Aranżacja z umiarem

Stylizacja i tekst: Agnieszka Osak-Rejmer Zdjęcia: Sylwester Rejmer Asystent fotografa: Julian Kernbach

Co się dzieje, gdy do mieszkania zaprojektowanego w ściśle męskim gronie nieoczekiwanie wprowadza się kobieta? Wnętrze wzbogaca się o kilka elementów, których przedtem w ogóle nie było w planie.

Pan Darek dorastał na warszawskiej Woli. Kilka lat temu przeniósł się do odziedziczonej kawalerki na Mokotowie i natychmiast docenił walory tej pełnej zieleni dzielnicy. Kiedy zdecydował się na kupienie większego lokum, był już całkowicie pewien, że nie zamieni tej okolicy na żadną inną. Mieszkanie na nowym osiedlu wybrał ze względu na funkcjonalny układ pomieszczeń oraz spory taras zachęcający do spędzania letnich dni we własnym podniebnym ogrodzie. Zachwyciła go zwłaszcza duża łazienka, w której oczami wyobraźni widział już prawdziwy salon kąpielowy, oraz długi korytarz prowadzący z reprezentacyjnej części mieszkania do prywatnej.

Gospodarz jest osobą niezwykle zajętą - na co dzień pracuje jako menedżer w międzynarodowym koncernie, ma również liczne pasje, którym poświęca swój wolny czas, między innymi muzykę, film, windsurfing. O pomoc w przebudowie i aranżacji wnętrza zwrócił się więc do specjalistów z biura projektowego Nowa Forma. Architekci sprawiedliwie podzielili się obowiązkami. Piotr Dziak, specjalista od dużych przestrzeni i form, zajął się ogólną koncepcją przebudowy i urządzeniem kuchni, Tomasz Pieńkowski skupił się na detalach oraz zaprojektowaniu łazienki i niektórych mebli.

Pokaż mi, jak mieszkasz, a powiem ci, kim jesteś... Zgodnie z tym znanym powiedzeniem wnętrze miało przede wszystkim odzwierciedlać osobowość pana Darka i jego nastawienie do świata. Słowem, którego we wstępnych rozmowach z architektami używał najczęściej, był umiar (umiar, umiar i jeszcze raz umiar.). Chciał, by mieszkanie było nowoczesne, ale nie minimalistyczne. Stonowane, ale jednocześnie ciepłe i przytulne. A ponieważ - jak sam o sobie mówi - jest w nim odrobina szaleństwa, zapragnął również, żeby jedno z pomieszczeń zostało urządzone w klimacie "z zupełnie innej bajki". Aby powiększyć przestrzeń dzienną, kuchnię całkowicie otwarto na sąsiadujący z nią duży pokój. Dwa mniejsze pokoje połączono, dzięki czemu udało się zaaranżować komfortową sypialnię,

a tuż przy niej wygospodarować miejsce na praktyczną garderobę. Jedna ze ścian długiego wąskiego korytarza została w całości obłożona fornirem z drewna tekowego (tak samo wykończono ścianę pomiędzy kuchnią a przedpokojem). Na innej zawisł oryginalny kinkiet, wyglądający jak nowoczesne dzieło sztuki. Dzięki tym pomysłom nieatrakcyjne z pozoru pomieszczenie zyskało na oryginalności.

Aranżowanie wnętrz przypominało zabawę w ciepło-zimno. Efekt? Chłodna biel ścian i mebli co krok zderza się z ciepłem egzotycznego drewna, które jest tutaj podstawowym materiałem wykończeniowym (wiosną, gdy zostanie urządzony taras, pojawi się go jeszcze więcej). Chociaż obowiązuje tu prostota, przejawiająca się między innymi w kubicznych formach sprzętów, nie brak również smaczków dodających wnętrzom charakteru. Ot, choćby ustawiony w przedpokoju fotel w stylu Ludwika XIV czy wiszące nad nim lustro w złoconych ramach. Sprzęty te udowadniają, że jeśli tylko zachowamy umiar (przypomnijmy: to ulubione słowo pana domu), wszystkie chwyty aranżacyjne są dozwolone.

Zgodnie z życzeniem gospodarza jedno z pomieszczeń całkowicie odbiega od stylu reszty mieszkania. Utrzymana w morskich klimatach toaleta zaskakuje wszystkich gości, niespodziewających się tak intensywnych błękitów. Pan Darek nie lubi rzeczy standardowych, większość mebli została więc zaprojektowana specjalnie do tego wnętrza. Wykonali je zaprzyjaźnieni z architektami rzemieślnicy i wytwórnie mebli nietypowych. Dziełem projektantów jest na przykład przykuwająca uwagę zabudowa w kącie wypoczynkowym, z miejscem na sprzęt audio-wideo oraz półkami na wciąż rosnącą kolekcję płyt CD.

Kiedy urządzanie mieszkania zmierzało do szczęśliwego końca i trzej panowie gratulowali sobie dobrze wykonanej pracy, pojawiła się Małgosia. Ona sprawiła, że w wazonach zapachniały świeże kwiaty, a na pustych jeszcze półkach zadomowiły się rzeźby, świeczki, figurki aniołów, oprawione w ramki fotografie. I tak oto po raz kolejny ostatnie słowo należało do kobiety.

Skomentuj:

Aranżacja z umiarem