Holenderski design to dobry pomysł - DDW Eindhoven 2010 - relacja

Agata Ziółkiewicz

Pod koniec października Eindhoven żyje designem.

Dutch Design Week - Holenderski Tydzień Designu to wydarzenie skupiające uwagę nie tylko projektantów czy ich potencjalnych pracodawców, ale też przeciętnych mieszkańców Eindhoven oraz wszystkich zainteresowanych designem. Można się było o tym przekonać spotkając ich co krok na wielu wystawach. Oprócz dyplomów Design Academy Eindhoven design można było spotkać w kilku innych miejscach. Ważnym wydarzeniem podczas tego tygodnia są Dutch Design Awards czyli prestiżowe nagrody wyróżniające najlepszy design w Holandii. Konkurs odbywa się w trzech kategoriach: Komunikacja, Produkt, Przestrzeń. Dodatkowo przyznawanych jest też kilka pomniejszych wyróżnień.

Każdego roku w konkursie bierze udział blisko 700 projektantów. Międzynarodowe jury pod przewodnictwem Fransa Timmermansa wybiera 20 najlepszych prac, spośród których tylko jedna może zostać wyróżniona nagrodą Golden Eye. Dodatkowo swoją nagrodę przyznaje publiczność odwiedzająca wystawę. W tym roku pośród nominowanych znaleźli się: Iris van Herpen, Piet Parra, Studio Dunbar, Maarten Baas, Philips Design, Aldo Bakker, Christian Borstlap, RoyalVKB, Bertjan Pot, Anne-Claire Petit, Piet Hein Eek, Mark Schulte i wielu innych. Wyselekcjonowane przedmioty i projekty można było oglądać w Stadhuisplan, w konstrukcji przypominającej szklarnię. Tu, w odpowiednich warunkach dojrzewają designerskie talenty. Prace zdawały się potwierdzać zdanie, które przeczytałam na jednej z reklamowych toreb festiwalowych: Dutch Design is a Good Idea (Holenderski design to dobry pomysł).

Zdanie to potwierdzały także kolejne wystawy. Aby je obejrzeć należało odwiedzić pofabryczne hale fabryki Philipsa. To tam właśnie swoją pracownię otworzyli pracujący wspólnie Kiki van Eijk i Joost van Blejiswik. Oprócz obejrzenia ekspozycji ich najnowszych prac zebranych na wystawie "Mood",  można było zajrzeć do ich pracowni, porozmawiać z projektantami, a także kupić przedmioty ich projektu w sklepie. Jednym w najważniejszych wydarzeń Holenderskiego Tygodnia Designu była retrospektywna wystawa fińskiego projektanta Oivy Toikky, jednego z najsłynniejszych projektantów szkła dla Iittali. Kolekcja szklanych ptaków oraz innych przedmiotów wykonanych z tego kruchego materiału odbywała się w Ketelhuis i była jedną z najciekawszych i najbardziej przyjaznych. Oiva Toikka był obecny na designerskim tygodniu i w niedzielę można było spotkać się z nim osobiście w czasie oficjalnego spotkania-wywiadu w Machinerkamer.

Nieopodal, w Klokgebouw, można było obejrzeć wystawę Design Factory, prezentującą najlepsze produkty holenderskiego przemysłu; tam też prezentowano wystawę Going Dutch i całe mnóstwo pomniejszych, równie ciekawych. Można powiedzieć, że w pofabrycznych przestrzeniach odbywały się swego rodzaju designerskie targi. Był to idealny czas na nawiązywanie kontaktów, rozmowy z projektantami, rozmowy o designie. Ta część miasta Eindhoven - Strijp-S to miejsce spotkania z designem użytecznym, projektami, które mogą nam towarzyszyć na co dzień. Obejrzeć, a niejednokrotnie także i kupić, można było meble, lampy, ceramika, szkło, biżuterię, buty, torby...

Strijp-S to kreatywne serce Eindhoven. Tu odbywała się większość warsztatów, wykładów, odczytów, spotkań. W tej części miasta, kawałek dalej (Strijp-R), mieści się także pracownia Pieta Hein Eeka, którą postanowił udostępnić publiczności. Słynny projektant zrekonstruował i odnowił tereny po starej fabryce ceramiki Philipsa. To miejsce, które służy jemu i grupie projektantów za pracownię, miejsce ekspozycji jego dorobku, ale także ma być miejscem spotkań i twórczej wymiany myśli różnego rodzaju specjalistów: od designerów, przez koneserów win czy jedzenia aż po filmowców. Przejście po tym terenie daje wgląd w pracę Pieta Hein Eeka, podpowiada jego inspiracje, ale też wskazuje nazwiska i przedmioty innych utalentowanych osób: Toma Dixona, Studia Job, Lotty Lindeman, Jeanine Eek Keizer i innych. A samego projektanta można spotkać tuż za rogiem, choćby w sklepiku gdzie zapakuje nam wazon swojego projektu (przynajmniej podczas trwania designerskiego tygodnia).

Dutch Design Week to impreza doskonale zorganizowana pod każdym względem. Informacje są tu dostępne co krok, większość ekspozycji dostępna jest za darmo dla odwiedzających, od czterech lat w czasie designerskiego tygodnia kursują specjalnie oznaczone taksówki, które za darmo dowiozą nas z wystawy na wystawę. Można też oczywiście wynająć sobie rower (choć już nie za darmo) i poczuć się prawdziwym Holendrem czy Holenderką - świetne trasy rowerowe są dostępne w całym mieście.

Design obecny był nie tylko na wystawach, ale na każdym kroku. W mieście, w witrynach okiennych można było dostrzec oznaczone w odpowiedni sposób (pomarańczowo-różowy pasek i logo DDW) swego rodzaju mini-ekspozycje. Zwracały one uwagę a to na ciekawy mebel, a to na delikatną ceramikę lub szkło, a to na awangardowe pomysły ubrań. W ten prosty sposób każdy przechodzień mógł się zapoznać z interesującymi projektami.
A jednocześnie była to świetna zachęta i reklama dla Holenderskiego Tygodnia Designu, który jednakowoż moim zdaniem takiej reklamy w Eindhoven nie potrzebuje.
To miasto żyje designem i nie jest to tylko pusty frazes. Zatem jeśli tylko lubisz design to już za rok kolejny Dutch Design Week!

Dutch Design Week 2010 - Holenderski Tydzień Designu - relacja

Aldo Bakker - niecodzienne naczynia codzienne
Design dziś: Kiki van Eijk

Skomentuj:

Holenderski design to dobry pomysł - DDW Eindhoven 2010 - relacja