Jak uratować dom przed zalaniem

Jerzy Woźniak

Na wielką powódź, którą ostatnio zalała setki domów na Podkarpaciu, nie ma siły. A jednak wielu podtopień spowodowanych gwałtownymi ulewami można było uniknąć. Zastanów się, co możesz zrobić, by w przyszłości nie dotknęło cię takie nieszczęście

Kiedy wylewa rzeka, właściciele domów są bezradni
Kiedy wylewa rzeka, właściciele domów są bezradni
Fot. Marek Podmokły
W Kamieńcu Wrocławskim nie wylała żadna rzeka, a mimo to kilkanaście domów zostało podtopionych. Dlaczego? Bo zatkana była kanalizacja burzowa. Po ulewach w centrum wsi utworzyło się wielkie jezioro. Strażacy przez prawie trzy doby próbowali usunąć z jezdni stojącą wodę - bezskutecznie. Zalanych piwnic i parterów domów było w naszym kraju dużo więcej.

Wskutek zmian klimatycznych musimy się liczyć z tym, że różnego rodzaju anomalie pogodowe, np. obfite i długotrwałe opady, będą się u nas zdarzały coraz częściej. Oczywiście, obrona przed wezbranymi rzekami nie jest zadaniem dla pojedynczego obywatela broniącego swego dobytku. A jednak warto zastanowić się, w jaki sposób możemy choćby w części zminimalizować skutki takiego żywiołu.

Pamiętaj! Nawet niewielka ilość wody wdzierająca się do budynku wyrządza poważne szkody. Dlatego, jeśli przepowiadane są obfite opady deszczu, nie lekceważ takich ostrzeżeń. Bardzo czujni powinni być zwłaszcza właściciele domów wolno stojących.

Nie oglądaj się na administrację budynku ani lokalne władze samorządowe. Odpowiednie zabezpieczenie domu czy położonych na parterach mieszkań w blokach nie wymaga zbyt dużo pracy i wysiłku. A może cię uchronić przed ogromnymi stratami.

Przede wszystkim upewnij się, czy budynek stoi na obszarze zagrożonym wylewami rzek, czy też w miejscu, w którym jest możliwe wyłącznie lokalne podtopienie spowodowane oberwaniem chmury.

W tym pierwszym przypadku postaw wysoką podmurówkę pod ogrodzeniem. Będzie to bariera, która dość skutecznie zabezpieczy posesję przed niewielkim wylewem najbliższej rzeczki. Jeśli teren jest rozległy, w podmurówce zrób przejścia dla małych zwierząt. Te przejścia oznakuj, aby wiedzieć w razie powodzi, gdzie rzucić uprzednio przygotowany worek z piaskiem.

Na małych gospodarskich posesjach przejścia nie są konieczne, co znacznie ułatwi powstrzymanie wody. W obu przypadkach podmurówka pod ogrodzenie powinna być wysoka na mniej więcej 40 cm. Tyle wystarczy, gdyż na naprawdę wielką wodę nic nie pomoże. Zapytasz: a co z bramą i furtką? Tu przygotowujemy worki z piaskiem i jak tylko rzeka zacznie przebierać, układamy niewielką tamę.

Podmurówka plus worki zabezpiecza przed tym, co zdarza się najczęściej, czyli zalaniem piwnic oraz parteru budynku. Jeśli podmurówka pod ogrodzenie już jest, ale zbyt niska, zabezpiecz sam budynek.

Po pierwsze, okna do piwnic muszą się szczelnie zamykać i oczywiście najlepiej, gdy są co najmniej 20-30 cm nad gruntem. Drzwi wejściowe, o ile nie są na podwyższonym ganku, zabezpiecz uprzednio przygotowanymi woreczkami z piaskiem. To proste i skuteczne powstrzymanie wody do 30-40 cm. Warto też sprawdzić, czy wokół budynku nie ma innych otworów umożliwiających przedostanie się wody do piwnic i parteru. Mogą to być na przykład kratki wentylacyjne do piwnicy czy pomieszczeń gospodarczych, które warto wyposażyć w szczelne drzwiczki zamykane profilaktycznie, gdy rzeka zacznie niepokojąco podnosić swój poziom.

Gdy grozi ci jedynie podtopienie będące skutkiem gwałtownej ulewy, zadbaj o dobre odprowadzenie wody z posesji. Przy naprawdę wielkich opadach znaczna część wody może pochodzić z twojego własnego dachu. Gdy nie ma odpływu, zaleje ona piwnicę i niżej położone miejsca.

Wiele budynków jest położonych w miejscach, gdzie podglebie jest gliniaste i nieprzepuszczalne dla wody. Po opadach podłoże może więc wchłonąć jedynie niewielkie jej ilości. Należy więc zadbać zawczasu o dobry drenaż oraz odprowadzanie zalegającej wody. Można to wykonać nawet samemu, korzystając jedynie z porady specjalisty. Kłopotliwe do zabezpieczenia są garaże po budynkiem. Tu jedynie dobry refleks i na czas ułożone worki z piaskiem mogą zabezpieczyć przed poważnymi kłopotami.

Ogólnie rzecz biorąc, na terenach, gdzie występują częste burze czy gwałtowne opady (sprawdźmy to w internecie), odpowiednio przygotowany budynek jest sobie w stanie poradzić nawet z dość wysokim stanem wody. Tym bardziej że jeśli nie pochodzi ona z wylewu rzeki, to woda z oberwania chmury dość szybko się rozpływa. Ale czy nawet po kolejnym zalaniu ktoś przygotował sobie kilka worków z piaskiem? Czy zastanowił się, co poprawić, aby taka sytuacja nie powtórzyła się w przyszłości? To zdarza się wyjątkowo. Spraw więc, aby w krew weszła ci jedna ze cnót - przezorność.

Mieszkańcy bloków mają niewielkie możliwości działania - moją jedynie naciskać na administrację budynku, aby usunęła wszelkie nieprawidłowości, np. dotyczące odprowadzenia wody, drożności studzienek ściekowych itd. Samodzielnie możesz zamknąć okna do piwnic. Jeśli mieszkasz na poddaszu, upewnij się, czy zamknięte są okna dachowe.

W nowoczesnych budynkach z garażami podziemnymi wymuś na administratorze budynku, aby przed sezonem wiosenno-letnim oczyścił kanały i studzienki odprowadzające wodę. Przypomnij sobie, jak wyglądała sytuacja podczas ostatnich obfitych opadów, i o ile wystąpiły wówczas podtopienia - czy administrator usunął ich przyczyny. Może warto przygotować kilka worków z piaskiem, które spokojnie mogą czekać w kącie na kolejną ulewę. Ułoży je szybko nawet jedna osoba, oszczędzając nie tylko kłopotu, ale też wspólnych pieniędzy.





Skomentuj:

Jak uratować dom przed zalaniem