Dutch Design Week 2010 - relacja

Agata Ziółkiewicz

Dutch Design Week to najważniejsze w Holandii wydarzenie poświęcone designowi.

Dutch Design Week 2010 - Holenderski Tydzień Designu, Eindhoven;
Dutch Design Week 2010 - Holenderski Tydzień Designu, Eindhoven;
fot. Agata Ziółkiewicz

Dutch Design Week - Holenderski Tydzień Designu to cykliczna impreza, która odbywa się w Eindhoven już po raz dziewiąty. To najważniejsze w Holandii wydarzenie poświęcone designowi.

 

 

I to designowi w bardzo szerokim znaczeniu. Słowo design oznacza tu nie tylko wzornictwo przemysłowe czy użytkowe czyli nowe projekty lamp, mebli, ceramiki czy szkła, ale także, a może przede wszystkim, design znaczy koncept, pomysł. To właśnie tutaj, w jednym miejscu, można poznać najnowsze, najbardziej oryginalne pomysły na design. Holenderski Tydzień Designu to platforma innowacji i inspiracji.

 

 

Dutch Design Week 2010 - Holenderski Tydzień Designu, Eindhoven; projekty dyplomowe Design Academy Eindhoven

fot. Agata Ziółkiewicz

 

Podczas Holenderskiego Tygodnia Designu swoje prace, pomysły, projekty prezentowało blisko 1500 projektantów. Reprezentowali oni takie dziedziny jak concept design, wzornictwo przemysłowe, grafika, architektura przestrzeni, architektura wnętrz, tekstylia i moda, a także food design, zarządzanie designem czy trendy. W tym roku w dniach 23-30 października Eindhoven - holenderskie miasto, słynące z jednej z najlepszych designerskich szkół wyższych - ponownie zapełniło się projektantami, dziennikarzami i tłumem gości.

 

 

Holenderski Tydzień Designu to ponad 300 różnych imprez: wystaw, wykładów, prezentacji, warsztatów i innych wydarzeń. I blisko 120.000 odwiedzających je osób. Przestrzeń Holenderskiego Tygodnia Designu zorganizowana była wokół kilku miejsc: Area Central Station, Area Witte Dame, Area Strijp i Area Stadhuisplein. Niełatwo było wybrać wydarzenia najważniejsze i zapewne wielu rzeczy nie udało mi się zobaczyć, ale już to co widziałam mówi bardzo wiele o holenderskim designie. Spróbuję wam to w tej relacji przekazać.

 

 

Na początek, w pierwszej części - dyplomy studenckie Design Academy Eindhoven.

Jedną z najważniejszych rzeczy, których ominąć nie wolno, była prezentacja projektów dyplomowych Design Academy Eindhoven. To młodzi ludzie, świeże talenty, z których już za chwilę część dołączy do grona najsłynniejszych holenderskich projektantów. Program nauczania szkoły został stworzony w taki sposób, by połączyć tradycyjne dyscypliny projektowania ze zjawiskami społecznymi. Wiodącymi tematami były: globalizacja, problemy związane z ekologią i ochroną środowiska, digitalizacją czy sytuacją ekonomiczną.

 

 

Gotowy produkt, przedmiot często mógł wydawać się nieczytelny dla odbiorcy, dlatego istotną częścią pracy dyplomowej był koncept oraz komentarz twórcy. Absolwenci byli obecni na wystawie swoich prac, opowiadali o nich, chętnie odpowiadali na pytania publiczności. Ta interakcja projektant-odbiorca ma wiele korzyści, także dla młodych twórców, którzy szukają możliwości realizacji swoich konceptów, wprowadzenia ich w życie, wejścia do produkcji. W budynku szkoły, na dwóch piętrach, oglądać można było ponad 140 dyplomów.
Studenckie prace okazywały całe spektrum ich zainteresowania światem, jego rozwojem, problemami życia we współczesnych czasach. Bywały przenikliwe, ironiczne, ale też bardzo praktyczne. Niekiedy stanowiły komentarz, często poszukiwały rozwiązania konkretnego problemu.

 

 

Dutch Design Week 2010 - Holenderski Tydzień Designu, Eindhoven; projekty dyplomowe Design Academy Eindhoven

fot. Agata Ziółkiewicz

 

 

Projekty podzielono w zależności od tematyki na kilka grup: Man and Public Space (Człowiek i Przestrzeń Publiczna), Man and Leisure (Człowiek i Odpoczynek), Man and Identity (Człowiek i Tożsamość), Man and Communication (Człowiek i Komunikacja), Man and Well Being (Człowiek i Zdrowie), Man and Activity (Człowiek i Aktywność), Man and Living (Człowiek i Życie), Man and Mobility (Człowiek i Ruch), IM Master Man and Humanity Master (Człowiek i Mistrzowie Życia).

 

Mnie zainteresowało kilka projektów z różnych grup. Do najciekawszych według mnie należały:

 

- "Cloud Stool" Jung You Choi - pleciony stołek powstały z inspiracji chmurami
- szklane, przezroczyste siedziska "Water Lens", projekt: Saskia van der Steen
- "Concrete Choreographies" Pomme van Hoofa to seria betonowych płyt zainspirowanych tańcem
- niezwykle interesujący ekologiczny projekt "Continuous Bodies" Maurizio Montaltiego, który wykorzystuje istniejące w naturze grzyby, które rozkładają plastik; dodatkowo mogą też oczyszczać powietrze
- "Precious Waste" to pomysł Michelle Baggerman na plastikowe torby - tworzy z nich nici i mocne, trwałe tkaniny
- "Soft Book about Hard Facts" Imke de Jong - miękka, filcowa książeczka dla dzieci o tym jak działa serce i co się dzieje gdy przestaje ono prawidłowo funkcjonować
- "Intensive Visits" to pomysły mające na celu usprawnianie osób w podeszłym wieku mających problemy z demencją - chodzi o to, by ćwiczyć pamięć nie tylko rozmawiając, ale poprzez wykonywanie różnych czynności (np. robienie na drutach, wyszywanie etc.)
- "Paragliding for Paralized" Susan Christianen porusza temat uprawiania sportów ekstremalnych przez osoby niepełnosprawne fizycznie, projekt powstał w oparciu o własne doświadczenia Christianen
- prace Brigitte Coremans: "The Menstruation Clock" (pomysł na naturalną antykoncepcję), poruszające "Miscariage Coffins" - zestaw 6 małych, biodegradowalnych trumienek dla martwych płodów
- projekt Lindy Korteland "Doodleuk" - czyli zaprojektuj swój pogrzeb, książka prezentująca szereg opcji, które pomogą nam zaplanować odejście z tego świata
- dekoracyjne panele dźwiękoszczelne "Architektural Acoustic" Nieka Pullesa
- niebieskie sukienki z projektu Marijke Timmerman "1 Enough", który wskazuje na problem nad-konsupcji i proponuje ubrania, które stają się unikatowe dzięki osobie, która je nosi
- "Bicycle Stove" Florike Martens to połączenie jeżdżenia na rowerze z przyjemnościami gotowania; projekt roweru piknikowego budził spore zainteresowanie Holendrów.

Były lampy dające do myślenia ("Long View" Emilie Pallard), ubrania zainspirowane zwierzętami ("Transformations" Camille Cortet), żarna do soli przypominające o wartości tego produktu ("Ritual" Lachan Bell), przenośna przestrzeń kąpielowa ("Temporary Tub" projekt Maaike Seegers); dywan, który stawał się rodzajem schronienia, miękkiej, ciepłej tuby służącej do odpoczynku ("Dune" Chloe Pouzoulet).

 

Był animowany film "Walter, a Dialogue with the Imagination" (zrealizowany z pomocą studia Semafor w Łodzi) oraz projekt zestawu, który takie filmy pozwala kręcić niemal każdemu ("Motion Cabinet"), oba autorstwa Nielsa Hoebersa.

 

Był design praktyczny i konceptualny. Były rozważania na temat związków języka i designu, geografii przedmiotów, ludzi, ich historii i designu (ciekawy projekt tworzenia tkanin jako rodzaju terapii i jednocześnie niesienia pomocy).

 

Nie sposób przekazać wszystkiego. To tylko mały ułamek tego, co udało mi się zobaczyć. To projekty, które z jakiegoś powodu przyciągnęły moją uwagę: pomysłem, formą czy też swoją realizacją. Trudno mi dziś jest przewidzieć, które nazwisko koniecznie trzeba zapamiętać. Nie wiem kto zrobi karierę na miarę Kiki van Eijk, Joosta van Blejiswika czy Pieta Hein Eeka, ale wiem, że są to projekty interesujące wrażliwych, inteligentnych ludzi, którzy już za chwilę będą kształtować nasz świat.

 

Holandia designem stoi. Naprawdę. Design jest tu oswojony, przyjazny, obecny w codziennym życiu i co najciekawsze - cieszy się ogromnym, autentycznym zainteresowaniem całego społeczeństwa, o czym mogą świadczyć tłumy ludzi w różnym wieku obecne na wystawach.

 

Koniecznie zobaczcie zdjęcia >>

 

Więcej - w drugiej części relacji.

 

Agata Ziółkiewicz

 

zobacz także:

Po design do Łodzi
Arena Design 2010

Skomentuj:

Dutch Design Week 2010 - relacja