Kuchnia współczesna, funkcjonalna i... ze smakiem

Janusz Kaczorek

Jedni wolą kuchnię otwartą, inni zamkniętą. Jedni blisko wejścia, inni raczej przy tarasie. Bez względu na to, jakie ostatecznie decyzje zapadną - trzeba zadbać, by była wygodna, łatwa do sprzątania, a rozmieszczenie sprzętów nie wymuszało kilometrowych wędrówek podczas przygotowywania potraw.

Szereg stojących szafek kuchennych w wyraźny sposób oddziela strefę kuchni od salonu
Szereg stojących szafek kuchennych w wyraźny sposób oddziela strefę kuchni od salonu
Fot. IKEA
Kuchnia to miejsce do pracy. Jako jedyne pomieszczenie w domu jednorodzinnym nie służy wypoczynkowi, rozrywce czy spaniu. Tam się zwyczajnie ciężko pracuje, żeby przygotować posiłek, a potem po nim posprzątać.

To oznacza, że kuchnia powinna być traktowana na etapie projektowania w sposób szczególnie staranny.

Tak jak każde miejsce do pracy, musi być wygodna i funkcjonalna. A meble - zaprojektowane zgodnie z zasadami ergonomii, po to, żeby użytkownicy nie męczyli się w niej nadmiernie. Bo gotowanie może wprawdzie sprawiać radość, ale na co dzień bywa nużące oraz czaso - i pracochłonne.

Kuchnia powinna być też zaprojektowana estetycznie i z polotem. Bo nie wiedzieć czemu, wszystkich do niej ciągnie. Zarówno domowników, jak i gości. Większość imprez domowych kończy się w kuchni. Niezależnie od tego, czy wiąże się to z przyjemnością oglądania, jak ktoś inny pracuje, czy z potrzeby bycia blisko źródła pożywienia i picia - wszyscy suną do kuchni jak ćmy do światła.

Jaki wniosek? Kuchnia powinna być wygodnym miejscem do pracy, a przy tym sprawiać wrażenie miejsca, w którym się nie pracuje.

Zobacz galerię zdjęć kuchni



Gdzie usytuować kuchnię?

Po pierwsze - blisko ogrodu. Coraz więcej osób docenia powiązanie kuchni z ogrodem. I słusznie. Takie rozwiązanie pozwala w pełni wykorzystać walory ogrodu. Proszę sobie wyobrazić późne letnie popołudnie, lekki wiatr poruszający liśćmi drzew, lekko falujący obrus na stole obficie zastawionym dobrem wszelakim... Czego więcej chcieć po pracowicie spędzonym dniu?

Ile kosztuje projekt kuchni?



Aby taki obraz stał się rzeczywistością, kuchnia musi spełnić kilka założeń. Najbliższe wyjście na taras musi być przestronne. Najlepiej w postaci dwuskrzydłowych otwieranych lub przesuwnych drzwi o szerokości minimum 150 cm. Bez żadnych schodków i tym podobnych "potykaczy" po drodze, które znakomicie utrudniają życie. Wyjście z kuchni na zewnątrz powinno być tak samo proste jak wyjście do sąsiedniego pokoju.

Po drugie - blisko wejścia i garażu. A to dlatego, że droga do kuchni z samochodu, którym przywozimy jedzenie, powinna być jak najkrótsza. W końcu będziemy ją pokonywać codziennie, a w dodatku często obciążeni kilkoma kilogramami zakupów! Czasami tej ścieżki nie można skrócić. Zwłaszcza w dużym domu, a tym bardziej jeżeli chcemy spełnić pierwszy warunek, czyli usytuować kuchnię blisko ogrodu. W takich sytuacjach dobrym rozwiązaniem jest podręczna spiżarnia obok garażu. Tam można zostawić wszystkie ciężkie opakowania, jak zgrzewki z wodą, napojami czy wszelkiego rodzaju zapasy z długim terminem przydatności, które zabierałyby miejsce w kuchni.

Po trzecie - blisko jadalni, jeżeli taką planujemy. Przejście z kuchni do jadalni można przedzielić kredensem, w którym będą przechowywane akcesoria stołowe. Mówiąc "kredens", mam na myśli pojemny mebel na zastawy, obrusy itp., lub niewielkie przechodnie pomieszczenie, w którym po obu stronach byłyby meble mieszczące wspomniane już "akcesoria".

Po czwarte - z widokiem na ulicę. Nie jest to warunek konieczny, a raczej postulat osób, które lubią widzieć, co się dzieje w okolicy. Skoro zaś takie osoby często przebywają w kuchni, wnioski same się nasuwają. Ten postulat jest zazwyczaj sprzeczny z pierwszym założeniem. Rzadko kiedy udaje się kuchnię tak rozplanować, żeby jedne jej okna wychodziły na ulicę, a drugie na ogród po drugiej stronie domu. Trzeba wybierać.

Okna raczej na wschód

Jak już wspomniałem - kuchnia to miejsce do pracy. Orientacja względem stron świata ma wpływ na komfort pracy. Najmniej korzystna jest ekspozycja zachodnia. Niskie zachodnie światło ma tendencję do nagrzewania wnętrza. To, w połączeniu z ciepłem wydzielanym przez piekarnik i kuchnię, może prowadzić do nieznośnego przegrzania pomieszczenia. Dlatego należy unikać dużych okien od zachodu.

Warto natomiast pomyśleć o wpuszczeniu do kuchni światła wschodniego. Ma ono czasami zbawienny wpływ na zaspanych mieszkańców domu, snujących się o poranku po kuchni.

Kształt i wielkość kuchni mają znaczenie

Żeby dobrze dostosować kuchnię do potrzeb i wielkości rodziny, trzeba uwzględnić rozmaite jej parametry.

Wielkość. Im większa rodzina, tym większa kuchnia, bo więcej jest wtedy zapasów, garnków i talerzy. Tym bardziej, gdy w kuchni planujemy spożywanie posiłków (wiąże się to z większym stołem).

Na wielkość kuchni powinna mieć również wpływ intensywność życia towarzyskiego. Im jest ona większa - tym większa jest potrzeba gromadzenia zapasów napojów i jedzenia oraz zastawy.

Niektóre części kuchni powinny być niezmienne lub zmieniać się nieznacznie. Dotyczy to głównie części roboczej. Jeżeli będzie ona za mała, nie zmieszczą się wszystkie niezbędne urządzenia. Zarówno te wbudowane w szafki, jak i te luzem - stojące na blatach. Ponadto będzie tam za ciasno dla więcej niż jednej osoby, więc jest to poważne ograniczenie.

Jeżeli część robocza będzie za duża, pomieszczą się wszystkie urządzenia, ale nachodzimy się co niemiara, bo wszędzie będzie daleko. Wniosek jest taki, że część robocza powinna być dostosowana do sprawdzonych prawideł. To, co może się zmieniać w kuchni, to powierzchnia składowania zapasów i wyposażenia kuchni, oraz wielkość stołu do spożywania posiłków.

Kształt. Kształt kuchni jest pochodną jej wielkości i zawartości. Małą kuchnię najlepiej rozplanować w formie prostokąta zabudowanego po obu stronach meblami kuchennymi. Szerokość wyznaczają minimalne wymiary, czyli dwa razy szerokość szafki (2×60 cm = 120 cm) plus szerokość przejścia między nimi (min. 110-120 cm). Razem ok. 240 cm. Długość wynika z liczby urządzeń i szafek. Ustawiamy je wzdłuż obu ścian, pamiętając, aby część robocza znalazła się w centralnej części. To jest program minimum.

Zobacz jak funkcjonalnie zaplanować kuchnię



W większej kuchni, dla wymagających, wyznaczamy wielkość i kształt trzech stref: roboczej, składowania i jadalni. Dowolnie nimi żonglując, dobieramy odpowiednio atrakcyjny kształt.

Strefa robocza może być uformowana w sposób tradycyjny - szafkami ustawionymi po obwodzie pomieszczenia (pod ścianami), lub - podążając za chwilową modą - w formie wolno stojącej wyspy z uzupełniającymi szafkami gdzieś pod ścianą. Niezależnie od koncepcji obowiązuje ta sama zasada ograniczania odległości między blatami roboczymi. Szanujmy własne nogi!

Strefa składowania to przede wszystkim lodówka, zamrażarka i szafki. Tu obowiązuje zasada stopniowania. Wszystkie najczęściej używane produkty powinny się znaleźć jak najbliżej strefy roboczej. Inaczej mówiąc: lodówka i przyprawy - blisko kuchni i zlewu, a reszta tam, gdzie znajdzie się miejsce. Im rzadziej są używane - tym dalej.

Stół w kuchni czy blat bufetowy powinny znaleźć się w pobliżu strefy roboczej. Służą one głównie posiłkom spożywanym w biegu (czytaj śniadaniom). W bezpośrednim zasięgu powinny być lodówka (soki i składniki kanapek), ekspres do kawy, kuchenka (jajecznica, jeżeli starczy czasu...) oraz zlew (ktoś to pozmywa...).

Wniosek ogólny jest taki, że częścią centralną i najważniejszą kuchni są strefa robocza i jadalnia (ta w kuchni). One determinują kształt i wielkość tego pomieszczenia.

Kuchnia otwarta czy zamknięta?

Kuchnia otwarta. Bardzo efektownie prezentują się kuchnie otwarte na pokój dzienny. Po pierwsze dlatego, że przełamują stereotyp kuchni jako miejsca do pracy. Tworzą złudzenie, że jest to część salonu, tyle że wyposażona w dziwne urządzenia do podgrzewania i chłodzenia... Po drugie, pozwalają osobie pracującej w kuchni uczestniczyć w zajęciach rodziny podczas (dla przykładu) siekania cebuli. Żarty jednak na bok - kuchnia otwarta ma swoje zalety. Sprzyja wspólnemu przygotowywaniu posiłków. Pomijając dydaktyczną stronę tej czynności (dla dzieci), jest to zajęcie integrujące rodzinę. Zabrzmiało górnolotnie, ale coś w tym jest.

Kuchnia otwarta to powiększenie wspólnej dziennej przestrzeni rodziny - czyli miejsca, gdzie spędza się najwięcej czasu razem. Rzecz to szczególnie cenna. Ale trzeba mieć świadomość jej wad.

Po pierwsze - bałagan. Po obfitym posiłku, wymagającym włożenia wiele wysiłku w jego przygotowanie, nie zawsze chce się sprzątać. Bałagan w kuchni jest widokiem opłakanym.

Można tego uniknąć na dwa sposoby. Jeden trudniejszy - polegający na sprzątnięciu zaraz po posiłku. Zapomnijmy. Drugi - to odpowiednia aranżacja kuchni. Tak, aby była otwarta, a jednak nie pokazywała wszystkiego. Wymaga to odpowiednio podwyższonych blatów, przesuwnych drzwi, które w jednej chwili zasłaniają kuchnię, czy opuszczanych na blaty rolet. Takie rozwiązania pozwalają zachować dobre cechy otwartej kuchni, niwelując jej mankamenty.

Po drugie - zapachy. Z tym trudniej walczyć. Na szczęście z pomocą przychodzi technologia. Nowe generacje wyciągów radzą sobie coraz lepiej z problemem. Zanim woń kapusty przeniknie do sypialni, kominem usuną zapach na zewnątrz.

Po trzecie - konflikt interesów. Może do niego dojść, kiedy w kuchni będzie głośno (np. warczący mikser), a w pokoju ma być cicho - bo słuchamy muzyki. Tego rodzaju konfliktów można sobie wyobrazić wiele, szczególnie w licznej rodzinie.

Być może otwarta kuchnia lepiej się sprawdza w kawalerce niż w dużym domu.

Kuchnia zamknięta nie ma żadnej z wymienionych powyżej wad. Ma za to sporo zalet. Może łączyć walory współczesnej, zaawansowanej technologicznie kuchni (urządzenia) z cechami kuchni tradycyjnej sprzed kilkudziesięciu lat (atmosfera). Może być miejscem dostępnym tylko domownikom, prywatnym, ciepłym, intymnym. Skupiającym życie rodzinne.

Kuchnia zamknięta dopuszcza artystyczny bałagan. Po przygotowaniu posiłku można wszystko zostawić w stanie nieestetycznym. Pozwala zapomnieć o zmaganiach z materią kulinarną do następnego dnia. Można posprzątać później. Goście nie zauważą.

W kuchni liczy się ergonomia

Praca w kuchni wymaga wysiłku. Wysiłek nadwyręża mięśnie. Należy mięśniom ulżyć. Trzeba zatem projektować ergonomiczne meble. Wywód jak najbardziej logiczny. Idąc w ślad za jego przesłaniem, należy projektować blaty robocze w odpowiedniej do ich przeznaczenia wysokości. I tu mamy kłopot.

W badaniach dotyczących doboru odpowiedniej wysokości blatu do wykonywanej czynności otrzymano bardzo różne wyniki. Dla przykładu: uznano, że do bicia śmietany czy trzepania jajek na omlet najodpowiedniejsza wysokość blatu wynosi 80 cm. Do zmywania naczyń - od 82 do 84 cm. Zagniatanie czy wałkowanie ciasta potrzebuje blatu na wysokości od 86 do 88 c. A krojenie - od 90 do 92 cm. Różnica między poszczególnymi czynnościami wynosi więc ok. 10-12 cm. Wszystko to przy założeniu, że mamy do czynienia z osobą o wzroście ok. 170 cm.

Zobacz zalecane odległości między szafkami i urządzeniami



W ślad za tymi wynikami próbowano niedawno zróżnicować wysokość blatów kuchennych w zależności od wzrostu domowników i wykonywanych czynności. Wyglądało to efektownie i naukowo. Niestety, wprowadzało bałagan organizacyjno-przestrzenny. Rzeczy miały tendencję do zsuwania się na krawędzi blatów.

Powrócono zatem do ujednoliconej wysokości blatu roboczego, który ustala się pomiędzy 85 a 92 cm. W tym zakresie wysokości można zamówić kuchnię niemal u każdego dostawcy. Przed podjęciem decyzji warto jednak chwilę poeksperymentować i znaleźć najwłaściwszą dla siebie wysokość.

Podobne badania określiły również minimalne czy zalecane odległości między szafkami i urządzeniami. Odległość między przeciwległymi ciągami kuchennymi (prześwit między nimi) powinna wynosić nie mniej niż 110 do 120 cm. Umożliwia ona swobodne minięcie się dwóch osób pracujących w kuchni. A co ważniejsze - schylenie się do dolnych szafek bez zawadzenia głową o meble. I warto trzymać się tych wymiarów, gdyż na przykład szersze ustawienie szafek wydłuża wędrówki po kuchni od jednego sprzętu do drugiego.

Zobacz jakie są wygodne wysokości blatów



I tu doszliśmy do istoty właściwego rozplanowania kuchni. Należy tak poustawiać najczęściej używane urządzenia i meble, aby odległość między nimi była jak najmniejsza. Ponadto trzeba zachować kolejność ustawienia, odpowiadającą kolejnym czynnością przy gotowaniu czy sprzątaniu. Podstawowy schemat wygląda następująco: najpierw ustawiamy lodówkę i szafki, z których wyjmujemy produkty. Następnie zlew, w którym je myjemy, a na końcu kuchenkę gdzie gotujemy i piekarnik, w którym pieczemy. To jest wersja minimum. We współczesnej kuchni przybywa jednak urządzeń, w związku z czym schemat staje się znacznie bardziej złożony. Niemniej zasada im bliżej siebie, tym lepiej pozostaje niezmienna.

Wystrój kuchni, meble, materiały

We współczesnych wnętrzach trudno mówić o jakiś specyficznych materiałach przypisanych do kuchni. Odchodzi się powszechnie od popularnego modelu kuchni, który zakładał, że na podłodze i ścianach powinny leżeć płytki ceramiczne. W tej chwili kuchnie upodabniają się wystrojem do pokoju dziennego - drewno na podłodze, blaty drewniane, ściany w tapetach, a meble lakierowane na wysoki połysk. Ta tendencja jest zrozumiała. Stanowi ucieczkę od zimnego schematu "kuchni-laboratorium" w kierunku pomieszczenia tchnącego ciepłem. Jednak warto zachować czujność i rozsądek.

Na pewno należy zadbać, by w części roboczej znalazły się materiały dobrej jakości, łatwo zmywalne. Tu meble i materiały zużywają się błyskawicznie. Jeżeli nie zadbamy o ich właściwą jakość, już po 2-4 latach czeka nas następny wydatek.

Na co zwrócić uwagę ?

Na okucia. Istnieje znaczna rozpiętość odnośnie jakości okuć meblowych. Tu nie warto oszczędzać i należy zainwestować w markowe wyroby. Tym bardziej, że wydatek nie jest duży, a skok jakości olbrzymi. Inaczej będziemy mieć kłopoty w postaci niedomykających się szafek i opornie przesuwających się szuflad.

Na blat. Jeżeli intensywnie użytkujemy naszą kuchnię, najszybciej będzie to widać po blacie. Najsłabiej sprawują się blaty drewniane. Są podatne na uszkodzenia, a ponadto chłoną wodę. Znacznie lepsze będą blaty obłożone laminatem. Nie chłoną płynów i są znacznie twardsze od drewnianych. Należy jednak pamiętać, że laminaty różnią się między sobą jakością. Nie warto więc kupować tych najtańszych.

Do grupy najtrwalszych materiałów należą blaty kamienne i wykonane z konglomeratów. Zastosowanie takiego blatu wiąże się jednak ze znacznie większymi kosztami i koniecznością wzmocnienia konstrukcji szafek.

Na konstrukcję szafek. Można je wykonać z płyty wiórowej, MDF lub sklejki. W tej kolejności kształtuje się też jakość. Najlepsze, i niestety najdroższe, są szafki ze sklejki.

Na ściany polecałbym płytki ceramiczne. Są praktycznie niezniszczalne. W miejscach mniej narażonych na ciepło i zabrudzenie dobrym rozwiązaniem może być szkło barwione albo dobra (łatwo zmywalna) farba. Równie dobra jest blacha nierdzewna, aczkolwiek trudna do utrzymania w czystości.

Co do reszty materiałów wykończeniowych - pozostaje dość duża swoboda. Tu odwołuję się do Państwa inwencji i wyobraźni...

Zapisz się na NEWSLETTER. Co tydzień najnowsze wiadomości o budowie, remoncie i wykańczaniu wnętrz w Twojej poczcie e-mail: Zobacz przykład



Skomentuj:

Kuchnia współczesna, funkcjonalna i... ze smakiem