Aranżacja o smaku wina

Stylizacja: Aśka Ciesielska Tekst: Agnieszka Osak-Rejmer Zdjęcia: Sylwester Rejmer

Zanim mieszkanie przybierze swą ostateczną formę, zwykle mija trochę czasu. Bo tak jak wino musi dojrzeć. Najpierw w wyobraźni właścicieli, potem podczas długiego procesu urządzania.

Dziesięć lat temu mieszkanie w kamienicy na warszawskim Żoliborzu nie prezentowało się najlepiej. Do dziś jego gospodarze, Basia i Tomek Prange-Barczyńscy, z uśmiechem wspominają przerażone miny bliższych i dalszych członków rodziny, tłumaczących, że kupując je, porywają się z motyką na słońce. Obydwoje lubią jednak wyzwania, poza tym czuli, że w tym MIESZKANIU tkwi ogromny potencjał. Niestraszna im więc była wizja długotrwałego remontu i związane z nim niedogodności, skoro na końcu tej wyboistej drogi miało czekać przytulne, odremontowane gniazdko, idealne dla nich i dwójki dzieci. Nie mylili się. Kiedy wyburzyli ściany i wynieśli stosy gruzu, na własne oczy zobaczyli przestrzeń, a oczami wyobraźni - jak można ją wspaniale zaaranżować.

Ku ich radości okazało się również, że możliwe jest zaadaptowanie niewielkiego poddasza nad KUCHNIĄ. Wnętrze dostosowano do potrzeb czteroosobowej rodziny. Składa się z pokoju dziennego, sypialni z miejscem do pracy, pokoju syna Kuby, funkcjonalnej kuchni i niedużej ŁAZIENKI. Dębowe schody w kuchni prowadzą do maleńkiego pomieszczenia na poddaszu, które przez moment było niepodzielnym królestwem Tomka. Jednak dorastająca córka Marysia szybko wykwaterowała stamtąd ojca, urządzając sobie wygodny pokoik pod chmurką.

Przepis na wystrój wnętrz był bardzo prosty. Domownikom zależało na tym, by mieszkanie miało ciepły, rodzinny klimat. Marzyła im się bezpieczna przystań, do której chętnie będą wracać po dniu ciężkiej pracy. Trzeba było również wziąć pod uwagę pasję gospodarza. Tomek od lat zajmuje się winem. Jest nie tylko degustatorem, ale też krytykiem i konsultantem winiarskim. Sędziuje w międzynarodowych konkursach o tak zachęcających nazwach jak Best of Riesling, Vinagora, Vini da Pesce. Pasję połączył z pracą, jest bowiem redaktorem naczelnym miesięcznika "Wino". Stąd w mieszkaniu liczne akcenty i akcesoria związane z winem. Półki biblioteczki uginają się od albumów i książek na jego temat. Na ścianach wiszą mapy regionów winiarskich z całego świata. Na stojakach i w drewnianych skrzynkach czekają na degustację znakomite roczniki trunków.

Gospodarze zdecydowanie przedkładają ciepłe drewno i przedmioty z historią nad szkło i stal. Wnętrza (oprócz POKOI DZIECI) są pełne starych mebli. Niektóre z nich to cenne pamiątki rodzinne, inne zostały kupione na targach staroci. Gospodarze podkreślają jednak, że nie są kolekcjonerami. Nie liczy się dla nich data produkcji ani styl. Mebel musi mieć w sobie to "coś". A przede wszystkim powinien im się podobać.

Basia i Tomek z żalem przyznają, że coraz rzadziej odwiedzają sklepy ze starociami. Kolekcja rośnie, a mieszkanie niebezpiecznie zaczęło się kurczyć... Tymczasem dla nich oprócz wrażeń estetycznych bardzo ważna jest funkcjonalność wnętrz. Przeprowadzka? Zdecydowanie nie. Zgodnie twierdzą, że już nigdzie indziej nie znajdą tak cudownie skrzypiącej podłogi. No, chyba że w grę wchodziłaby skąpana w słońcu posiadłość gdzieś na południu Europy, koniecznie z rozległą winnicą...

Skomentuj:

Aranżacja o smaku wina