Mieszkanie na piętrze

Tekst i stylizacja: Magda Kazimierczuk Zdjęcia: Michał Skorupski

Miłość do nowego mieszkania może przyjść zupełnie nieoczekiwanie. Czasem wystarczy wejść po kilku stopniach i zobaczyć, dokąd one prowadzą.

Najpierw zobaczyła brzydkie betonowe schody. Już miała grzecznie podziękować i wyjść, ale pani z agencji nalegała, by zobaczyła resztę. - W połowie schodów wiedziałam, że muszę tu zamieszkać! - tak Maria wspomina swoje pierwsze wrażenie po zobaczeniu mieszkania na warszawskim Mokotowie. Po przejściu z niezbyt zachęcającego parteru, gdzie mieści się tylko przedpokój i garderoba, na piętrze czekały na Marię trzy pokoje, kuchnia i spora łazienka. A przede wszystkim wymarzone skośne sufity i okna połaciowe. Maria stanęła na środku pokoju dziennego i od razu zaczęła planować przebudowę.

Maria i Paweł Sobczakowie pobrali się dwa lata temu, ale są ze sobą już ponad siedem lat. Ona jest z wykształcenia psychologiem, ale od lat zajmuje się reklamą. On pracuje w amerykańskim koncernie, dla relaksu gra w tenisa, ping-ponga i squasha. Obydwoje uwielbiają dalsze i bliższe podróże. Do modernizacji wnętrza przystąpili z ogromnym entuzjazmem. Przede wszystkim zastąpili brzydkie betonowe schody drewnianymi, ażurowymi. Kuchnia została przeniesiona do pokoju dziennego, a w pozostałych dwóch pokojach urządzili sypialnię i gabinet (pełni tę funkcję tylko na razie, bo tak naprawdę czeka na małego lokatora). Zrezygnowali też z osobnej toalety na rzecz pomieszczenia gospodarczego, gdzie ukryto pralkę i inne urządzenia do utrzymania czystości. Dzięki temu mieli więcej swobody w planowaniu łazienki.

Ponieważ nie przepadają za płytkami ceramicznymi, Maria wymyśliła betonowe ściany. W końcu zdecydowali się na imitację betonu, która wygląda niezwykle przekonująco. Do tego stopnia, że przez pierwszych parę miesięcy goście wciąż dopytywali gospodarzy, kiedy w końcu wykończą łazienkę... Na ścianach w miejscach najbardziej narażonych na zachlapanie wodą została zamocowana zbrojona szyba. Takiej samej użyto do obudowy wanny; aby zasłonić jej nóżki, na dole szybę wytrawiono na mleczny, matowy kolor. Życia Marii i Pawła nie zakłóca telewizor. W zupełności wystarczają im płyty, radio, rozmowy przy świecach i obserwowanie 40-letniego kaktusa kwitnącego dwa razy w roku, zawsze nocą. I oczywiście towarzystwo suki Tekli.

Skomentuj:

Mieszkanie na piętrze