28-metrowa kawalerka w Warszawie. Stylowe i funkcjonalne wnętrze

Tekst i stylizacja: Elżbieta Błasikiewicz, projekt wnętrza: Marta Kruczyk/InMAGINE, projekt łazienki: Agnieszka Wójtowicz

W małym mieszkaniu najbardziej liczy się funkcjonalność. Po latach życia w ciasnocie Dorota wreszcie zdecydowała się coś z tym zrobić. Pomysłowość projektantki w urządzaniu wnętrz przeszła jej najśmielsze oczekiwania.

NA KOLEKCJĘ. Pani domu, związana przez lata z przemysłem fonograficznym, zgromadziła imponujący zbiór nagrań rocka, popu i jazzu. Trzyma je na specjalnie zaprojektowanym regale przy kanapie - płytsze półki są przeznaczone na CD, głębsze na longplaye. Stołek, służący jako siedzisko i schodek biblioteczny, to odnowione znalezisko ze śmietnika.
Pani domu, związana przez lata z przemysłem fonograficznym, zgromadziła imponujący zbiór nagrań rocka, popu i jazzu. Trzyma je na specjalnie zaprojektowanym regale przy kanapie - płytsze półki są przeznaczone na CD, głębsze na longplaye. Stołek, służący jako siedzisko i schodek biblioteczny, to odnowione znalezisko ze śmietnika.
fot. Michał Mutor

Kawalerka, którą Dorota odziedziczyła po babci, powstała pod koniec lat 60., w najgorszym okresie PRL-owskiego budownictwa. Na 28 metrach zaprojektowano aż cztery pomieszczenia. Najgorszy był ciasny przedpokój z czterema drzwiami. Wiele do życzenia pozostawiał też pokój dzienny, w którym jedną ścianę zajmowały okna, a w drugiej znajdował się otwór doświetlający ciemną kuchnię. Brakowało miejsca na meble, rzeczy leżały więc w piętrzących się wszędzie pudłach.

Plan mieszkania
Plan mieszkania
wizualizacja: Delfina Grzelak

Niespodziewany gość

Właścicielka marzyła o zmianie, ale z powodów finansowych wciąż odkładała decyzję na później. Do czasu, aż w mieszkaniu pojawił się Kostas. Dorota przyznaje, że gdyby kierowała się rozsądkiem, nigdy nie wzięłaby do siebie zwierzaka, zwłaszcza tak dużego. Górę wzięło jednak serce. Wszystko zdarzyło się na Morzu Egejskim, po którym pływała z przyjaciółmi wyczarterowanym jachtem, cumując co dzień w innym porcie. Podczas jednego z postojów na pokład wszedł wymizerowany pies. A że nie miała sumienia go przegonić, wyleczyła biedaka, odkarmiła i po zakończeniu rejsu przywiozła ze sobą do Polski.

Sposób na małe mieszkanie

I wtedy w mieszkaniu zrobiło się naprawdę ciasno. Dorota nie mogła dłużej zwlekać z remontem, ale sama nie potrafiła poradzić sobie z tak trudnym przedsięwzięciem. O pomoc zwróciła się więc do Marty Kruczek. Aby mieszkanie stało się funkcjonalne i mniej klaustrofobiczne, projektantka zmieniła jego układ, wyburzając część ścian działowych. W otwartej przestrzeni oddzieliła od siebie tylko aneks kuchenny i przedpokój, budując między nimi pojemną szafę (na ubrania, deskę do prasowania, odkurzacz i wszystkie inne rzeczy, które nie powinny leżeć na widoku). Do tego w najbardziej nietypowych miejscach zaprojektowała pojemne schowki. I nareszcie mieszkanie nabrało oddechu.

PRZEJDŹ DO GALERII >>

    Więcej o:

Skomentuj:

28-metrowa kawalerka w Warszawie. Stylowe i funkcjonalne wnętrze