Strych z huśtawką
Dla szpitali, biur i muzeów razem ze słynnym włoskim architektem Claudiem Silvestrinim projektuje sale pachnące lasem. W jej własnym domu pachnie Wartą
Kamienica na Ostrowie Tumskim nie miała sobie równych (do dziś w Poznaniu to miejsce wciąż osobne: wzdłuż chodnika wypielęgnowane miniogródki, pod oknami tu i ówdzie kajak i łódka, nad rzeką żaby i bobry). Kobieta, która wcześniej zarezerwowała strych dla syna, szczęśliwie doczekała się przydziału w bloku i miejsce się zwolniło. Dwa lata trwało załatwianie formalności, przez następne pięć lat ciągnął się remont - materiałów prawie żadnych i z pieniędzmi krucho. Stolarzowi asystowała przy pracach, zaprojektowała okna, bo gotowych skośnych w sprzedaży nie było. Na antresoli obejmującej kominy - u samego szczytu domu - stanęło łóżko. Przez okno u wezgłowia widać zakole Warty. Przeciwległą połać dachu od strony katedry (z grobowcem Mieszka I) trzeba było nieco podnieść, żeby zmieścić łazienkę i kuchnię. I wpuścić światło.
Na swojej ostatniej wystawie w warszawskiej galerii Foksal w 2006 roku Joanna Przybyła pokazała serię fotografii: 'Obserwacje światła przenikającego przez pojedynczy gest' - gwałtowne nacięcia na powierzchni białych płacht rozwieszonych na białym strychu, którym przypatrywała się o różnych porach dnia i roku. Wystawa była swego rodzaju powrotem do pierwszych prac, choć wtedy wszystko działo się w ciemności. W 1984 roku jej wystawa dyplomowa odbyła się w poznańskiej galerii Nurt, której ściany pomalowane były na czarno. Okna zasłaniały ponacinane rysunki, przez które przechodziło światło.
Pamiętam, jak nad Puszczą Drawską przeszła trąba powietrzna - Joanna wspomina leśne wędrówki z przyjacielem, fotografem przyrody. Znaleźli przewrócone, pokaleczone drzewa. Przeniosła je w całości do galerii (pierwsze 'przewrócone drzewa' pokazała w Warszawie w 1988 roku). - Im trudniejsze wyzwanie, tym bardziej ekscytujące - opowiada o przygotowaniach do kolejnych wystaw. Na wystawę w Nowym Jorku wybrała 18-metrowy pień do połowy zanurzony w rzece. Nawet ekipy specjalizujące się w przewożeniu całych domów ze stanu do stanu nie potrafiły sprostać zadaniu. Dopiero Gardenia Brothers, czyli sześciu Włochów z cygarami w zębach, za 2 tys. dol. znalazło sposób na pień.
- Zawsze chciałam zaprojektować wnętrze, w którym czuć zapach lasu jak po deszczu - mówi Przybyła, opisując projekt zatytułowany 'Raum'. Realizuje go wspólnie z Claudio Silvestrinim, słynnym włoskim architektem minimalistą nazywanym rzeźbiarzem przestrzeni.
W połowie lat 90. wybrała się do Prowansji, aby na własne oczy zobaczyć jego prywatny dom, na którego zdjęcie natrafiła w jakimś czasopiśmie. Dom Silvestriniego to ucieleśnienie duchowej ascezy - w XVII wieku był zajazdem dla pielgrzymów zmierzających do Awinionu. Według Silvestriniego minimalizm to nie styl, to podejście, sposób bycia. To reakcja na hałas - wizualny hałas, nieład i wulgarność. - Minimalizm to pogoń za istotą rzeczy, nie za jej pozorem - podkreśla architekt.
Pachnące wnętrze wykonane zostanie z drewna cedrowego, którego zapach przypominający zapach leśnej ściółki wywoływany będzie przez odpowiednią wilgotność powietrza (z Joanną i Silvestrinim współpracują naukowcy z Politechniki Wrocławskiej i Poznańskiej Akademii Rolniczej). - Ma służyć do odświeżania percepcji i zdolności do pracy - wyjaśnia artystka. - Może być wykorzystany w szpitalach, biurach, ale też w wielkich muzeach, gdzie co jakiś czas trzeba odzyskiwać siłę do dalszego zwiedzania.
Wnętrze poznańskiego strychu z biegiem czasu złagodniało. Zniknęły wszelkie kolory (pozostały jedynie odcienie bieli i rdza wiatraka przy suficie), stary drewniany stół zastąpił szklany według jej projektu. Okna przysłania japońska bibuła reagująca na oddech siedzącej przy niej osoby. Z centralnej belki na dwóch linach zwisa huśtawka. Wśród fotografii rozrzuconych na strychu leży projekt: ten sam szklany stół i huśtawka w wielkim studiu z oknami od podłogi do sufitu. - Dawniej miałam minimalne potrzeby. Kiedy czuję się minimalistką, potrzebuję większej przestrzeni - śmieje się Joanna. Zastanawia się nad znalezieniem miejsca w Berlinie lub Londynie. Ale z Poznania na pewno nie wyprowadzi się na stałe. Na Ostrowie wszyscy ją znają (choć niekoniecznie jako artystkę), a najlepszy kontakt ma z dziećmi. Czasami wspólnie zbierają śmieci nad Wartą.
15 maja w Poznaniu odbędzie się wykład Claudio Silvestrina poświęcony filozofii jego architektury.
- Więcej o:
![Strefę umywalki można urządzić funkcjonalnie i estetycznie w każdej łazience Strefa umywalki]()
W strefie umywalki
![Może nowy pokrowiec na krzesełko MAMMUT? Jest tak cudownie kosmaty, że wzbudzi sensację nie tylko w pokoju dziecięcym. Może nowy pokrowiec na krzesełko MAMMUT? Jest tak cudownie kosmaty, że wzbudzi sensację nie tylko w pokoju dziecięcym.]()
Zaproś dom do zabawy razem z kolekcją GREJSIMOJS
![Mikrowybudzenia w sezonie grzewczym! Mikrowybudzenia w sezonie grzewczym!]()
Mikrowybudzenia w sezonie grzewczym!
![Cegła w aranżacji wnętrz Cegła w aranżacji wnętrz]()
Cegła w aranżacji wnętrz
![Dania główne. 1. Widelec do sałatki 2. Widelec do ryby 3. Widelec do dania głównego 4. Talerz podstawowy, tzw. podtalerz 5. Nóż do dania głównego 6. Nóż do ryby 7. Łyżka do zupy 8. Talerz na pieczywo 9. Nóż do masła 10. Widelczyk deserowy 11. Łyżeczka deserowa 12. Miseczka na sól 13. Pucharek na wodę 14. Kieliszek do wina czerwonego 15. Kieliszek do wina białego. nakrycie stołu, nakrywanie do stołu, stół wielkanocny, zastawa, sztućce]()
Jak prawidłowo ułożyć talerze i sztućce na stole? Zasady savoir-vivre krok po kroku
![MIESZKANIE ARTURA RUCIŃSKIEGO I OLI TROCZYŃSKIEJ. Dwoje muzyków zauroczył dom z ogrodem położony blisko Puszczy Kampinoskiej. Artyści czują się tutaj jak na całorocznych wakacjach, przerywanych jedynie wyjazdami do pracy w operze, które na szczęście nie zabierają wiele czasu. Otoczenie sprawiło, że pan domu odkrył w sobie pasję ogrodniczą i czasem zakłóca głosy natury motorem kosiarki. <BR /> Początkowo dom miał być urządzony w stylu wiejskim. Gospodarze zmienili zdanie, kiedy odkryli sklep z meblami kolonialnymi. Wnętrze rozweselają jedwabne dywany oraz patchworkowe pufy i poduszki. Tajemniczy obiekt przy słupie to wiklinowo-rattanowa lampa. Nad komodą z palisandru i drewna mango wisi obraz autorstwa Krzysztofa Rapsy, który bywa tematem długich dyskusji z gośćmi - każdy widzi na nim coś innego. OLYMPUS DIGITAL CAMERA]()
Mieszkanie Artura Rucińskiego i Oli Troczyńskiej
![Narodziny murali – „Evviva l’arte!” Narodziny murali – „Evviva l’arte!”]()
Mural w domu – innowacyjne podejście do aranżacji wnętrz
![Warto zadbać o jakość powietrza w domu, by czuć się zdrowo i komfortowo Czyste powietrze w domu]()
Czyste powietrze w Twoim domu









