Balkon w rozmiarze S

Aleksander Lesiak

Małe też może być piękne. Wystarczy trochę pracy, wcale nie tak wiele pieniędzy i pomysł.

Balkon w wersji S
Balkon w wersji S
fot. Małgorzata Stec

 

Patrząc na balkony można odnieść wrażenie, że z pomysłami nie jest akurat najgorzej. Liczba i różnorodność magazynowanych na balkonach przedmiotów imponuje. Od rowerów, starych mebli po worki z ziemniakami. Zdobione bywają najzmyślniej, czasem boazerią, farbą w kolorze seledynowym, porożem jelenia albo daszkiem z blachy falistej. A ładny balkon to naprawdę nic wielkiego, to się da zrobić.
Na forum internetowym Gazety Margie pokazała zdjęcia swojego balkonu, zwyczajnego, w bloku. Zaaranżowanego bez dużego budżetu, ale pięknego i urządzonego ze smakiem. Komentarze były entuzjastyczne - Margie zdziałała cuda - napisała w komentarzu internautka letuska.

 

  

 

- Dla mnie balkon to lato, klimat śródziemnomorski, ale utrzymany w chłodnych barwach. Wybrałam białe meble, białe i szafirowe donice, rośliny wyłącznie odcieniach szafiru, fioletu i bieli. Odpowiada mi klimat tajemniczego ogrodu, stąd bluszcze, pnącza i powoje - mówi nam Margie czyli Małgorzata Stec, architektka wnętrz, właścicielka firmy dekoratorskiej Mast.

 

  

 

Zacznijmy od stylu. Generalnego kierunku w jakim pójdziemy. Dobrze, żeby nawiązywał do naszego mieszkania, ale też do domu w jakim mieszkamy. Nie zagra styl meksykański (pełen koloru, dużych glinianych donic, egzotycznych roślin) na balkonie w starej kamienicy, ani stylizowane żeliwne meble w nowym apartamentowcu.
Bądźmy konsekwentni, zwłaszcza na małej powierzchni nie ma miejsca na kompromisy. Jeżeli chcemy mieć klimat nadmorskiego kurortu, kupujemy leżak w biało-niebieskie pasy, albo malujemy na biało stary fotelik z wikliny, w drewnianych skrzynkach sadzimy kilka odmian ozdobnych traw. Jeżeli przypadkiem dostaniemy od teściowej pelargonie, dziękujemy grzecznie. Potem oddajemy komuś innemu, a teściowej mówimy, że niestety się nie przyjęły.


 

 


Żadnych plastików. Żadnych. Nie dajcie sobie wmówić, że są fajne (bo praktyczne, bo łatwo się myje). Nie są. Plastikowe krzesła i doniczki są brzydkie i nic tego nie zmieni. Jeżeli się jednak zdecydujemy na jakieś, przynajmniej pozbądźmy się złudzeń, że nasz balkon będzie ładny.
Rośliny też muszą tworzyć całość. Może zielnik? Albo ozdobne odmiany warzyw? Sprawdźmy czy mogą ze sobą rosnąć w jednej donicy i jakich warunków potrzebują. I nie zapominajmy o nich. Iglaki wymagają podlewania nawet zimą. Opatulone gazetami wieloletnie byliny i zioła przetrwają zimę i puszczą znów na wiosnę.

 

  

 

My proponujemy wam naturalne materiały (takie jak na zdjęciach). Skrzynki z drewna albo ocynkowanej blachy, gliniane, albo ceramiczne donice (te pierwsze są bardzo tanie, za to te drugie, z mrozoodpornej terakoty, choć drogie, będą inwestycją na lata). Małgorzata Stec stworzyła za ich pomocą klimat francuskiego południa. W galerii możecie obejrzeć zdjęcia, gdzie za pomocą tych samych przedmiotów stworzyliśmy balkonik w stylu Belle Epoque na warszawskiej Ochocie. Jedyną granicą niech będzie wasza wyobraźnia. Do dzieła.

 

[ Aleksander Lesiak ]

 

zobacz także:

Zielono mi

Z parkingiem na balkonie

Moda na storczyki

Wyhoduj sobie mebel  

Skomentuj:

Balkon w rozmiarze S