Warszawski loft
Gdyby trafił się jej prawdziwy loft, wie tylko tyle, że zabrałaby tam prace znajomych artystów. Reszta ułożyłaby się sama
Dwie stalowe szyny na suficie jak fragmenty konstrukcji fabryki, mostu lub torów kolejowych wyznaczają podziały przestrzeni.
- Udajemy, że nie mieszkamy w bloku. Zaaranżowaliśmy loft - mówi Anka. Industrialne wnętrze powstało w apartamentowcu na Saskiej Kępie w Warszawie wbrew stylistyce luksusu.
Największa ściana pochlapana jest betonową zaprawą. Ale że ostatnią fascynacją Anki jest lamperia, pewnie zaprawa niedługo zniknie. Anka nowe pomysły wprowadza w życie natychmiast. Przywykła tak działać jako organizatorka imprez klubowych i miejskich. Pod koniec kwietnia z rzeźbiarką Asią Talejko na targi dizajnerów, kolekcjonerów i rzemieślników adaptowała dawne Państwowe Zakłady Optyczne. Jak w ciągu trzech dni czytelnie oznaczyć 20 tys. m kw? - zastanawiały się dziewczyny. Najlepszy pomysł okazał się pomysłem najprostszym. Różowa linia na ziemi wyznaczyła drogę między labiryntem przemysłowych baraków.
Ozdabia tym, co akurat ma pod ręką - fotosami z magazynów mody, czarną reklamówką, jedwabnymi krawatami (reklamówkę i krawaty powiesiła na ścianie jako obiekty). Plastikowego ludzika przyczepiła do przewodów elektrycznych wystających ze ściany. - To moje alter ego - oznajmia Anka. - Zawsze pod wysokim napięciem.
Na międzynarodowe warsztaty dla artystów poświęcone recyklingowi w Roubaix we Francji zabrała worek zabawek z praskich lumpeksów. Na zabawkach zrobiła napisy - zabawki zamienione w ten sposób w obiekty sztuki przywiozła z powrotem do Polski.
Szklany barek w kuchni służy także jako toaletka. Stół do pracy zamienia się w stół jadalni.
'Czasem nas to męczy - przyznaje Anka. - Mąż chce oglądać telewizję, ja siedzę przy komputerze. Bywa, że chcemy narysować linię taką jak na szkolnej ławce. I oddzielić kreską to, co moje, od tego, co twoje'. Ale dźwięki i tak dalej by się mieszały. Bo tak jak przy budowaniu każdej utopii najpierw trzeba było zburzyć. Anka ze Zbyszkiem i przyjacielem architektem przestali dopiero wtedy, gdy otworzyła się perspektywa na trasie balkon - okna po przeciwnej stronie.
Plany nakładają się na siebie. Wchodząc do mieszkania, wchodzi się na dwie białe sofy stojące na środku salonu, oparte o siebie plecami (metafora relacji mąż - żona). Przez czarną ramę z metalowych szyn, podpór i barku najpierw widać czarno-białe pasy na drzwiach do łazienki (to jedyne w domu drzwi oprócz wejściowych i są dokładnie na wprost wejścia; powstały na wzór drzwi w wolskim Fotonie - burzonych właśnie Warszawskich Zakładów Fotochemicznych, gdzie Anka bywała na próbach znajomej kapeli), potem białe szafki kuchenne. Jeszcze dalej po prawej stronie przejście do sypialni, a po lewej - do pokoju dzieci.
- Mam w nosie feng shui - deklaruje Anka. Nie boi się, że dobrą energię domu wypłukuje centralnie umieszczony sedes. Nie martwi się, co odbija lustro. Nie hoduje 'dobrych' roślin (ani żadnych innych).
Podczepione do metalowych wieszaków na ubrania papierowe żyrandole Anka pogniotła tak, by papier wyglądał jak napompowany. Każdy z rodziny coś wytwarza - mąż skleił klosz z pocztówek (ale jego miejsce zajął już jeden z żyrandoli Anki), sześcioletni Ignacy ze starej karimaty uszył lampę-robota i czachę, na którą w przedszkolu posypały się zamówienia. Zapędy grafficiarskie Ignacego i młodszej o rok Leny widać w ich pokoju - nad białą półką fosforyzują smoki, UFO, trupie czaszki namalowane z własnoręcznie wykonanych szablonów. Wrodziły się w mamę. - Moją największą inspiracją jest miasto - mówi Anka. - Na prowincji popadam w letarg. A mieszkanie to dla mnie miejski krajobraz w pomniejszeniu
- Więcej o:
![Leśny azyl Agnieszki Dygant: architektura w rytmie natury Leśny azyl Agnieszki Dygant: architektura w rytmie natury]()
Leśny azyl Agnieszki Dygant: architektura w rytmie natury
![Strefę umywalki można urządzić funkcjonalnie i estetycznie w każdej łazience Strefa umywalki]()
W strefie umywalki
![Może nowy pokrowiec na krzesełko MAMMUT? Jest tak cudownie kosmaty, że wzbudzi sensację nie tylko w pokoju dziecięcym. Może nowy pokrowiec na krzesełko MAMMUT? Jest tak cudownie kosmaty, że wzbudzi sensację nie tylko w pokoju dziecięcym.]()
Zaproś dom do zabawy razem z kolekcją GREJSIMOJS
![Mikrowybudzenia w sezonie grzewczym! Mikrowybudzenia w sezonie grzewczym!]()
Mikrowybudzenia w sezonie grzewczym!
![Cegła w aranżacji wnętrz Cegła w aranżacji wnętrz]()
Cegła w aranżacji wnętrz
![Dania główne. 1. Widelec do sałatki 2. Widelec do ryby 3. Widelec do dania głównego 4. Talerz podstawowy, tzw. podtalerz 5. Nóż do dania głównego 6. Nóż do ryby 7. Łyżka do zupy 8. Talerz na pieczywo 9. Nóż do masła 10. Widelczyk deserowy 11. Łyżeczka deserowa 12. Miseczka na sól 13. Pucharek na wodę 14. Kieliszek do wina czerwonego 15. Kieliszek do wina białego. nakrycie stołu, nakrywanie do stołu, stół wielkanocny, zastawa, sztućce]()
Jak prawidłowo ułożyć talerze i sztućce na stole? Zasady savoir-vivre krok po kroku
![MIESZKANIE ARTURA RUCIŃSKIEGO I OLI TROCZYŃSKIEJ. Dwoje muzyków zauroczył dom z ogrodem położony blisko Puszczy Kampinoskiej. Artyści czują się tutaj jak na całorocznych wakacjach, przerywanych jedynie wyjazdami do pracy w operze, które na szczęście nie zabierają wiele czasu. Otoczenie sprawiło, że pan domu odkrył w sobie pasję ogrodniczą i czasem zakłóca głosy natury motorem kosiarki. <BR /> Początkowo dom miał być urządzony w stylu wiejskim. Gospodarze zmienili zdanie, kiedy odkryli sklep z meblami kolonialnymi. Wnętrze rozweselają jedwabne dywany oraz patchworkowe pufy i poduszki. Tajemniczy obiekt przy słupie to wiklinowo-rattanowa lampa. Nad komodą z palisandru i drewna mango wisi obraz autorstwa Krzysztofa Rapsy, który bywa tematem długich dyskusji z gośćmi - każdy widzi na nim coś innego. OLYMPUS DIGITAL CAMERA]()
Mieszkanie Artura Rucińskiego i Oli Troczyńskiej
![Narodziny murali – „Evviva l’arte!” Narodziny murali – „Evviva l’arte!”]()
Mural w domu – innowacyjne podejście do aranżacji wnętrz









