Hi-tech - futurystyczny design

Tekst: Elżbieta Błasikiewicz Stylizacja: Karolina Świderska Zdjęcia: Arkadiusz Ścichocki

Ma tyle samo zwolenników, co przeciwników. Pierwsi chwalą go za odejście od tradycyjnej architektury, drudzy właśnie to mają mu za złe. Kto ma rację? Przyszłość rozsądzi.

10.02.2008 WARSZAWA SESJA STYLE NA ZDJECIU WNETRZA STYLIZACJA KAROLINA SWIDERSKA DLA CZASOPISMA CZTERY KATY FOT. ARKADIUSZ SCICHOCKI / AGENCJA GAZETA
Architektura wnętrza. Hi-tech nie uznaje ścian dzielących domy i mieszkania na poszczególne pomieszczenia. Kuchnia, sypialnia, pokój dzienny są częścią otwartej przestrzeni, najwyżej bywają wydzielone przepierzeniami.
Hi-tech, uważany za styl, który zdominuje wzornictwo w przyszłości, pojawił się w architekturze już w latach dwudziestych XX wieku. Za jego prekursora uznaje się Richarda Buckminstera Fullera, amerykańskiego inżyniera i projektanta, autora wielu "futurystycznych" projektów, m.in. modułowych kopuł z metalowej siatki. Jego pomysły rozwinęli później tacy projektanci, jak Charles Eames (twórca słynnych mebli), Renzo Piano i Richard Rogers, którzy w latach siedemdziesiątych zbudowali m.in. Centrum Pompidou w Paryżu. Twórcy tego nurtu uważali, że skoro elementy techniczne (konstrukcja, systemy elektryczne, hydrauliczne itp.) są w każdym budynku najważniejsze, to nie ma powodu ich ukrywać. Dlatego nie tylko je eksponowali, ale wyznaczali im wręcz dekoracyjną rolę.

    Więcej o:

Skomentuj:

Hi-tech - futurystyczny design