimi gwiazdami jak Miles Davis i Sting. Odbywają się też tutaj wystawy sztuki, mieliśmy np. retrospektywny wernisaż fotografii Ryszarda Horowitza. Są to wyjątkowe wydarzenia, na które zapraszamy mieszkańców razem z ich przyjaciółmi.

MK: Jednym słowem enklawa spokoju i komfortu dla najbogatszych.

AŚ: Nie, nie chcemy żeby Cosmopolitan stał się takim miejscem. Chcemy, żeby przestrzeń wokół Cosmopolitana była otwarta dla wszystkich i stała się nową przestrzenią miejską. Dlatego też na parterze działają starannie wybrane koncepty kulinarne, a na kilkusetmetrowym patio przed budynkiem, gdzie stoi rzeźba Erana Shakine’a, znanego izraelskiego artysty, organizujemy koncerty i inne wydarzenie kulturalne. W październiku ubiegłego roku dała tu koncert np. Patrycja Piekutowska, wybitna skrzypaczka. Wierzymy, że będzie to chętnie odwiedzane i dobrze kojarzące się warszawiakom miejsce na mapie ich miasta.

Skomentuj:

Cosmopolitan: Enklawa spokoju nie tylko dla mieszkańców