Kreatywne wnętrza w Warszawie

zdjęcia: Hanna Długosz, stylizacja: Ula Niemiro, tekst: Agnieszka Rezler

Wiadomo, stare wnętrza mają duszę. Sztuka polega na tym, by odkurzając przestrzeń z patyny, nie zagubić jej oryginalnej natury. Sposobem na to warszawskie mieszkanie okazały się świetliste kolory, meble z przeszłością i miłość do fotografii.

Mimo zróżnicowanych wzorów podłogi przestrzenie salonu i jadalni harmonijnie się przenikają. Łączy je perłowa szarość ścian, biel sufitów i listew przypodłogowych. Wieczorami lampa wisząca Vertigo (proj. Constance Guisset, NAP) reżyseruje spektakularny teatr światłocienia.
Mimo zróżnicowanych wzorów podłogi przestrzenie salonu i jadalni harmonijnie się przenikają. Łączy je perłowa szarość ścian, biel sufitów i listew przypodłogowych. Wieczorami lampa wisząca Vertigo (proj. Constance Guisset, NAP) reżyseruje spektakularny teatr światłocienia.
Fot.: Hanna Długosz

Kto tu mieszka? Dominika i Adam, właściciele firmy konsultingowej Graphene Partners
Gdzie? W Warszawie
Metraż: 142 m kw.

Pełen rozmachu plan z wejściem frontowym i kuchennym, stare kaflowe piece, sztukaterie, piękna stolarka i wysokość 3,40 m - te elementy ujęły Dominikę i Adama od progu. I choć mieszkanie nie wyglądało wtedy tak jak dziś, dostrzegli ukryte w nim możliwości. Wszystko było tu zadbane; lokal miał szczęście, bo od czasów przedwojennych pozostawał w rękach jednej rodziny. Ale niewątpliwym atutom towarzyszyło całe dobrodziejstwo historycznej spuścizny: trudny rozkład na planie litery L, niedostatek światła, mikroskopijne łazienki... Najciekawsze były podłogi: dawni budowniczowie z nonszalancją potraktowali kanony stylu, łącząc rozmaite wzory, od prostych desek w dawnej kuchni, przez mozaikę, aż po elegancki, niemal pałacowy dwubarwny deseń w duchu art dĂŠco.

Mieszkanie do remontu

Potrzebna była przebudowa, renowacja i generalny remont, a także pomysł na bezkonfliktowe połączenie starych wątków z wyzwaniami współczesności. Nowi właściciele nie przypadkiem zaprosili do tego zadania Joannę Kulczyńską, z którą już wcześniej współpracowali - zanim się poznali, oboje zlecili projekty swoich mieszkań tej samej projektantce! Pokrewna wrażliwość i wcześniejsze dobre doświadczenia zbudowały mocną bazę.

Aranżacja kuchni
Aranżacja kuchni
Fot. Hanna Długosz

- Obdarzyli mnie dużym zaufaniem, a jednocześnie mogłam liczyć na ich zaangażowanie. Dominika wniosła wiele pomysłów, wypatrzyła sporo ciekawych mebli, które doskonale wpisały się w uzgodnioną wspólnie estetykę - mówi projektantka.
Jej pierwszym zadaniem było zaproszenie słońca. Potrzebowali go nie tylko domownicy, ale także zgromadzona przez panią domu kolekcja zdjęć. Zaczęło się od malarstwa; początkowo kupowała obrazy spontanicznie, by szybko przekonać się, że sztuka, a zwłaszcza fotografia, jest jej wielką pasją. Przez kolejne lata kompletowała zdjęcia z rozmysłem, tworząc zbiór z kluczem, którego tematem jest manualna ingerencja twórcy w dzieło fotograficzne. Dziś kolekcja zatytułowana Many Hands Make Light Work jest prezentowana na wystawach (m.in. na festiwalu Warsaw Photo Days), a Dominika patronuje konkursom dla młodych artystów.

Idealny kolor ścian

Z myślą o odpowiednim tle zdjęć Joanna Kulczyńska wybrała na ściany odcień perłowopopielaty, który rozświetla wnętrza i subtelnie rozprasza słoneczny blask. Kolor podkreśla też sztukaterie, odsłonięte po wielomiesięcznym oczyszczaniu z farby klejowej, której warstwy nagromadzone przez lata prawie zalepiły niuanse reliefu. Rzeźbienia, podobnie jak sufity i odrestaurowaną stolarkę, pomalowano na biało, przywracając im dawny blask.

Wrażenie jasności pogłębiło też usunięcie zbędnych podziałów - projektantka unowocześniła układ mieszkania, tworząc czytelny plan z dobrze zorganizowanym zapleczem gospodarczym. Wejście, usytuowane nietypowo, na skraju dłuższego ramienia "elki", prowadzi przez hol z osobną garderobą. Jego nastrój buduje jasnogranatowa tapeta o fakturze papieru pakowego. Ciemna kolorystyka strefy wejściowej kreuje efekt suspensu: jasny salon wydaje się przy niej jeszcze bardziej przestrzenny. Z salonu amfiladowy trop prowadzi do połączonej z kuchnią jadalni. Urządzona z dyskretnym szykiem, sprawdza się równie dobrze w roli sceny spotkań towarzyskich, jak i tła rozmów biznesowych. Kulinarną funkcję maskują zastosowane przez Joannę zabiegi: ogromne lustro nad blatem roboczym (odbite w nim okno balkonowe zapewnia dodatkową porcję światła), podłużne półki-korytka skrywające cały kucharski sezam i kreślarskie lampy nad blatem.

Kuchnia jak kawiarnia

- To nasza alternatywa dla kawiarni - mówi Dominika. - Odkąd przenieśliśmy się do Śródmieścia, wróciły stare dobre zwyczaje. Znajomi wpadają bez zapowiedzi, bo im do nas po drodze.

Przyjazny klimat tego mieszkania rodził się w sposób naturalny, bez inwazji ikon designu i bez presji. Nic tu niczego nie udaje. W oknach zachowano mosiężne klamki, stare parkiety skrzypią, kaflowy piec w salonie ciągle grzeje, a na harfie i pianinie grywa Dominika. W tych swobodnych ramach stylistycznych zmieściła się nawet odrobina ekstrawagancji: w ogromnej sypialni, która powstała z dawnej kuchni i pokoju, Joanna namalowała... biały dywan. Farba maskuje szramę po wyburzonej ścianie, a jasne pole wygląda jak cień rzucony przez ścianę za łóżkiem, którą obłożono pobielanymi deskami. Pokój z ukrytą za wezgłowiem garderobą jest największym pomieszczeniem w domu. - Sypialnię urządza się na końcu, dlatego często bywa kompromisem - mówi Dominika. - U nas odwrotnie: wszystko zostało tu starannie przemyślane i świetnie zagrało. A rano budzi nas słońce. To wspaniałe miejsce na początek dnia.

Skomentuj:

Kreatywne wnętrza w Warszawie