Nowoczesny, kobiecy projekt wnętrza

Stylizacja i tekst: Aśka Ciesielska Zdjęcia: Sylwester Rejmer

Co można powiedzieć o Justynie po obejrzeniu pierwszego urządzonego przez nią mieszkania? Z pewnością jest osobą kreatywną, pomysłową i z wyobraźnią. Ciekawe czym nas zaskoczy wystrój kolejnego domu?

UWAGA PONOWNA PUBLIKACJA ZA ZGODA WLASCICIELI
Kuchenny blat jest pokryty laminatem imitującym jasny kamień.
Fot. Sylwester Rejmer
Niebanalną kompozycję kolorów, które podziwiamy już od progu, stworzyła młoda i energiczna właścicielka mieszkania na warszawskim Czerniakowie - Justyna Kozłowska. Możemy śmiało zaryzykować tezę, że charakter gospodyni jest równie wielobarwny jak wnętrze jej pierwszego własnego M, z którego jest niezwykle dumna. Justyna z dużą odwagą połączyła różne kolory, które mimo swej odmienności bardzo dobrze do siebie pasują. W dodatku odzwierciedlają osobowość właścicielki mieszkania. O przewrotnym charakterze gospodyni niech zaświadczy fakt, że po ukończeniu (niedawno) szkoły aktorskiej radykalnie zmieniła zdanie co do swojej przyszłości. Zamiast pójść na scenę, zaczęła studiować zarządzanie i marketing; pracuje również jako prezenterka w jednej z muzycznych telewizji.

Życie w ciągłym ruchu bywa męczące, Justyna postanowiła więc chociaż trochę ustabilizować swoją sytuację, przynajmniej lokalową. Stąd decyzja o zrezygnowaniu z wynajmowania mieszkania i kupieniu własnego. Również na Czerniakowie, bo zauroczyły ją cisza i spokój panujące w tej okolicy oraz brak korków w drodze do pracy. Dodatkowo zachwycił ją widok rozciągający się z okien nowego lokum: z jednej strony - niemal na wyciągnięcie ręki Wisła, a w tle panorama Gocławia, natomiast z drugiej - warszawskie drapacze chmur, z Pałacem Kultury i Nauki na czele.

Własne mieszkanie dało gospodyni szansę na wprowadzanie wymarzonych rozwiązań i pomysłów. Jeszcze przed przeprowadzką zamurowała wejście do kuchni z przedpokoju i wyburzyła ścianę łączącą ją z pokojem dziennym. Dzięki temu wnętrze "nabrało powietrza", a przedpokój, pokój dzienny i kuchnia utworzyły otwartą przestrzeń, w której się odpoczywa, gotuje, prowadzi życie towarzyskie. Sypialnia i łazienka, czyli prywatna część mieszkania, są oczywiście oddzielone drzwiami.

W realizacji pomysłów początkującej stylistce wnętrz pomogli specjaliści ze Studia Projektowego KOS. Natomiast rolety rzymskie w oknach, ręcznie haftowane i ozdabiane koralikami i paciorkami, zrobiła znajoma Justyny - Małgorzata Siniarska. Justyna chciała, by mieszkanie było nowoczesne i przestronne, a zarazem kolorowe, lekkie i... kobiece. Mebli miało być jak najmniej. Dlatego w przedpokoju powstała duża garderoba, w której znalazło się miejsce na wszystkie ubrania i buty. W ten sposób gospodyni udało się uniknąć szaf wnękowych (jak sama przyznaje, nie przepada za nimi). "Podstawą" aranżacji wnętrza stały się spokojne płaszczyzny białych ścian oraz podłogi z jasnego drewna. Na ich tle doskonale prezentują się kolorowe meble i dodatki.

Każdy kąt mieszkania przyciąga wzrok innym zestawem barw. W części wypoczynkowej uwagę zwraca wykończona aluminium nowoczesna zabudowa z frontami w nietypowym, przygaszonym odcieniu zieleni. Do niej dobrano ciemną sofę o prostej formie (niestety, jej dni są już policzone - właścicielce marzy się bowiem zupełnie inna kanapa, która bardziej ożywi wnętrze). W kuchni jasne szafki w kolorze écru idealnie komponują się z wielobarwną, pastelową mozaiką położoną na fragmencie ściany nad blatem.

Sypialnia to z kolei niepodzielne królestwo oranżu, żółci oraz czerwieni. Taka kolorystyka wzięła się z tęsknoty za światłem, którego nawet na siódmym piętrze apartamentowca czasem brakuje, zwłaszcza zimą. Tak mówi pani domu, ale jej znajomi podejrzewają, że chciała po prostu stworzyć w swojej sypialni energetyzujący klimat. Justynie mieszka się tu bardzo dobrze. Za jedyną wadę wnętrza uważa brak dużej wanny w łazience. Ten szczegół nie jest jednak w stanie popsuć jej radości z wymarzonych czterech kątów. Nareszcie własnych.

Skomentuj:

Nowoczesny, kobiecy projekt wnętrza