Mieszkanie na starej Pradze
Warszawska stara Praga, kameralne osiedle pełne kojącej zieleni i spokojnego szumu traw w otoczeniu postindustrialnej architektury. Jednym z sekretów prezentowanego mieszkania jest subtelnie przemycony tu klimat miejscowej faktorii, dodatkowo skonfrontowany ze współczesnymi trendami skandynawskich wnętrz.

Rozpoczynających pracę nad projektem wnętrz mieszkania zlokalizowanego w warszawskim kompleksie mieszkaniowym Bohema projektantów, wielbicieli historii przedwojennej Warszawy, urzekał widok dawnych zakładów chemicznych Schicht-Lever (po II wojnie światowej „Pollena-Uroda”), z których ceglanych murów tu i ówdzie wyrastały samosiejki brzóz. To zaskakujące jak szybko natura odzyskuje to, co zabrał jej człowiek.
Właśnie to miejsce wybrali Kamila i Johan na kolejny punkt na mapie swoich mieszkaniowych inwestycji. Nie jest to pierwsze mieszkanie, które zrealizowali wspólnie z pracownią Gabinet Wnętrz, prowadzoną przez Aleksandrę Kurklińską-Grabowską i Łukasza Grabowskiego. Młode małżeństwo, na co dzień zamieszkujące okolice Kiruny, poszukuje miejsc, w których można naładować akumulatory, kiedy wracają z północy Europy na krótki urlop. Nie bez znaczenia był sam adres inwestycji – ulica Szwedzka. To był znak – od razu wiedzieli, że to jest ich miejsce.
Wśród wytycznych, jakie projektanci otrzymali od inwestorów, było przede wszystkim projektowanie w zgodzie z historią miejsca, ale z uwzględnieniem skandynawskich korzeni Johana. Aranżacja wnętrz z południowo-zachodnią ekspozycją okien miała wykorzystać każdy promyk wpadającego do środka słońca. Projektanci zaproponowali gamę naturalnych barw, które transportują naturalne światło do wszystkich zakamarków mieszkania. Zaplanowano dodatki w kolorze szmaragdowobłękitnej wody, ziemi i drewna wyrzuconego na brzeg morza. Czas spędzony w tej przestrzeni miał rekompensować pracę inżynierów, na co dzień spędzających czas w szwedzkiej części Laponii, tam gdzie o pewnych porach roku dni trwają nie dłużej niż trzydzieści minut, a czasami słońce znika na całe miesiące.
W mieszkaniu odebranym w stanie deweloperskim projektanci rozpoczęli prace od wyburzenia wszystkich ścian i zbudowania ich od nowa. Układ wnętrza dostosowano do sprzętów i mebli dostępnych w ogólnej sprzedaży. Dzięki nowej strukturze meble, kupione jako gotowe, wyglądają jakby zostały wykonane na wymiar: lustrzana szafa w holu wejściowym i ta w łazience, czy cała zabudowa kuchenna. Sprawiają wrażenie idealnie dopasowanych do wnętrza, co sprzyja odczytywaniu aranżacji jako spójnej i harmonijnej całości.
Koszt wyburzenia ścian i ich odbudowy względem projektu był o wiele niższy niż realizacja mebli na wymiar w stolarni. Zaoszczędziliśmy tym sposobem sporo środków finansowych, które mogliśmy przeznaczyć na wyższej jakości dodatki, które zbudowały nam klimat wnętrza. Mam tu na myśli tapety, lampy, elementy ślusarskie, takie jak przegrody z siatek, czy blaty z naturalnego dębu i bielony parkiet.
W 41-metrowym mieszkaniu salon z kuchnią oraz sypialnię i łazienkę umeblowano niemal w większości wyposażeniem z Ikei. Pochodzące ze szwedzkiego sklepu neutralne estetycznie meble kuchenne, salonowe, sypialniane i wyposażenie łazienki oraz holu to baza, którą urozmaicają przemyślane, indywidualne rozwiązania zaplanowane przez projektantów.
Na uwagę zasługuje oddzielająca kuchnię od salonu ścianka, która wyznacza konkretne strefy w mieszkaniu, ale nie ogranicza przy tym przestrzeni. Wykonana na zamówienie z delikatnej siatki cięto ciągnionej nawiązuje do architektury budynku, w którym część instalacji z przestrzeni użyteczności mieszkańców osiedla jest wykonana w zbliżonym stylu.
Kolejnym akcent wyposażenia, który wyraźnie nawiązuje do architektury miejsca, to cegły użyte na ścianach w salonie i sypialni. Pochodzą z rozbiórki. Oczyszczone, pocięte na płytki, pomalowane na biało i ułożone na ścianach tworzą niebanalne tło dla wyposażenia mieszkania, efektownie zdobiąc przy tym wnętrze.
Jasną, naturalną kolorystykę aranżacji wnętrza, rodem ze skandynawskich projektów, wspiera lity parkiet. Wykonany przez stolarza z dębowych desek, szczotkowany, bielony, olejowany i woskowany sprzyja koncepcji pozostawania blisko natury. Dodaje przytulności wnętrzu i pomaga wydobyć urok mebli oraz dodatków.
W podobnym klimacie prezentuje się tapeta z salonu i sypialni. Projektanci długo szukali tej idealnej, stonowanej propozycji, która spełniałaby oczekiwania inwestorów. Wybrany motyw skłania do refleksji: czy zima się skończyła, czy to natura budzi się do życia, czy zasypia, czy to już wczesna wiosna, a może jesień? Krajobraz z bezlistnymi drzewami i ptakami pasuje do naszej lokalizacji na mapie Europy.
Wnętrze jest odbiciem oczekiwań inwestorów. Prosta, kojąca przestrzeń w naturalnej palecie barw. Bazą jest biel. Takie wnętrze łatwo jest przestroić i dostosować do nastroju użytkownika. Lniane zasłony w naturalnym kolorze komponują się z jutowym dywanem i koszami oraz drewnianymi dodatkami. Neutralna szarość tapicerki sofy współgra z każdym użytym kolorem: czarnymi akcentami w postaci ram obrazów i krzeseł oraz delikatnymi odcieniami zieleni w dekoracyjnych dodatkach.
















- Więcej o:
W pastelowej harmonii – aranżacja mieszkania na Powiślu
Francuska elegancja i polski design – warszawski apartament z prywatnym ogrodem
Mieszkanie z duszą – artystyczna wizja w zabytkowej warszawskiej kamienicy
Eklektyczna metamorfoza wnętrz domu - projekt pracowni Hanna Pietras Architects
Nowoczesna aranżacja mieszkania, która zachwyca spójnością - projekt KODO
Wnętrza domu w stylu japandi - projekt Mango Investments
Dla wytchnienia i spokoju - mieszkanie inspirowane naturą
120-metrowe mieszkanie w Warszawie dla rodziny 2+2