Cichy dom - jak go rozpoznać? Pytamy pośredników nieruchomości

Rozmawiała Małgorzata Krośnicka

Domy, działki i mieszkania z drugiej ręki wydają się "bezpieczniejsze" w zakupie, przynajmniej pod względem oceny ich hałaśliwości. To dlatego, że funkcjonują w określonym otoczeniu - teren wokół jest zwykle zagospodarowany, o sąsiadach można już się co nieco dowiedzieć, podobnie jak o infrastrukturze w budynku.

20522774 https bi
Fot. Rafał Polak-Kuchta

Rozmowa z Roksaną Lipińską,dyrektorem oddziału, Freedom nieruchomości oddział Kraków Stare Miasto i z Michałem Stankiem, brokerem nieruchomości,Freedom nieruchomości, oddział Kraków Podgórze

- Czy ludzie kupujący mieszkania z rynku wtórnego pytają o akustykę budynku, czy interesuje ich tylko hałaśliwość okolicy?

Roksana Lipińska: - Zakup mieszkania to bardzo odpowiedzialna decyzja. Jesteśmy społeczeństwem, które w odróżnieniu od "zachodu" bardzo przywiązuje się do miejsca zamieszkania i do jego wyboru podchodzimy rzetelnie.

Pytanie o akustykę budynku jest równie częste i popularne jak to o hałaśliwość okolicy. Mieszkanie to nasza ostoja i miejsce, gdzie możemy odpocząć. Ważne więc, aby otoczenie nam to umożliwiało. Dlatego do tych dwóch pytań dołączę jeszcze jedno, bardzo istotne, mianowicie o sąsiedztwo. Chyba nikt z nas nie chciałby mieć za ścianą urządzającego częste imprezy sąsiada. Należy jednak pamiętać, że o ile akustykę budynku i hałaśliwość okolicy można bardzo łatwo zweryfikować, spędzając nieco dłuższą chwilę w oglądanym mieszkaniu, o tyle z sąsiadami bywa już znacznie gorzej.

- Czy hałas to ważna kwestia, wpływająca na decyzję o zakupie czy tylko argument służący do ewentualnej negocjacji ceny?

Roksana Lipińska: - Posłużę się tu przykładem swoich ostatnich klientów. Sprzedaję dwa pięknie urządzone apartamenty w centrum Krakowa. Mają bardzo podobny metraż i wykończone zostały na równie wysokim poziomie. Sąsiadują ze sobą drzwi w drzwi. Jeden ma ekspozycję okien południowo-wschodnią i widok na zielony park, jest też bardzo cichy - nie dochodzą do niego odgłosy miasta. Drugi ma ekspozycję południowo-zachodnią, okna salonu również wychodzące na park, za to okna sypialni od strony ulicy. Cena za 1 m2 powierzchni jest identyczna, ale każdy, kto ogląda oba apartamenty, pyta, o ile tańszy może być ten z oknami od ulicy. Dodam, że pierwsza oferta zakupu, jaką otrzymałam, dotyczyła apartamentu, który w całości miał widok na park. To chyba dużo wyjaśnia.

Proszę więc samemu ocenić, jak te kwestie traktują klienci i czy są one dla nich ważne. W mojej ocenie są to czynniki często wpływające na decyzję o zakupie i o tym, jak dużą kwotę przeznaczy się na inwestycję w daną nieruchomość.

Aby jednak się o tym przekonać, trzeba mieć właśnie takie doświadczenia. Jeśli rozważalibyśmy tę kwestię tylko teoretycznie, problem hałasu wielu osobom mógłby się wydać fanaberią. Ja wiem, że dla klientów jest bardzo ważne, gdzie ulokują swoje pieniądze i jak spędzą najbliższe lata swojego życia.

Michał Stanek: - Jeśli ktoś szuka mieszkania w centrum,to raczej liczy się z hałasem. Czy jest on czynnikiem wpływającym na cenę? Uważam, że jeśli ktoś chce ją negocjować, to zawsze znajdzie jakiś argument. Ale pamiętam też, jak sprzedawałem mieszkanie przy tak ruchliwej ulicy, że kiedy przejeżdżał przez nią tramwaj, to drżały szklanki w kuchni... Mieszkanie sprzedałem i nikt nawet nie wspomniał o hałasie.
Myślę, że poziom odporności na hałas maleje proporcjonalnie do wieku. To, co dla młodych, aktywnie żyjących w tętniącym sercu miasta jest zaledwie szumem, dla ich rodziców będzie już hałasem nie do zniesienia. Często spotykam ludzi po trzydziestce, którzy mówią, że kiedyś dobrze mieszkało im się w centrum, ale są już tym zmęczeni i teraz wolą odpocząć w cichym ogrodzie na obrzeżach miasta.

- Co sprawdzają kupujący? Czy pytają o parametry okien, technologię budowy domu, bezpośrednie sąsiedztwo szybu windy albo pomieszczeń technicznych?

Roksana Lipińska: - Klienci zwracają uwagę na różne kwestie. Z pewnością ich uwadze nie umknie rok budowy i technologia, w jakiej budynek powstał. Z moich obserwacji wynika, że to jedno z pierwszych zadawanych pytań. Kolejną istotną kwestią jest też piętro, na którym znajduje się mieszkanie. Jeżeli powyżej drugiego, zawsze pada pytanie o windę. Ale jej obecność jest postrzegana jako zaleta, a nie źródło ewentualnego hałasu. Zresztą nie ma się co dziwić - w nowszym budownictwie powoli zaczyna być standardem, że nawet stosunkowo niskie, 4-piętrowe bloki wyposaża się w windę i to często ze zjazdem do garażu podziemnego, gdzie ulokowane są również komórki lokatorskie. Tak więc wygrywa wygoda.

Jeśli natomiast klienci pytają o pomieszczenia techniczne, to bardziej w kontekście praktycznym - aby wiedzieć, dokąd się udać w razie awarii lub odczytów liczników. Generalnie, przynależność do mieszkania dodatkowych pomieszczeń, takich jak wspomniana komórka lokatorska lub garaż, a także balkon, ogródek, taras i miejsce postojowe, to bardzo ważne czynniki mające wpływ na decyzję o zakupie. Zdarza się, że gdy ich brakuje, to - mimo innych atutów lokalu - do transakcji nie dochodzi.

- A o co pytają Osoby poszukujące działek budowlanych?

Roksana Lipińska: - Przy działkach bardzo istotna jest okolica. Klienci pytają o rodzaj sąsiadującej zabudowy, plan zagospodarowania przestrzennego i potencjalnie możliwe inwestycje w przyszłości.

Z działkami jest tak, że jeśli ktoś już decyduje się na taki zakup, to z reguły myśli o budowie domu. A to oznacza zapuszczenie korzeni, związanie się z daną lokalizacją na długi czas. Często decyzja o budowie domu oznacza chęć ucieczki od hałasu, jaki panuje w miastach. Mieszkanie - w razie podjęcia złej decyzji - łatwiej jest sprzedać, dom to już dłuższa historia.

Tak więc, jeśli można mówić o ostrożności klientów podczas wybierania mieszkania, to przy poszukiwaniach działkki jest to wręcz daleko posunięta przezorność.

Michał Stanek: - Dokładne sprawdzanie okolicy to coraz częstsze zjawisko - i nie tylko, jeśli chodzi o działki. Klienci sprawdzają plany zagospodarowania również przy zakupie mieszkań.

Jeśli przed domem stoi już jakiś budynek, wiemy, czego się spodziewać, ale otwarta przestrzeń zawsze budzi obawy. Zdarza się, że kupujących nie przekonują nawet przedstawione plany zagospodarowania. Wszyscy znamy inwestycje, które według planów miały nigdy nie powstać. Trzeba wiedzieć, że plany się zmieniają, a deweloperzy nerwowo zacierają ręce, jeśli w popularnej dzielnicy został jeszcze niezagospodarowany skrawek zieleni.

Zapisz się na NEWSLETTER. Co tydzień najnowsze wiadomości o budowie, remoncie i wykańczaniu wnętrz w Twojej poczcie e-mail. Zobacz PRZYKŁAD

Skomentuj:

Cichy dom - jak go rozpoznać? Pytamy pośredników nieruchomości