W ogrodzie sprawdziły się nożyce

Maria i Krzysztof Pachlewscy

W naszym ogrodzie o pow. 900 m2 oprócz nieodzownego kompletu - motyka, łopata, grabie - bardzo przydają się narzędzia do cięcia. Kupno nożyc elektrycznych do żywopłotów uważamy za doskonałą decyzję, bo dzięki nim skróciliśmy czas poświęcony na pielęgnację roślin, które wymagają formowania. A mamy ich sporo. Najbardziej kłopotliwy do strzyżenia jest żywopłot z ligustru, ciągnący się wzdłuż ogrodzenia. Wymaga cięcia przynajmniej dwa razy do roku. Dopóki formowaliśmy go ręcznymi nożycami i sekatorami, traciliśmy na to cały dzień, ale odkąd mamy nożyce elektryczne - zajmuje nam to ledwie godzinę. Nożyce elektryczne przydają się też do strzyżenia bukszpanu wokół rabat oraz żywopłotu z żywotników. Sekatorów ręcznych używamy obecnie doraźnie do przycinania jabłoni, winogron, róż oraz różnych bylin.

Nasz trawnik nie jest duży, więc kosimy go kosiarką elektryczną z pojemnikiem na trawę oraz elektryczną podkaszarką.

Nie sprawdziły się nakładki na buty z kolcami - takie miniareatory do trawników. Podczas chodzenia w nich (miały kolce o długości 10 cm) często traciliśmy równowagę i obawa przed skręceniem kostki skutecznie zniechęciła nas do dalszego z nich korzystania. Zamierzamy więc kupić elektryczny areator lub wertykulator, aby regularnie napowietrzać zbite podłoże.

Zapisz się na NEWSLETTER. Co tydzień najnowsze wiadomości o budowie, remoncie i wykańczaniu wnętrz w Twojej poczcie e-mail: Zobacz przykład



Skomentuj:

W ogrodzie sprawdziły się nożyce