Obraz we wnętrzu: Agnieszka Sandomierz

tekst Bogusław Deptuła, zdjęcia archiwum artysty

Jakie dzieła sztuki kupić, z jakimi zamieszkać? Polecając obrazy, pytam ich twórców, co sami zawieszają na ścianach, jakich dzieł szukają i jak z nimi na co dzień obcują.

agnieszka sandomierz, obrazy
Chmura, 80 x 80 cm, tempera żółtkowa, płótno, 2013 r.
Fot. archiwum artystki

Bogusław Deptuła

Bogusław Deptuła

Krytyk i historyk sztuki, kurator wystaw, marszand, dziennikarz, pasjonat kuchni i kucharz samouk; autor licznych tekstów o sztuce, literaturze i jedzeniu, m.in. „Literatura od kuchni”.

 

Agnieszka Sandomierz

Zbliżenia, dziwne ujęcia, fragmenty, odwrócone perspektywy - obrazy Agnieszki Sandomierz zdominowały fotograficzne kadry i nieskończone wprost możliwości pamięci aparatów cyfrowych. Estetyka jak najbardziej naszych czasów, fragment zamiast całości, mały kawałek, bo i tak całości się nie ogarnie. Jednak czasem w tym wycinku rzeczywistości, przypadkowym kadrze przeniesionym następnie na płótno, jest?coś mocnego i esencjonalnego. Paradoks skupienia na czymś całkowicie przypadkowym, ale kuszącym, intrygującym, bo wystarczającym za całość. Tematy się zmieniały. Najpierw przeważały erotyczne przygody własne, znajomych lub podejrzane gdzieś w gazecie, filmie, necie. Potem wdarły się przebojem psy, ukochane buldożki francuskie i ich piękne i szkaradne, a przez to pociągające pyski. Przyszła w końcu kolej na dzieci własne, za to chyba jeszcze bardziej wszechobecne i liczne. Teraz Sandomierz skupiła się na swej pociągającej, ale podlegającej przemianom twarzy. Daje ona niekończące się możliwości eksperymentowania, zmieniania, stylizowania: okularnica, swetrzyca, nie dziewica, siostrzyca, męczennica,? krutnica, wietrznica...

- Nie mam w domu żadnego obrazu, może dlatego, że sama maluję - mówi Agnieszka Sandomierz. - Każdy pewnie ma indywidualne potrzeby posiadania obrazów, ja ich najwyraźniej nie mam. Czemu tak się dzieje? Może jestem nakierowana na siebie i nie lubię obrazów innych wokół mnie. Nie są mi potrzebne, te inne światy moich kolegów. To,?co dostałam, trzymam pod ścianami albo na pawlaczu. Zresztą, znowu nie tak wiele tych ścian, bo mieszkam na strychu. Jest jedna, na której wiszą obrazy z moimi psami, najwięcej wśród nich portretów tego, którego już nie ma.

Skomentuj:

Obraz we wnętrzu: Agnieszka Sandomierz