W stylu art déco

Aleksander Lesiak

Art déco jest stylem historycznym, mimo to wciąż jest chętnie wybierany.

fot. Arkadiusz Ścichocki / AG
fot. Arkadiusz Ścichocki / AG
fot. Arkadiusz Ścichocki / AG

 

W tym mieszkaniu na warszawskim Żoliborzu czas się zatrzymał. Można tu kręcić filmy o życiu w przedwojennej stolicy. Włączniki są przekręcane, ebonitowe, tapety papierowe, w drobne kwiatowe wzory. No i meble, solidne, ale w fantazyjnych, geometrycznych formach. Tylko niezauważalne na pierwszy rzut oka drobiazgi zdradzają, że mamy rok 2008, nie 38. ubiegłego stulecia. Nie ma telewizora a nowoczesne sprzęty kuchenne zaklęte są w modnych kilkadziesiąt lat temu obłych kształtach. Art déco jest stylem historycznym, mimo to wciąż jest chętnie wybierany. Trochę może z sentymentu za mieszczańskim stylem życia, za to na pewno ze względu na urodę mebli i drobiazgów z tego okresu.

 

Art déco. Wszystko zaczęło się na otwartej w 1925 roku w Paryżu Exposition Internationale des Arts Décoratifs et Industriels Modernes (czyli wystawie światowej, takim dzisiejszym Expo), na której to po raz pierwszy pokazano meble o delikatnych liniach i zdobieniach, będące w estetycznej opozycji do obowiązującej powszechnie secesji. Ich piękno miało się przejawiać w funkcjonalności, nie w wyrafinowanych zdobieniach. Styl art déco był odpowiedzią na wyzwania nowoczesnego świata. Meble i inne przedmioty wyposażenia wnętrz, przynajmniej w założeniach, miały być ładne, funkcjonalne, solidne i masowe. Masowe nigdy się nie stały, fornirowane egzotycznymi gatunkami drewna (hebanem, palisandrem, mahoniem), często w formie intarsji, nie były dostępne dla każdego.
W Polsce mieliśmy spółdzielnię artystyczną ''Ład'' założoną przez grupę profesorów i uczniów Szkoły Sztuk Pięknych w Warszawie. Tak jak na zachodzie inspirowano się orientem, tak nasz ''Ład'' zapatrzony był w rodzimą sztukę ludową, głównie w modne wówczas motywy zakopiańskie.

 

 

 

  

 

W  saloniku wszystko jest na swoim miejscu, na uwagę zasługują nie tyle nawet wspaniałe meble, co starannie dobrane szczegóły: tapety w kwiatowy wzór, kinkiet i radio Elektrit.

 

 

 

Komu nie marzy się taki gabinet? Z solidnym, dużym biurkiem i szafą biblioteczną. W oknie zasłona z żakardu. Jeszcze do niedawna w szklarniach przy Starej Pomarańczarni w warszawskich Łazienkach wyrabiano takie tkaniny na oryginalnych krosnach należących niegdyś do spółdzielni ''Ład''.

 

  

 

Rzutniki do przezroczy firmy Leica mają w sobie magię i czar minionej epoki. Nawet najlepsze współczesne projektory multimedialne nie są tego w stanie zastąpić.

 

  

 

Buduar w stylu art déco. Na ścianie dywanik z Kaukazu. Orientalne inspiracje były w tamtym czasie bardzo modne.

 

  

 

W sypialni każdy mebel a nawet element mebla, pokryty jest innym fornirem. Takie wyklejanie fornirami z różnych gatunków drewna nazywa się intarsją. Niekiedy stosowano też tzw. szagryn, czyli oblekanie drewna skórą rekina lub węża.

 

  

 


Stół w kuchni.

 

  

 

Kuchenne meble są całkiem współczesne, duńskiej firmy HTH, ale podobnie jak lodówka SMEG, nawiązują to stylistyki lat 30.

 

[ tekst i stylizacje Aleksander Lesiak ]

 

Zobacz także:

Mieszkać w Pekinie

Lalala czyli sopocki arthotel

Kolory Domosfery

Wszystkie błękity Bordeaux

Skomentuj:

W stylu art déco