Poul Henningsen - król lamp

Anna Grużewska

Najsłynniejsza lampa zaprojektowana przez Poula Henningsena nazywa się Artichoke, czyli karczoch. To właśnie świecące warzywo zapewniło jego twórcy trwałe miejsce w historii designu.

PH 5 & PH 50 zaprojektowana w 1958 r. lampa PH 5 stała się punktem wyjścia Henningsena do pracy nad kolejnymi wersjami. Model PH 50 jest wersją jubileuszową z roku 2008 r.
PH 5 & PH 50 zaprojektowana w 1958 r. lampa PH 5 stała się punktem wyjścia Henningsena do pracy nad kolejnymi wersjami. Model PH 50 jest wersją jubileuszową z roku 2008 r.
Fot. serwis prasowy firmy Louis Poulsen

Imię: Poul
Nazwisko: Henningsen
Lata życia: 1894-1967
Zajmował się: poezją, projektowaniem, filmem, architekturą, a nawet pisaniem rewii.

Życiorys Poula Henningsena (1894-1967) można streścić krótko: był on autorem stu lamp. Albo można go zacząć pisać tak: dawno, dawno temu na przedmieściach Kopenhagi mały chłopiec uczył się czytać przy świetle lampy naftowej. Lubił jej ciepłe, miękkie, rozproszone światło. Kilka lat później chłopiec był świadkiem rewolucji. W domach pojawiła się elektryczność! To była wielka zmiana. I choć wszyscy zachwycali się nowym wynalazkiem, nasz chłopiec, wówczas już młody mężczyzna, denerwował się, że światło lampy elektrycznej razi go w oczy. Potrzeba, ta niestrudzona matka wynalazków, po raz kolejny okazała się bardzo skuteczna. Bo Poul Henningsen, tak się rozpędził, że jego prace nad lampą idealną doprowadziły do powstania stu modeli żyrandoli, kinkietów, lamp stojących i stołowych. Co ciekawe, twórca nie miał formalnego wykształcenia w projektowaniu, a rozpoczętych studiów architektonicznych nie ukończył. Nie przeszkodziło mu to jednak w paraniu się pracą architekta, a jego modele lamp przeznaczone do użytku publicznego były tak doskonale zaprojektowane, że światło tworzyło równą linię bez plam cienia.

Człowiek orkiestra

Wygląda to na twórczość totalną, taką której trzeba poświęcić się bez reszty. Tymczasem Henningsen okazał się osobą utalentowaną pod bardzo wieloma względami. Inna sprawa, że na rozwój jego rozlicznych zainteresowań bez wątpienia wływ musiało mieć dzieciństwo. Henningsen był nieślubnym synem pisarki i jednej z propagatorek swobód seksualnych, Agnes Henningsen oraz satyryka Carla Ewalda. Dom Agnes był domem otwartym, w którym spotykali się ówcześni czołowi literaci. I choć XIX-wieczna pedagogika była o wiele bardziej surowa niż dzisiejsza, akurat Henningsen miał to szczęście, że w jego wychowywaniu obyło się bez nadmiernych rygorów. Dorastał więc w przekonaniu, że chcieć to móc, w związku z tym nie tylko projektował, ale również pisał wiersze, kręcił filmy, wydawał czasopismo, a także był autorem rewiowym. Zwłaszcza to ostatnie zajęcie przyniosło mu ogromną popularność.

Lampa doskonała

Wszystkie swoje prace, i to zarówno literackie, jak i projektowe, podpisywał inicjałami PH. Stały się one znakiem rozpoznawczym jego dokonań. I choć często był krytykowany (zwłaszcza film okazał się być klapą), Henningsen umiał przechodzić nad tym do porządku dziennego. Swoich prac nigdy nie traktował jako form zamkniętych. Projekty bezustannie poprawiał, potrafił również przyznać się do błędu. "Wiara jeszcze niczego nie zmieniła, powtarzał. Tym, co powoduje zmiany, są wątpliwości". W swoim najsłynniejszym projekcie, modelu PH Artichoke (czyli karczoch) z roku 1958, designer powrócił do swojej pracy z lat 20. XX wieku. Po trzydziestu latach umiał ją ulepszyć! Powstało niespotykane dzieło z pogranicza inżynierii i sztuki. Karczoch daje przy tym ciepłe, miękkie, rozproszone światło. Zupełnie jak lampa naftowa.

PRZEJDŹ DO GALERII >>

Skomentuj:

Poul Henningsen - król lamp