Metamorfoza sypialni: wizja artystki

Projekt, stylizacja: Sabina Wróblewska, Agnieszka Zabrodzka

Sabina, studentka szkoły artystycznej, dojrzała do zmiany wystroju swojej sypialni. Ściślej mówiąc ? postanowiła ją w końcu zaaranżować, bo do tej pory wnętrze było po prostu nijakie. Wychodząc z założenia, że co dwie głowy to nie jedna, poprosiła o wsparcie przyjaciółkę stylistkę. Oto efekt tej koleżeńskiej współpracy.

21.11.2013 WARSZAWA SESJA WNETRZE , METAMORFOZA PO ZMIANCH NA ZDJECIU WNETRZE PRACOWNIA STYLIZACJA AGNIESZKA ZABRODZKA DLA CZASOPISMA CZTERY KATY FOT. ARKADIUSZ SCICHOCKI / AGENCJA GAZETA SLOWA KLUCZOWE: POKOJ PRACOWNIA SYPIELNIA
<b>Sabina, studentka szkoły artystycznej, dojrzała do zmiany wystroju swojej sypialni. Ściślej mówiąc - postanowiła ją w końcu zaaranżować, bo do tej pory wnętrze było po prostu nijakie. Wychodząc z założenia, że co dwie głowy to nie jedna, poprosiła o wsparcie przyjaciółkę stylistkę. Oto efekt tej koleżeńskiej współpracy.</b> <BR />Koszt metamorfozy: 1377 zł <BR />WNĘTRZA - METAMORFOZY. Odmieniona sypialnia miała pełnić zarazem funkcję minipracowni, w rogu przy oknie został więc zaaranżowany kąt do pracy. Stanęło w nim proste, ale pomysłowe biurko, wykonane własnym sumptem ze starej skrzyni wojskowej (to rodzinna pamiątka) oraz dwóch drewnianych koziołków kupionych w sklepie. Do siedzenia służy stołek o regulowanej wysokości. Zasłony są te same co przedtem, ale teraz wiszą na długim karniszu, co pozwoliło ukryć nieciekawy grzejnik. Rury centralnego ogrzewania pozostawiono na widoku, traktując je jako 'loftowy' element wystroju.
Fot. Arkadiusz Ścichocki
W takich kompozycjach najlepiej sprawdzają się rośliny miniaturowe, o niewielkich liściach i wolno rosnące. Muszą mieć również podobne wymagania co do gleby i wilgotności (nie powinno się łączyć ze sobą na przykład kaktusów i paprotek).

Naczynie może być dowolne. Bardzo ładnie wyglądają kompozycje w małych szklarenkach o lekkiej, metalowej konstrukcji. Można również wykorzystać do tego celu szklane kule, duże słoje, gąsiory na wino, butle, wazony w kształcie walca. Sadzenie roślin w butelkach o wąskiej szyjce jest trudne, ale wbrew pozorom wykonalne - pomocne będą długie przybory, niekoniecznie ogrodnicze: widelec, szczypce albo łapka do grilla.

Posadzone kwiaty podlewamy letnią wodą. Jeśli słój czy butlę można zamknąć, ogródek będzie właściwie "samoobsługowy", bo rośliny zaczną korzystać z dwutlenku węgla i tlenu znajdujących się w zamkniętym naczyniu. Wystarczy tylko obserwować uprawę. Jeśli rano na ściankach naczynia pojawiają się kropelki rosy, to znaczy, że wilgoci jest w nim dostatecznie dużo. Jeżeli szkło jest suche, kompozycję należy podlać. A kiedy szkło jest przez cały czas zamglone, to wilgoci jest za dużo i pojemnik trzeba na kilka godzin odkryć, by jej nadmiar wyparował.

Skomentuj:

Metamorfoza sypialni: wizja artystki