Stylowe mieszkanie z kroplą błękitu

Tekst i stylizacja: Kasia Mitkiewicz, projekt wnętrza: Magda Iwanicka/Interior House Maciej Pertkiewicz

Annie, tancerce salsy, marzył się zielony Żoliborz. Kupiła więc mieszkanie na osiedlu o tej właśnie nazwie, ale urządziła je tak, by czuć się trochę jak na ukochanych Karaibach.

JEDNĄ ZE ŚCIAN w pokoju dziennym wyłożono... białymi płytkami gresu, których faktura przypomina malowane drewno. Na ich tle pięknie prezentuje się obraz Darii Samołyk "Jezioro z przebłyskiem". Fotel Greta i sofa Tokio pochodzą z firmy Sits, krzesła Lars Colour kupiono w Le Pukka. Kąt wypoczynkowy oświetla lampa Pole Six (z Kare Design) składająca się z sześciu żarówek zawieszonych na różnej wysokości.
Jedną ze ścian w pokoju dziennym wyłożono... białymi płytkami gresu, których faktura przypomina malowane drewno. Na ich tle pięknie prezentuje się obraz Darii Samołyk "Jezioro z przebłyskiem". Fotel Greta i sofa Tokio pochodzą z firmy Sits, krzesła Lars Colour kupiono w Le Pukka. Kąt wypoczynkowy oświetla lampa Pole Six (z Kare Design) składająca się z sześciu żarówek zawieszonych na różnej wysokości.
fot. Michał Mutor

Anna uczyła się baletu, potem tańca współczesnego, aż wreszcie jej serce skradła salsa. Zawsze myślała, że będzie żyła gdzieś w dalekim świecie, teraz jednak to świat przyjeżdża do niej - na warszawskim Salsa Festival, którego jest dyrektorem artystycznym, pojawia się co roku około czterech tysięcy tancerzy. Ona tymczasem może spokojnie mieszkać w swojej ukochanej dzielnicy.

O zaprojektowanie wnętrza zwróciła się do firmy Interior House Maciej Pertkiewicz, która urządziła wcześniej jej studio tańca. Projektantka Magda Iwanicka jako kolor wiodący zaproponowała granatowy (widać go nie tylko na ścianie i suficie w kuchni, ale i w dodatkach), a jako jego uzupełnienie - różne odcienie błękitu. Granat nie należał dotychczas do ulubionych kolorów Anny, ale kiedy zobaczyła próbkę, od razu jej się spodobał. Głęboka, intensywna barwa skojarzyła jej się z oceanem w pogodny, ciepły dzień i wieczorem na plaży, czyli tym, co lubi najbardziej.

Nie bez powodu w mieszkaniu pojawił się też fotel uszak w różowo-błękitną kratkę - wybrała go córka, siedmioletnia Nadia. Specjalnie dla dziewczynki urządzono też jedną z łazienek, z płytkami w niebieskie wzory; druga, większa, z armaturą w stylu retro, to królestwo mamy.

Oryginalnym elementem jest ściana między pokojem dziennym a gabinetem. Jej nieruchoma część jest pokryta lustrami, a ruchoma, przesuwana po prowadnicach zamontowanych na podłodze i suficie - przezroczysta. Wystarczy zasunąć szklaną przegrodę, by gabinet, służący również jako pokój gościnny, stał się osobnym, zacisznym pomieszczeniem.

PRZEJDŹ DO GALERII >>

Skomentuj:

Stylowe mieszkanie z kroplą błękitu