Przedwojenne mieszkanie w Sopocie w nowej odsłonie

Tekst, stylizacja i zdjęcia: Monika Filipiuk-Obałek, projekt wnętrza: Ewa Greczkowska i Anna Habasińska/Pracownia Projektowa DoMilimetra

Podczas urządzania mieszkania inspiracji można szukać wszędzie. Nawet w pobliskim lesie, do którego czworonożny członek rodziny codziennie zabiera swoich właścicieli.

PRZEDWOJENNY DĘBOWY PARKIET, ułożony w jodełkę, zachował się tylko w salonie. Gospodarze jedynie go odświeżyli, dbając o zachowanie naturalnego odcienia drewna.
Przedwojenny dębowy parkiet, ułożony w jodełkę, zachował się tylko w salonie. Gospodarze jedynie go odświeżyli, dbając o zachowanie naturalnego odcienia drewna.
fot. Monika Filipiuk-Obałek

Magda i Wojtek pochodzą z Krakowa. Kiedy los rzucił ich na drugi koniec Polski, do Sopotu, chętnie spacerowali z psem po cichych, zielonych uliczkach, które przypominały im obsadzone platanami alejki blisko Kopca Kościuszki.

- Patrząc na te wspaniałe kamienice, wiele razy myślałem z zazdrością, że mieszkają tu prawdziwi szczęściarze - wspomina Wojtek. - Tym bardziej że my ciągle byliśmy skazani na wynajmowane lokale. Kiedy znajomy przypadkiem wspomniał, że
w jednej z tych kamienic jest mieszkanie na sprzedaż, nie mogliśmy uwierzyć w swoje szczęście. W dodatku cena okazała się całkiem przystępna.

Już od progu wiedzieli, że "to jest to". Wnętrza były w dobrym stanie i nie wymagały gruntownego remontu. Zachowały się w nich oryginalne elementy wyposażenia, o które zadbali już poprzedni właściciele, a nowi musieli tylko odnowić: drzwi z mosiężnymi klamkami, okienne ramy, podłoga. O pomoc w urządzaniu poprosili projektantki z pracowni DoMilimetra. Panie wsparły ich m.in. w przebudowie ciasnej łazienki, która po powiększeniu kosztem znajdującej się obok spiżarni zyskała nie tylko dodatkową powierzchnię, ale i drugie okno.

Przy wyborze mebli i dodatków Wojtek zdał się w całości na żonę. To właśnie Magda spędzała z projektantkami długie godziny na wertowaniu czasopism i katalogów. Wspólnie wybrały styl skandynawski, uznając, że charakterystyczna dla niego spokojna kolorystyka będzie pięknie harmonizowała z przedwojennym wnętrzem.

Nie przypadkiem w mieszkaniu znalazło się również wiele elementów - pieńki-siedziska, tapeta z motywem drzew, nawet drewno opałowe do piecyka - nawiązujących do lasu, który jest zaledwie o krok. To zielone sąsiedztwo docenia szczególnie Maja, owczarek szwajcarski. A Wojtek śmieje się, że gościom odwiedzającym ich po raz pierwszy zawsze musi tłumaczyć, że psa wcale nie dobierali pod kolor mieszkania.

PRZEJDŹ DO GALERII >>

    Więcej o:

Skomentuj:

Przedwojenne mieszkanie w Sopocie w nowej odsłonie