Czy drzewko szczęścia rzeczywiście grozi nieszczęściem?

Anna Skórkowska architekt krajobrazu

Dostałam w prezencie na imieniny tzw. drzewko szczęścia, a potem usłyszałam od koleżanek w pracy, że roślina ta jest wyjątkowo niezdrowa. Więcej na jej temat nie potrafiły powiedzieć. Mają rację, czy to jakiś przesąd?

Nie ma ani cienia prawdy w tym, że tak zwane drzewko szczęścia, czyli grubosz (crassula arborescens), może szkodzić ludziom. Tak jak inne rośliny pochłania dwutlenek węgla, a wydziela tlen, jego towarzystwo jest więc dla nas korzystne. Grubosz nie wymaga troskliwej pielęgnacji: pochodzi z suchych rejonów Ameryki Środkowej, w związku z czym dobrze znosi brak wody oraz suche powietrze. Latem lubi słońce, zimą chłód. Od września do marca przechodzi okres spoczynku, wtedy należy zapewnić mu temperaturę nie wyższą niż 10 st. C.

W mieszkaniach dobrze ogrzewanych rośnie źle - wyraźnie słabnie i zrzuca liście. Z tego powodu moda na grubosza minęła i dziś dość rzadko jest uprawiany w naszych domach. Szkoda, ponieważ odpowiednio pielęgnowany wygląda bardzo efektownie - niczym małe drzewo o powyginanych konarach.

    Więcej o:

Skomentuj:

Czy drzewko szczęścia rzeczywiście grozi nieszczęściem?