Kiosk - kup onlineKiosk - Ladnydom.pl

Zmieniasz dostawcę prądu? Uwaga na superokazje

Magda Kołodecka

Doświadczenie pokazuje, że do oferty przyniesionej przez akwizytora trzeba podejść szczególnie ostrożnie

prąd
Fot.: SHUTTERSTOCK.COM
Jak przestrzega Federacja Konsumentów, nierzadko do drzwi pukają naciągacze, w których sidła łatwo mogą wpaść nie tylko ci, którzy zmianę planują, ale też ci, którzy nie mają takich zamiarów. Bardzo często bowiem wygląda to tak: akwizytor puka do drzwi, przedstawia się np. jako pracownik Urzędu Regulacji Energetyki, inkasent lub przedstawiciel dotychczasowego dostawcy i nakłania do podpisania papierów. Po co mu ten podpis? Bo - jak tłumaczy domownikom - URE właśnie kontroluje działanie firm energetycznych. Albo poprzedni sprzedawca zmienił nazwę i trzeba zaktualizować umowę. Albo należy podpisać protokół odczytu stanu licznika. To typowe sposoby i próby wprowadzenia w błąd - ostrzega Federacja - ale może być ich znacznie więcej.

Jak się przed tym chronić?

Nie podpisywać nic na szybko, bez dokładnego sprawdzenia: kto, co, za ile i na jak długo.

Nie podpisywać tylko dlatego, że akwizytor poświęcił nam tyle czasu.

Nie podpisywać, gdy akwizytor nie chce zostawić kopii umowy, obiecuje zaś ją niebawem dosłać; zwykle dosyła, ale już po upływie 14 dni na odstąpienie od umowy.

Nie podpisywać, gdy akwizytor "zapomniał" i nie chce pokazać legitymacji służbowej, identyfikatora, upoważnienia.

Zawsze można przed podpisaniem umowy skontaktować się z biurem obsługi klienta firmy, której przedstawiciel podsuwa umowę albo zadzwonić do Punktu Informacyjnego dla Odbiorców Energii i Paliw Gazowych Urzędu Regulacji Energetyki, (tel. 22 244 26 36, pon.-pt. 8.15-16.15).

Gdyby po spokojnym rozważeniu wszystkich za i przeciw okazało się jednak, że zmiana sprzedawcy jest korzystna i chcemy to zrobić, warto pamiętać, że zawsze jest ten dwutygodniowy czas do namysłu - pod warunkiem, że umowa została zawarta poza lokalem sprzedawcy, czyli np. właśnie w domu, przez internet, przez telefon.

To trzeba wiedzieć

Czy umowa na dostawę prądu nie jest tzw. umową pakietową, wiązaną. Wtedy klient wykupuje jednocześnie np. ubezpieczenie zdrowotne.

Ceny. Najważniejsza jest cena energii oraz pozostałe opłaty (np. czy jest doliczana opłata abonamentowa), więc trzeba je dokładnie porównać z konkurencją. 

Kto płaci za licznik. Koszty wymiany liczników ponosi ich właściciel, czyli w przypadku klientów indywidualnych jest to operator systemu dystrybucyjnego.

Na jak długo. Ważne, czy umowa jest na czas nieokreślony, czy na określony. W każdym przypadku istotne są też warunki wypowiedzenia, a więc np. kary umowne za wcześniejsze zerwanie umowy (tak jak w przypadku np. telefonów komórkowych mogą to być niemałe pieniądze). 

Nie do przyjęcia jest wiązanie klientów umowami na lata, pobieranie od nich kar umownych za nic, doliczanie im stałych opłat, np. ubezpieczenia albo abonamentu medycznego - uważa Kamil Pluskwa-Dąbrowski, prezes Federacji Konsumentów.



Skomentuj:

Zmieniasz dostawcę prądu? Uwaga na superokazje