Dom w Bielsku-Białej. Spokojna przystań dla rodziny

TEKST I STYLIZACJA: Alicja Radej ZDJĘCIA: Dariusz Radej PROJEKT WNĘTRZA: Magdalena Rojkowska/rojprojekt.pl

Weźmy przykład z rodziny Magdy: żyjmy naturalnie i zdrowo, otaczajmy się harmonijnymi barwami, patrzmy często na sztukę. Ach, i dużo się huśtajmy. Chyba, że hamak zajmie pies...

FIGURKI KONIKÓW galopujące po całym mieszkaniu to wspomnienie lekcji jazdy konnej córek. Natomiast obraz w złotych ramach jest pamiątką po babci Magdy, która dostała go od zakochanego w niej malarza. Jako dziecko pani domu nie przepadała za tym płótnem. Gdy stał się jej własnością, odnowiła go fachowo według rad koleżanki, konserwatorki zabytków. Po renowacji odzyskał świetlistość i teraz codziennie przy śniadaniu domownicy wpatrują się w niego jak zaczarowani.
FIGURKI KONIKÓW galopujące po całym mieszkaniu to wspomnienie lekcji jazdy konnej córek. Natomiast obraz w złotych ramach jest pamiątką po babci Magdy, która dostała go od zakochanego w niej malarza. Jako dziecko pani domu nie przepadała za tym płótnem. Gdy stał się jej własnością, odnowiła go fachowo według rad koleżanki, konserwatorki zabytków. Po renowacji odzyskał świetlistość i teraz codziennie przy śniadaniu domownicy wpatrują się w niego jak zaczarowani.
Fot. Dariusz Radej

Inspiracji podczas urządzania wnętrz pani domu szuka zawsze w przyrodzie. Zestawienia kolorystyczne najchętniej podpatruje w ogrodach, gdy nadchodzi jesień i przekwitające kwiaty, zwłaszcza jej ulubione hortensje, zmieniają ubarwienie – z intensywnego na delikatne. Wszyscy domownicy najlepiej czują się w klimatach eko. Chodzi nie tylko o wystrój domu – zdrowo się odżywiają (wyciskarka do owoców pracuje codziennie), żyją w harmonii z przyrodą, zarażając tym sposobem na życie wszystkich wokół. Magda zawodowo zajmuje się dekorowaniem wnętrz, ale biegłość w sztuce aranżacji to dla niej za mało. Wierzy, że przyjazny dom oznacza przede wszystkim dobrą energię, dlatego ma za sobą także kursy feng shui.

Urządzając dom, wykorzystała swoje wszystkie umiejętności i talenty. Przez lata mieszkała z mężem i dwiema córkami, Marcysią i Kasią, na 50 metrach kwadratowych. Potem kupiła mieszkanie zza ściany i połączyła obydwa w wygodny 90-metrowy apartament. Nabytek, zaniedbywany przez lata, był w fatalnym stanie. A remont nie obył się bez nerwów. Zaczął się, zanim jeszcze formalności z mieszkającym za granicą sąsiadem zostały sfinalizowane; w miarę postępu prac, gdy mieszkanie odzyskiwało blask, właściciel tracił pewność, że chce się z nim rozstać. Na szczęście w końcu ją odzyskał.

Celem operacji „Łączenie mieszkań” było: pokój dla każdego domownika plus garderoba i spiżarnia. Ale choć każdy ma teraz własny kąt, rodzina najchętniej zbiera się wokół dużego stołu lub na niewielkim balkoniku. Wieczorami domownicy zapalają na nim światełka, rozkładają poduchy i siadają przy ulubionej muzyce i winie. Rano piją tu zieloną herbatę. A na wprost balkonowych drzwi w salonie zawisł hamak-huśtawka. Jak widać na zdjęciu powyżej, bardzo chętnie zajmuje go również pies Imbir.

ZOBACZ ZDJĘCIA>>

Skomentuj:

Dom w Bielsku-Białej. Spokojna przystań dla rodziny