Rośliny w sypialni

Anna Skórkowska, architekt krajobrazu

Wreszcie umeblowałam sypialnię. Zamierzam jeszcze wstawić kilka kwiatków. Znajomi mnie ostrzegli, że rośliny nocą pochłaniają tlen, więc lepiej ich nie uprawiać w sypialni. Czy to prawda?

Poza tym rośliny mają inne, cenne właściwości. Przede wszystkim wpływają na mikroklimat panujący w pomieszczeniach, m.in.:

- regulują poziom wilgoci powietrza - w suchym wydzielają więcej pary wodnej, aż do ustabilizowania optymalnej wilgotności względnej;

- pochłaniają i rozkładają szkodliwe substancje lotne wydzielane np. przez kleje, tworzywa sztuczne i impregnaty.

Nie ma więc przeciwwskazań, by udekorować sypialnię kwiatami. Można do niej wybrać mało kłopotliwe draceny, palmy, figowiec sprężysty, skrzydłokwiat, zielistkę, a także bluszcz pospolity, paprocie i rafidoforę złotą (trzy ostatnie rośliny będą doskonale rosły w cienistym wnętrzu).

Kompozycję można uzupełnić kaktusem bożonarodzeniowym i wielkanocnym, cereusem, opuncją oraz sansewierią gwinejską.

    Więcej o:

Skomentuj:

Rośliny w sypialni