Rodzinne zdjęcia, ważne dokumenty. Jak o nie dbać, by nie wyblakły?
Odnaleziona na strychu pamiątkowa fotografia, czy stary dokument, są na wagę złota. Co zrobić, by przetrwały?

Większość z nas przechowuje w domach rodzinne fotografie, dokumenty, listy. Jaki błąd popełniamy najczęściej?
- Zachowujemy zdjęcia i dokumenty, ale nie notujemy, kogo dotyczą. W mojej rodzinie np. mamy XIX-wieczne zdjęcia, na których widać jakichś ludzi. Nie mamy pojęcia, kto to jest. Fotografie wróciły z moją babcią z repatriacji z Rosji i przetrwały II wojnę światową. To pewnie postacie z życia jej ojca albo nawet dziadka, których nie potrafiła rozpoznać.
Za pięćdziesiąt lat zdjęcie grupy osób - naszych znajomych - też nic nikomu nie powie. I niestety przechowujemy te skarby w niewłaściwym miejscu, np. w piwnicy, na strychu lub w garażu.
Jak je ocalić przed zniszczeniem?
- Trzeba się dobrze przygotować. Często takie miejsca [np. garaże - przyp. red.] są brudne i zawilgocone. Razem z dokumentami i fotografiami przenieślibyśmy do domu aktywne zarodniki pleśni. Potrzebujemy więc czystego stołu, najlepiej przykrytego papierami i lateksowych rękawiczek. Alergikom i osobom o obniżonej odporności przyda się maseczka. Zaczynamy od przejrzenia tego, co mamy.
A co robimy z brudnymi lub zawilgoconymi papierami?
Jeśli są tylko zakurzone, wystarczy zwykła ściereczka z mikrofibry. Przecieramy delikatnie, na sucho każdą kartkę i fotografię. Kłopot pojawia się, kiedy zauważymy wyraźne wykwity, czarny albo zielonkawy, pudrujący się nalot, który zostaje na rękawiczce. To oznacza, że może być potrzebna dezynfekcja. A na to nie ma domowej metody. Trzeba poszukać fachowca. Nie jest to proste, bo takie usługi nie są jeszcze rozpowszechnione. W Warszawie np. zajmuje się tym Biblioteka Narodowa.
A jeśli pamiątki są podniszczone, poprzerywane?
Absolutnie nie reperujemy ich sami! Potem konserwacja takich samodzielnie naprawionych dokumentów jest znacznie kosztowniejsza i trudniejsza, bo trzeba zdjąć wszystkie poprzednie reperacje. Poza tym taśmy i kleje, których prawdopodobnie użyjemy do naprawy, spowodują zniszczenie dokumentu, będą odpadać, zmienią jego kolor. Jeśli materiał jest uszkodzony, zniszczony, ma ślady zalań i potrzebuje ratunku, szukamy fachowca. Konserwatorów papieru bez trudu znajdziemy w internecie.
Załóżmy, że mamy szczęście i dokumenty są tylko zakurzone. Czyścimy na sucho i...
Porządkujemy. Potrzebujemy pudełek z alkalicznej tektury. Fotografie wkładamy do specjalnych, papierowych kopert albo opakowań z przezroczystego poliestru. To materiały, których nie dostaniemy w sieciowym sklepie. Są bezkwasowe, by nie uszkadzać papieru. Powinny mieć atest PAT (Photographic Activity Test), który świadczy o tym, że zostały przetestowane pod kątem wpływu na emulsję fotograficzną. Na początek możemy tak zabezpieczyć dokumenty dla nas najważniejsze lub najstarsze. Nie używamy popularnych foliowych koszulek.
A albumy, te z wklejonymi zdjęciami?
Nie rozmontowujemy ich. Możemy pomyśleć nad porządnymi papierowymi przekładkami, znowu ze specjalnego bezkwasowego materiału. Problem jest ze slajdami, swego czasu bardzo modnymi oraz kolorową fotografią. Niektóre w szybkim tempie zmieniają barwę i - poza trzymaniem w lodówce (w niskich temperaturach spowolnione są procesy chemiczne) - nie ma naprawdę dobrego sposobu ich przechowywania. Warto pomyśleć o zrobieniu cyfrowych kopii. Podobnie z resztą z kasetami VHS i magnetofonowymi - to ostatni moment na ich przegranie.
Czego jeszcze nie wolno robić?
Nie oprawiamy starych dokumentów w piękne ramy i nie wieszamy na ścianie. Ekspozycja na światło jest dla nich szalenie niebezpieczna. Nie od razu będzie widać zmiany, ale po pewnym czasie papier może zżółknąć lub ściemnieć, a fotografia wyblaknąć. Szczególnie wrażliwe są fotografie XIX-wieczne i te współczesne, kolorowe z drugiej połowy XX wieku. Jeśli zatem chcemy wyeksponować naszych przodków, zróbmy kopie lub odbitki, a oryginał schowajmy do pudełka.
Koniecznie z opisem. Raczej nie na odwrocie zdjęcia?
Lepiej nie. Ale jeśli już musimy, to informacje zapisujemy wyłącznie ołówkiem.
Jak już mówiłam, strych i piwnica to zły pomysł. Dobrym miejscem będzie szafa na ubrania albo garderoba. Byle nie przylegała do zewnętrznej ściany domu i nie sąsiadowała z kaloryferem. Uważamy też, by nie była zbyt mocno wystawiona na działanie promieni słonecznych.
Ale możemy do niego zaglądać?
Koniecznie. Dobrym pomysłem jest ustalenie, że otwieranie pudełka z archiwum będzie wyjątkowym wydarzeniem. Możemy robić to przy okazji rodzinnych spotkań. Byle nie przy stole, na którym stoi świąteczny bigos, kawa i ciastka. Połóżmy fotografie na stoliku obok albo chociaż pokazujmy je po deserze, kiedy posprzątamy ze stołu. W ogóle, główną zasadą osób, które zajmują się archiwaliami profesjonalnie, jest to, że na stole mogą być tylko materiały, nad którymi pracujemy. Nie ma wyjątków, nawet dla kubka z kawą czy szklanki wody. O wypadek nietrudno, i w jednej chwili cenne dokumenty mogą zostać zalane. No i pamiętamy o myciu rąk, przed i po oglądaniu dokumentów.
Pozostaje ruszyć do piwnicy na poszukiwania...
Ale jeśli się nie powiodą, nic straconego. Można przecież zacząć tworzyć archiwum dziś z myślą o naszych dzieciach i wnukach, które do niego zajrzą za pięćdziesiąt lat. To kusząca myśl. I trudne zadanie. Znacznie trudniejsze niż porządkowanie pudła znalezionego w piwnicy.
Kiedyś na przykład przywoziliśmy maksymalnie trzy klisze ze zdjęciami z wakacji. Dziś, dzięki technologii, robimy ich tysiące. Ale ta sama technologia sprawia, że archiwizowanie jest bardziej czasochłonne.
Sporo czasu może zabrać samo zdecydowanie, co archiwizować.
Dokładnie. Z tysiąca wakacyjnych zdjęć warto wybrać pięćdziesiąt, które będziemy świadomie przechowywać, pamiętać o przepisywaniu ich z dysku na dysk.
Płyty CD można sobie już darować.
Nie uznajemy ich za nośniki archiwalne. W każdej wyprodukowanej partii jest część skażona fabrycznymi błędami. A poza tym za dwadzieścia lat możemy zwyczajnie nie mieć urządzenia, na którym będzie można je odczytać. Na razie najlepszym pomysłem wydają się dodatkowe lub zewnętrzne dyski. Ale w przypadku cyfrowego archiwum trzeba stale być na bieżąco z nowym technologiami.
Dla tych, co chcą wiedzieć więcej
Archiwum Główne Akt Dawnych w Warszawie (ul. Długa 7) organizuje otwarte spotkania pt. "Archiwalne wtorki genealogiczne". 23 lutego o godz. 17 pani Anna Czajka opowie o tym, jak chronić i zabezpieczać rodzinne dokumenty.
- Więcej o:
![Strefę umywalki można urządzić funkcjonalnie i estetycznie w każdej łazience Strefa umywalki]()
W strefie umywalki
![Może nowy pokrowiec na krzesełko MAMMUT? Jest tak cudownie kosmaty, że wzbudzi sensację nie tylko w pokoju dziecięcym. Może nowy pokrowiec na krzesełko MAMMUT? Jest tak cudownie kosmaty, że wzbudzi sensację nie tylko w pokoju dziecięcym.]()
Zaproś dom do zabawy razem z kolekcją GREJSIMOJS
![Mikrowybudzenia w sezonie grzewczym! Mikrowybudzenia w sezonie grzewczym!]()
Mikrowybudzenia w sezonie grzewczym!
![Cegła w aranżacji wnętrz Cegła w aranżacji wnętrz]()
Cegła w aranżacji wnętrz
![Dania główne. 1. Widelec do sałatki 2. Widelec do ryby 3. Widelec do dania głównego 4. Talerz podstawowy, tzw. podtalerz 5. Nóż do dania głównego 6. Nóż do ryby 7. Łyżka do zupy 8. Talerz na pieczywo 9. Nóż do masła 10. Widelczyk deserowy 11. Łyżeczka deserowa 12. Miseczka na sól 13. Pucharek na wodę 14. Kieliszek do wina czerwonego 15. Kieliszek do wina białego. nakrycie stołu, nakrywanie do stołu, stół wielkanocny, zastawa, sztućce]()
Jak prawidłowo ułożyć talerze i sztućce na stole? Zasady savoir-vivre krok po kroku
![MIESZKANIE ARTURA RUCIŃSKIEGO I OLI TROCZYŃSKIEJ. Dwoje muzyków zauroczył dom z ogrodem położony blisko Puszczy Kampinoskiej. Artyści czują się tutaj jak na całorocznych wakacjach, przerywanych jedynie wyjazdami do pracy w operze, które na szczęście nie zabierają wiele czasu. Otoczenie sprawiło, że pan domu odkrył w sobie pasję ogrodniczą i czasem zakłóca głosy natury motorem kosiarki. <BR /> Początkowo dom miał być urządzony w stylu wiejskim. Gospodarze zmienili zdanie, kiedy odkryli sklep z meblami kolonialnymi. Wnętrze rozweselają jedwabne dywany oraz patchworkowe pufy i poduszki. Tajemniczy obiekt przy słupie to wiklinowo-rattanowa lampa. Nad komodą z palisandru i drewna mango wisi obraz autorstwa Krzysztofa Rapsy, który bywa tematem długich dyskusji z gośćmi - każdy widzi na nim coś innego. OLYMPUS DIGITAL CAMERA]()
Mieszkanie Artura Rucińskiego i Oli Troczyńskiej
![Narodziny murali – „Evviva l’arte!” Narodziny murali – „Evviva l’arte!”]()
Mural w domu – innowacyjne podejście do aranżacji wnętrz
![Warto zadbać o jakość powietrza w domu, by czuć się zdrowo i komfortowo Czyste powietrze w domu]()
Czyste powietrze w Twoim domu



















