Pomysłowe mieszkanie nietypowej krawcowej
Katarzyna jest krawcową, ale nie szyje ubrań. Specjalizuje się bowiem w szyciu... posłań dla psów i kotów. O pasji, która stała się sposobem na życie, opowiada w swoim kolorowo urządzonym mieszkaniu. Ma tam domową pracownię krawiecką.











Katarzyna Bartosiak, z wykształcenia psycholog społeczny, absolwentka warszawskiego Uniwersytetu SWPS. Od siedmiu lat pracuje w agencji reklamowej. Rok temu założyła firmę Milaczek - projektowanie i szycie na zamówienie posłań dla psów i kotów. Nam opowiada o swoim hobby. Marki Milaczek szukaj na: facebook.com/milaczek oraz dawanda.pl/milaczek.
KB: Odkąd pamiętam, w moim życiu zawsze były zwierzęta. Już jako dziecko znosiłam z całej okolicy bezdomne znajdy i gdybym mogła, przygarnęłabym je wszystkie. Rodzice nie do końca podzielali to moje zamiłowanie, ale w naszym dużym podwarszawskim domu zawsze były co najmniej dwa psy i kilka kotów. Teraz wraz z mężem i synem mamy mieszkanie o zaledwie 30-metrowym metrażu, a do kochania - jedynie Senikę, suczkę rasy golden retriever. I właśnie wszystko zaczęło się od poszukiwań legowiska dla niej. Niestety, nie mogłam znaleźć niczego, co byłoby i funkcjonalne, i ładne. Postanowiłam więc sama uszyć takie posłanie; na szczęście podstawowe umiejętności krawieckie nie były mi obce. Senika była bardzo zadowolona z mojego dzieła.
Jakiś czas temu przyjaciele zaprosili mnie na parapetówkę. Nie miałam czasu na szukanie prezentu, podarowałam im więc materac dla psa. I nagle sypnęły się zlecenia - od znajomych oraz znajomych znajomych. Najpierw szyłam po prostu duże materace, zawsze starając się dopasować materiał do stylu mieszkania. Potem z drewnianych skrzynek zaczęłam robić posłanka dla kotów i małych psiaków. Na koniec rozszerzyłam asortyment o poduszki oraz torby na zakupy (projektuje je moja koleżanka, ilustratorka Agnieszka Stypa).
Nazwa Milaczek powstała przypadkowo. Znajoma powiedziała, że to po czesku "szczeniak". W sam raz, pomyślałam. Potem okazało się, że znaczy to "kochanie". Ale również pasuje!
Szycie i projektowanie relaksuje mnie i daje dużo radości. Na razie na jeden etat pracuję jeszcze w agencji reklamowej, na drugi w domu, nie zawsze więc mogę poświęcić Milaczkowi tyle czasu, ile bym chciała. Zamówienia realizuję głównie w weekendy. Część prac, np. malowanie i bejcowanie skrzynek, które zamawiam u znajomego stolarza, wykonuję w domu rodziców, gdzie mam lepsze warunki, a przede wszystkim więcej miejsca. W naszym mieszkaniu mogę się zajmować jedynie krawiectwem i przygotowywaniem projektów, co i tak wymaga niezłej ekwilibrystyki. Na co dzień mój warsztat pracy, czyli stół i maszyna do szycia, stoją w piwnicy. Ale oczyma wyobraźni widzę już swój przyszły dom z profesjonalnym warsztatem i gromadką zwierząt, które będą zatrudnione w Milaczku jako testerzy moich wyrobów.
- Więcej o:
![NASZ GOŚĆ. Pan Wojciech z kotem Lolkiem przy jednym z zaprojektowanych przez siebie mebli - sekretarzyku. Jak wspomina pan Wojtek, szukanie rzemieślnika, który podjąłby się ręcznego toczenia i polerowania aluminiowych uchwytów, trwało cztery miesiące. Ale było warto, bo przecież diabeł tkwi w szczegółach... A gospodarz przywiązuje do detali ogromną wagę. OLYMPUS DIGITAL CAMERA]()
Pasja: fabryka mebli
![Mieszkanie na strychu Mieszkanie na strychu]()
Mieszkanie pasjonatki designu
![TRADYCYJNY POKÓJ WASHITSU oddzielają od reszty mieszkania suwane drzwi (fusuma). Na podłodze maty (tatami) i niski stolik (kotatsu). Pod oknem stoją m.in. ikebana i stojak z mieczami samurajskimi (katanami). OLYMPUS DIGITAL CAMERA]()
Polsko-japoński dom w Warszawie
![Salon połączyliśmy z jadalnią, w której stół z krzesłami stoi na podeście. Kutą poręcz schodów zaprojektowałam sama, a wykonał zaprzyjaźniony metaloplastyk. OLYMPUS DIGITAL CAMERA]()
Pasja: mistrzyni pędzla
![Zofia Rydet, zdjęcie z cyklu 'Zapis socjologiczny', 1978-1990, dzięki uprzejmości Fundacji im. Zofii Rydet Zofia Rydet, zdjęcie z cyklu 'Zapis socjologiczny', 1978-1990, dzięki uprzejmości Fundacji im. Zofii Rydet]()
Polskie wnętrza sprzed lat – jak mieszkaliśmy w PRL? Niezwykły projekt Zofia Rydet
![Leśny azyl Agnieszki Dygant: architektura w rytmie natury Leśny azyl Agnieszki Dygant: architektura w rytmie natury]()
Leśny azyl Agnieszki Dygant: architektura w rytmie natury
![Strefę umywalki można urządzić funkcjonalnie i estetycznie w każdej łazience Strefa umywalki]()
W strefie umywalki
![Może nowy pokrowiec na krzesełko MAMMUT? Jest tak cudownie kosmaty, że wzbudzi sensację nie tylko w pokoju dziecięcym. Może nowy pokrowiec na krzesełko MAMMUT? Jest tak cudownie kosmaty, że wzbudzi sensację nie tylko w pokoju dziecięcym.]()
Zaproś dom do zabawy razem z kolekcją GREJSIMOJS









