Wśród obrazów

Tekst i stylizacja Joanna Płachecka. Zdjęcia: Rafał Lipski

Naiwna sztuka duszą mieszkania

Ze słonecznego mieszkania usytuowanego w przedwojennej kamienicy roztacza się piękny widok na czerwone dachy żoliborskich willi. Widok, rzec można, panoramiczny, gdyż okna w położonym centralnie pokoju dziennym tworzą rodzaj wykuszu, a w dwóch sąsiednich pokojach są okna narożne.

Pani Anna, właścicielka mieszkania, ukończyła italianistykę, jednak jej zainteresowania poszły w innym kierunku. Kolekcjonuje stare meble, ręcznie haftowane makatki, obrazy, rzeźby, ceramikę. Interesujące ją rzeczy wyszukuje na targach staroci, w komisach i maleńkich prywatnych sklepikach. I tak w jej mieszkaniu w absolutnej harmonii stoją obok siebie oryginalne thonetowskie krzesła, dostojne meble w stylu kolonialnym i empirowe szafeczki na lwich łapach, figurki aniołów sąsiadują z sylwetkami rzeźbionych zwierząt, a na ścianach wiszą wielobarwne i pełne życia obrazy twórców malarstwa naiwnego. To właśnie sztuka naiwna i polska sztuka ludowa są pasją gospodyni. Kolekcjonerka powiada, że ten sposób przedstawiania świata i ekspresji artystycznej jest nieskażony żadnymi wpływami, naturalny i prawdziwy. To przekaz płynący prosto z serca, opisujący rzeczywistość za pomocą najprostszych środków wyrazu. Na obrazach autorów nieprofesjonalnych możemy odnaleźć scenki rodzajowe z życia wsi, a także zupełnie fantastyczne, nieistniejące krainy wywodzące się z bogatej wyobraźni twórców, czasem uzupełniane zabawnymi tekstami namalowanymi na płótnie.

W zbiorach pani Anny można odnaleźć między innymi obrazy: Eugeniusza Brożka, Marii Korsak, Bogdana Lesińskiego, Magdaleny Shummer, Anny Tengli, Erwina Sówki i Tadeusza Żaka. Z wieloma twórcami kolekcjonerka utrzymuje bezpośrednie kontakty, nierzadko odwiedza muzeum sztuki ludowej i naiwnej w Otrębusach, Muzeum Etnograficzne w Warszawie, a także skanseny w całej Polsce. Bywa częstym gościem na jarmarkach.

Z pasji kolekcjonerskiej zrodziła się chęć propagowania tego rodzaju sztuki, dlatego pani Anna otworzyła w podziemiach warszawskiego hotelu Marriott niewielki sklepik-galerię. Właścicielka dba o to, aby prezentowane tam wyroby różniły się od "ludowej masówki" proponowanej przez inne sklepy.



ŹRÓDŁO:


Skomentuj:

Wśród obrazów