Elewacje - ryzality, wykusze, wnęki i nisze - ABC dobrego domu

Tekst: architekt Iwona Mere

Dzięki takim urozmaiceniom domy nabierają indywidualnego charakteru, a duże powierzchnie ścian ożywają.

Wykusz czy ryzalit?

Element wystający z lica ściany przeważnie określa się mianem wykusza, ale to nie jest określenie precyzyjne. Potocznie wykuszem nazywamy zarówno ten zgodny ze słownikową definicją występ budynku zawieszony nad ziemią (spoczywający na wysuniętej wspornikowo płycie i ulokowany na wyższej kondygnacji, a przynajmniej na wysokości parapetu), jak i poszerzenie na poziomie parteru, oparte na odpowiednio ukształtowanym fundamencie - czyli ryzalit.

Kiedyś zarówno wykusze, jak i ryzality były rzadkością, bo wychładzały ozdobione nimi pomieszczenia, podnosiły koszty budowy, wymagały sporych umiejętności oraz utrudniały ogrzanie siedziby. Stać było na nie tylko naprawdę zamożnych ludzi (stąd pojawiały się w zamkach czy prestiżowych, miejskich domach). Obecnie, dzięki postępowi technicznemu, sprawa nie jest aż tak skomplikowana jak dawniej: szczelne i ciepłe okna oraz radykalna poprawa izolacyjności termicznej przegród przyczyniły się do upowszechnienia tego eleganckiego detalu.

Współczesne wykusze (oraz ryzality) nie są już unikalnymi elementami domów, ale wciąż pozostają droższe w budowie i eksploatacji niż prosty kawałek ściany (nawet z ładnym przeszkleniem). Mimo wszystko chętnie dekorujemy nimi bryły budynków - dzięki takiemu urozmaiceniu domy nabierają indywidualnego charakteru, duże powierzchnie ścian ożywają, a efektowne hybrydy wykusza i lukarny skutecznie powiększają nawet pomieszczenia ograniczone skosami dachu.

Zarówno klasyczne, wiszące wykusze, jak i ryzality najczęściej mają dziś prostokątne kształty, a w budynkach o tradycyjnych bryłach przyjmują znaną, trój- lub pięciościenną formę, mogą też mieć zarys łukowy bądź półkolisty. Na szczęście wyszły z mody spiczaste, trójkątne wykusze - dosyć popularne w latach 80., a nawet 90. ubiegłego wieku (takie zbyt agresywne, przesadnie uproszczone formy straszą jeszcze w niektórych, rzadko aktualizowanych katalogach z projektami gotowymi).

Aby wykusz rzeczywiście zdobił dom, musi być starannie uformowany. Równie ważne, co kształt wysuniętej części budynku, jest jej efektowne zwieńczenie - tu nie powinno być miejsca na półśrodki i oszczędności. Lepiej w ogóle zrezygnować z takiego dodatku, niż godzić się na projektowe bądź wykonawcze niedoróbki.

Wykusz lub ryzalit najbardziej eksponuje osobne zadaszenie. W tradycyjnym domu ze stromym dachem dobrze wygląda nad nim wielospadowy daszek, z połaciami nachylonymi pod tym samym kątem co główne zadaszenie. Do budynku z płaskim dachem bardziej pasuje płasko nakryty wykusz. Niezależnie od kształtu dachu na stropie nad ryzalitem lub wykuszem można urządzić taras dostępny z pomieszczenia na wyższej kondygnacji. Trzeba jednak pamiętać o niezwykle dokładnym zaizolowaniu i wykończeniu tego detalu, bo będzie on szczególnie narażony na uszkodzenia.

Prostokątną "wypustkę" stosunkowo łatwo i bezpiecznie osłoni przedłużona połać dachowa. Takie nakrycie integruje dodatek z główną bryłą domu oraz ogranicza jego autonomię, a zarazem ryzyko niedopasowania kształtu wykusza do ozdabianego nim budynku.

Ale uwaga! Rozwiązanie nie jest uniwersalne i nie powinno być wykorzystywane przy innym, wielobocznym kształcie ryzalitu. Nie nadaje się tam, gdzie okapu nie można dopasować do przebiegu ścian i zamiast prostych krawędzi tworzy on nieregularne, skośne uskoki kojarzące się z prowizoryczną, tymczasową osłoną.

Niewielki występ warto po prostu wpasować pod szeroki okap głównego zadaszenia - to najmniej kłopotliwy, a zarazem elegancki sposób na ozdobienie skromnej siedziby dyskretnym i umiarkowanie kosztownym wykuszem.

Inna kwestia to konstrukcja wykusza. W jej skład mogą, choć nie muszą, wchodzić także słupki międzyokienne. Bardzo lekki i transparentny element powinien jednak składać się tylko z górnej i dolnej płyty stropowej - pozbawione funkcji nośnej słupki przyjmą wtedy co najwyżej postać filigranowych, delikatnych profili, a przeszklona wypustka będzie przypominać ogród zimowy. Jeśli jednak elementy międzyokienne zaplanujemy jako murowane słupy nośne, trzeba ich spore gabaryty zgrać ze skalą całego wykusza, by ciężkie ramy nie przytłoczyły niewielkiej ozdoby.

Obok tradycyjnych wykuszy, które wydłużają czas penetracji promieni słonecznych, "łapiąc" światło z wielu kierunków i otwierają wnętrza na nowe perspektywy, współcześnie coraz częściej mamy też do czynienia z masywnym występem, przeszklonym w niewielkim stopniu. Taki detal powstaje przy rzeźbiarskim kształtowaniu kubicznej bryły budynku. Poszerza i doświetla pomieszczenia, a jednocześnie może chronić prywatność ich użytkowników - jeśli tak jak w sypialni-wykuszu przeszklenia znajdą się nie na frontowej ścianie lecz po bokach!

Wnęka, nisza, loggia

Prócz wypukłości, elewacje domów mogą też ozdobić ich "negatywy", czyli wnęki i nisze. Dziś z powodzeniem łączy się walory dekoracyjne tych elementów z praktycznymi; są wykorzystywane choćby jako osłona wejścia do budynku. Umieszczone w obszernej wnęce główne drzwi to rozwiązanie bardziej uniwersalne, a często także skromniejsze niż jakikolwiek ganek. Takie wejście pasuje do każdego domu. Z powodzeniem zastąpi we współczesnej siedzibie zarówno kolumnowy ganek, jak i futurystyczne, żaglowe zadaszenie. Formę i proporcje takiej wejściowej wnęki łatwo dobrać zarówno do rozłożystej, stylowej willi, jak i do miejskiego, wciśniętego w wąski pas ziemi segmentu.

Równie efektownie choć nieco bardziej zobowiązująco będą wyglądały wgłębienia tworzące loggie. Nie mają najlepszej opinii - kojarzą się z siermiężnymi kostkami z lat 70. i wielorodzinnymi domami z wielkiej płyty, czyli z obiektami w jakiś sposób oderwanymi od otoczenia, wręcz je dewastującymi. Niełatwo też znaleźć dla nich w naszym klimacie praktyczne uzasadnienie, a nawet rozwiązania techniczne gwarantujące bezawaryjne funkcjonowanie. Słowem - mimo dekoracyjnego wyglądu, lepiej nie sięgać po nie bez wyraźnego powodu i dłuższego przemyślenia. Jednak w niezbyt atrakcyjnej lokalizacji, na małej, miejskiej, obarczonej uciążliwymi sąsiadami parceli, wykorzystanie loggii do wykadrowania widoku i kontrolowania relacji z otoczeniem, ochrony prywatności oraz poszerzenia życiowej przestrzeni to sensowna perspektywa. W lepszych warunkach sprawdzi się wnęka na poziomie parteru, przy wyjściu na taras.

Czytaj także inne artykuły o elewacjach i ścianach z cyklu ABC dobrego domu:

Ściany wewnętrzne, czyli jak uzyskać więcej miejsca? ABC dobrego domu

Ściany - funkcjonalne wnęki - ABC dobrego domu

Zapisz się na NEWSLETTER. Co tydzień najnowsze wiadomości o budowie, remoncie i wykańczaniu wnętrz w Twojej poczcie e-mail: Zobacz przykład



Skomentuj:

Elewacje - ryzality, wykusze, wnęki i nisze - ABC dobrego domu