Aranżacja eklektyczna

Tekst i stylizacja: Agnieszka Osak-Rejmer Zdjęcia: Sylwester Rejmer

Czy praca prywatnego detektywa może mieć cokolwiek wspólnego z urządzaniem nowego mieszkania? Oczywiście! I jedno, i drugie często polega na... tropieniu.

UWAGA PONOWNA PUBLIKACJA ZA ZGODA WLASCICIELI
Mieszkanie znajduje się na parterze. Z pokoju wychodzi się na niewielki taras i do ogródka. W rogu stoi biblioteczka kupiona w antykwariacie. Na czerwonej kanapie wyleguje się Bubu.
Fot. Sylwester Rejmer
Marianna ukończyła studia prawnicze, teraz prowadzi... prywatną agencję detektywistyczną. Szukając mieszkania, pod uwagę brała jedynie starą Wolę. Cała jej rodzina od pokoleń związana jest z tą warszawską dzielnicą. - Nie wyobrażam sobie, że mogłabym żyć gdzieś indziej - deklaruje stanowczo gospodyni. - Może jestem sentymentalna, ale absolutnie nie chciałam tego zmieniać. Tutaj właśnie ma swoją ulubioną bibliotekę, gdzie książki pachną tak samo jak wtedy, gdy była jeszcze małą dziewczynką, znajomego pana z warzywniaka, szewca, z którego usług rodzina korzysta od ponad pięćdziesięciu lat. I - co najważniejsze - niedaleko, na Kole, znajduje się słynny targ staroci, znany nie tylko w stolicy, ale i w całej Polsce. Marianna, jak szczerze przyznaje, jest od niego po prostu uzależniona.

Pozostała więc na Woli. Dwupokojowe mieszkanie w jednym z budynków na nowym kameralnym osiedlu zajmuje wraz z 7-letnim synem Stasiem oraz psem Bubu. Gospodyni z dumą oświadcza, że od a do z urządziła je sama. Kiedy weszła do niego po raz pierwszy, wydało się jej mikroskopijnie małe. Nie do zaakceptowania był zwłaszcza ciasny, wąski przedpokój oraz ciemna kuchnia. Właścicielka postanowiła więc przede wszystkim wyburzyć niektóre ściany oddzielające pomieszczenia i dzięki temu maksymalnie otworzyć przestrzeń. Marianna lubi eklektyzm. Od początku wiedziała, że zestawi przedmioty nowe ze starymi. Ze względu na ograniczony metraż zdecydowała, że mebli będzie wprawdzie mało, ale za to każdy z nich zostanie wybrany specjalnie do tego mieszkania. Najpierw zaprojektowała nietypowy regał z płyt gipsowo-kartonowych. Potem zaczęła szukać poszczególnych mebli. Regularnie odwiedzała targ staroci, dużo czasu spędzała również w antykwariatach i... przy komputerze, uczestnicząc w aukcjach internetowych.

Pokój dzienny połączony z kuchnią pełni wiele funkcji. W ciągu dnia jest salonem, wieczorem zmienia się w sypialnię gospodyni. Udało się w nim wygospodarować również kącik do pracy. To właśnie tutaj stanął pierwszy mebel kupiony do tego mieszkania - piękne stylizowane biurko. Przez jakiś czas Marianna szukała do niego autentycznego fotela w stylu ludwikowskim. Ostatecznie uznała jednak, że jeszcze jeden antyk przytłoczy to niezbyt duże wnętrze i trochę z przekory kupiła ludwika, tyle że współczesnego, z przydomkiem Ghost, czyli słynny model zaprojektowany przez Philippe'a Starcka.

Wnętrze, z kilkoma mocnymi akcentami w kolorze energetyzującej czerwieni, sprawia wrażenie bardzo uporządkowanego. Klimat zmienia się radykalnie, gdy przekroczymy próg pokoju syna. To już zupełnie inny świat.

Skomentuj:

Aranżacja eklektyczna