Wnętrza: barwy dopełniające

TEKST: Elżbieta Błasikiewicz STYLIZACJA: Klaudia Janowska, Agnieszka Osak-Rejmer ZDJĘCIA: Monika Lewandowska/Phototapeta, Sylwester Rejmer, Aneta Tryczyńska, Tikkurila

Najprostsze zestawienia barw dopełniających powstają z par kolorów leżących naprzeciwko siebie w kole barw. Tworzą one udane związki bardzo przyjazne dla oka.

CZERWIEŃ, ŻÓŁĆ, ZIELEŃ. Dużo czerwieni, zieleń, czyli jej przeciwieństwo, oraz żółć. Zieleń, mimo że występuje jedynie w akcentach, wystarczająco równoważy mocne działanie swojej pary. Kompozycję uzupełnia złamany żółty, w kole barw leżący blisko czerwieni.
CZERWIEŃ, ŻÓŁĆ, ZIELEŃ. Dużo czerwieni, zieleń, czyli jej przeciwieństwo, oraz żółć. Zieleń, mimo że występuje jedynie w akcentach, wystarczająco równoważy mocne działanie swojej pary. Kompozycję uzupełnia złamany żółty, w kole barw leżący blisko czerwieni.
Duety i tercety

Kolory z koła barw można podzielić na ciepłe oraz dopełniające je zimne. Zestawione w pary wzajemnie się równoważą, co dobrze wpływa na ich odbiór, np. mocne działanie ciepłego oranżu albo żółci neutralizują ich chłodne przeciwieństwa - błękit i fiolet, a czerwieni - zieleń. Tych prostych kompozycji nie stosuje się często we wnętrzach. Styliści chętniej sięgają po tzw. złożone zestawienia - trzy kolory, z których jeden jest łączony nie ze swoim dopełnieniem, ale z dwoma barwami leżącymi po obu jego stronach. I tak do zieleni dobierają nie czerwień, ale oranż i fiolet, często różnicując stopień ich nasycenia.

Warto wiedzieć

Osoby z małym doświadczeniem aranżacyjnym mogą popełnić pomyłkę w zestawianiu barw dopełniających, co niekorzystnie wpłynie na odbiór wnętrza. Warto więc poznać zalecenia dekoratorów.


Ograniczmy stosowanie prostych zestawień barw dopełniających jedynie do fragmentu wnętrza. Pomalujmy na przykład jedną ścianę na pomarańczowo i postawmy przy niej niebieską kanapę. Reszta ścian niech będzie w neutralnym kolorze.


Sięgajmy częściej po złożone zestawienia, które działają mniej agresywnie i nie opatrzą się tak szybko jak proste.


Unikajmy kolorów czystych. Lepiej użyć odcieni złamanych, np. zamiast czystego oranżu - barwy morelowej albo przypominającej wypaloną glinę. Odcieni zresztą może być kilka. Wtedy kompozycja wyda się nie tylko spokojniejsza, ale i ciekawsza.


Sprawdźmy, jak wybrane barwy wyglądają w sztucznym świetle, aby po włączeniu lamp nie być niemile zaskoczonym, gdy np. jasnozielona ściana zmieni się w jaskrawotrawiastą.

    Więcej o:

Skomentuj:

Wnętrza: barwy dopełniające